poniedziałek, 23 listopada 2015

Wolność i oporniki



      Słynne oporniki, będące za czasów „Solidarności” ,  tej prawdziwej, symbolem walki o wolność, o demokrację, symbolem protestu i sprzeciwu przeciwko władzy, łamiącej prawa obywateli powracają.  CI WSZYSCY, KTÓRYM NIE JEST OBOJĘTNY LOS POLSKI BĘDĄ ZNÓW NOSIĆ OPORNIKI…. W PRL działał KOR (Komitet Obrony Robotników) Teraz zaczyna działać KOD (Komitet Obrony Demokracji). Jest nasz w tej chwili ponad 26000 co jak na Polskę nie jest może dużo, ale biorąc pod uwagę, że  Komitet zawiązał się zaledwie dwa dni temu to naprawdę ogromne osiągnięcie.

      Od czasów okrągłego stołu Polska osiągnęła wiele, chociaż niektórym się wydaje, że nie osiągnęła niczego. Byliśmy zawsze jednym z biedniejszych krajów świata, wszystkie wojny europejskie przetaczały się przez Polskę co nie sprzyjało jej spokojnemu i równomiernemu wzrostowi gospodarczemu. W ciągu ostatnich ośmiu lat rządów PO, chociaż wiele osób temu zaprzecza utrwaliła się przede wszystkim nasza wolność, wolność swobodnego wyboru kraju w jakim chcemy przebywać i pracować, swobodnego wyjazdu do krajów niemalże całego świata.  

      Nie jesteśmy dziećmi i chyba każdy wie, że można mieć wszystkiego od razu to powinno być jasne. Wystarczy jednak pojechać do różnych miast i miasteczek w Polsce, przejechać się wiejskimi drogami żeby stwierdzić, że Polska wcale nie jest w żadnej ruinie a wprost przeciwnie kwitnie, że bardzo wiele obiektów , w tym dróg, powstało z funduszy unijnych ,a to dzięki temu, że mimo protestów partii PiS (Prawo i Sprawiedliwość ) rządy PO (Platformy Obywatelskiej) doprowadziły jednak Polskę do członkostwa w Unii Europejskiej i szczęśliwie przeprowadziły przez najgorszy okres światowego kryzysu gospodarczego. Owszem, odczuliśmy jego skutki, ale nie tak drastycznie jak inne kraje. Myślę, że wiele osób korzysta z obiektów zbudowanych z pieniędzy unijnych wcale nie zdając sobie z tego sprawy.

     Jednak to, co wydarzyło się w tym roku (najpierw wybory samorządowe, potem prezydenckie wreszcie parlamentarne) doprowadziło do tego, że władzę przejęli ludzie, od dawna skłócający Polaków z Polakami, dzielący nas na lepszych i gorszych, skłócający nas z resztą świata. Ci ludzie chcą kompletnie zniszczyć naszą odzyskaną po wielu latach demokrację i robią zamach na naszą państwowość chcąc posiąść władzę absolutną.

     Zaledwie w kilka dni po rozpoczęciu działalności nowego Rządu, Sejmu i Senatu w skład którego weszła będąca przez 8 lat w opozycji partia PiS, która razem z partią Kukiza ma większość głosów, zaczął się demontaż demokracji w Polsce poprzez niezgodne z prawem działanie Rządu na czele z nowym prezydentem, związanym silnie z Jarosławem Kaczyńskim i jego partią PiS silnie wspieraną przez polski kościół katolicki.

     Dlatego też, my, Polacy żyjący i mieszkający w Polsce (przecież wszyscy nie możemy wyemigrować), zaniepokojeni, a nawet przerażeni tym stanem rzeczy  postanowiliśmy nie czekać z założonymi rekami na rozwój sytuacji ale wystąpić przeciwko bezprawiu a nawet zamachowi stanu, na jaki odważył się nowy rząd.

     Z inicjatywy prężnej grupy kilku osób powstał KOD czyli Komitet Obrony Demokracji. W ciągu dwóch dni jest nas już koło 26000 osób.  

     Oto regulamin KOD :
Regulamin grupy Komitet Obrony Demokracji na Facebooku:
1. Jesteśmy grupą obywateli Rzeczypospolitej Polskiej sprzeciwiającą się jawnemu lekceważeniu zasad demokratycznego państwa prawa. Grupa Komitet Obrony Demokracji (KOD) nie jest związana z żadną siłą polityczną. Do grupy należeć może każdy, niezależnie od przekonań politycznych, religii, narodowości, rasy czy orientacji seksualnej, z wyjątkiem osób jawnie popierających łamanie zasad Konstytucji RP i praw człowieka bądź przyczyniających się do ograniczenia swobód demokratycznych w naszym kraju. Działamy poprzez wyrażanie swojego sprzeciwu wobec łamania Konstytucji RP i działań niedemokratycznych, edukację w zakresie praw człowieka i obywatela, udzielanie poparcia osobom broniącym demokracji, a także obronę osób z powyższego powodu prześladowanych.
2. Sposób działania: Grupa ma charakter otwarty. Wszyscy członkowie w grupie mają równe prawa. Na forum grupy:
a) Unikamy dyskusji niezwiązanych z tematyką grupy, „bicia piany” czy powtarzania informacji znanych skądinąd;
b) Nie zajmujemy się dowcipkowaniem, obrażaniem czy krytyką cech fizycznych polityków;
c) Nie promujemy działań żadnej partii politycznej;
d) Nie wrzucamy spamu, nie postulujemy linków bądź memów;
e) Zabronione jest umieszczanie postów nawołujących do łamania zasad prawa bądź mających charakter nienawistny.
Osoby niestosujące się do wymienionych powyżej zasad będą usuwane są z grupy razem z BANEM.

Podaję również linki  związane z Komitetem Obrony Demokracji, utworzone przez organizatorów :

Powstaje strona internetowa pod adresem www.komitetobronydemokracji.pl. Po trochu będziemy ją wzbogacać o kolejne informacje i funkcjonalności.
Manifest Komitetu Obrony Demokracji jest tutaj: https://www.facebook.com/groups/KomitetObronyDemokracji/permalink/447577235437509/
Można go dalej udostępniać.

Tutaj wybieramy osoby, które chcielibyśmy poprosić o patronat i wsparcie: https://www.facebook.com/groups/KomitetObronyDemokracji/permalink/447334212128478/
Zapraszamy do głosowania.


       Proszę serdecznie wszystkich  czytelników mojego bloga,  w tym wielu Polaków przebywających za granicą jeśli czujecie się prawdziwymi Polakami zacznijcie współpracować  z KOD . Każda Wasza inicjatywa się liczy. Jeżeli chcecie kiedykolwiek tu wrócić włączcie się w obronę  Polski przed niszczycielskim, bezprawnym  działaniem  i deptaniem  stosunkowo niedawno odzyskanej wolności i demokracji. Rozsyłajcie podane linki  albo adres do mojego bloga swoim znajomym .Myślę, że niektórzy w dobrej wierze głosowali na PiS i nie spodziewali się że sprawy przyjmą taki obrót więc teraz włączcie się w obronę Polski przed jej niszczycielami !!!!!!!

poniedziałek, 16 listopada 2015

Chcę mieć wszystko, "na bogato" natychmiast !!!

       Zastanawiam się od dłuższego czasu, analizując wypowiedzi różnych osób, plujących nienawiścią, zawistnych i wrednych, którzy te swoje "iście chrześcijańskie" cechy prezentują w mediach, na forach publicznych i w kontaktach codziennych z innymi ludźmi :dlaczego?  Dotyczy to w równej mierze  i tych osób na stanowiskach i tych "maluczkich". Takie osoby wypowiadając się, przeważnie składają dłonie jak do modlitwy, zapewniają na początku każdej wypowiedzi o swojej lojalności, praworządności, uczciwości i oczywiście podkreślają, że są głęboko wierzącymi i praktykującymi katolikami a nienawiść i zawiść buzują w nich jak drożdże w młodym piwie. Jacy z nich katolicy i gdzie chrześcijańskie miłosierdzie i miłość bliźniego ????? 
     No właśnie: dlaczego zamiast kopnąć się samemu w zadek i zabrać do nauki, do pracy, do pozytywnej działalności społecznej czy politycznej, do pisania książek, do malowania obrazów, do szycia czy innych prac manualnych (każdy na swoim poziomie) siedzą, zrzędzą i podliczają innych. Jeśli ktoś jest niezadowolony z własnego życia to zawsze może coś w nim zmienić, ale trzeba zacząć od siebie nie od innych !!!!! 
     Nie przeczę, że jest wśród nas sporo hochsztaplerów, kłamców, krętaczy  i złodziei. Mnóstwo ludzi jednak to co mają, osiągnęli zawdzięczając  sobie samym. W każdej dziedzinie życia znajdują się takie osoby.      
     Na wsi jedni pija pod płotem, a inni ciężko wraz z całą rodziną pracują, żeby gospodarstwo kwitło i przynosiło zyski a nie straty. Bo im się chce, bo są pracowici a nie leniwi !!!!! Rzemieślnicy, nawet po szkołach zawodowych też mogą zakładać firmy, mogą dobrze zarabiać jeśli będzie im się chciało być rzetelnymi, dobrymi fachowcami, jeśli będą chcieli stale dalej "douczać się", poznawać nowe technologie, nowe narzędzia, nowe materiały. Dobry rzemieślnik jest zawsze w cenie. Dlaczego więc zwykły "partacz" mu zazdrości? Trzeba się było uczyć kiedy była na to pora! 
    Jedni pracują fizycznie, bo taki zawód wybrali, inni umysłowo bo też wybrali taka drogę..... Inni z kolei skończyli najpierw szkołę podstawową, potem gimnazjum i liceum albo dawniej tylko liceum, następnie studia, jeden kierunek a czasem kilka. Siedzieli nad książkami w czytelniach a wieczorami w domu, nie bawili się w karnawale, bo przeważnie mieli w tym czasie sesję egzaminacyjną. Uczyli się bo tak chcieli, wiec czemu teraz inni im zazdroszczą, że są wykształceni ????? Trzeba się było uczyć matoły, lenie  i nieroby jedne !!!!!! 
      W każdym czasie można było się uczyć, jak ktoś bardzo chciał, niezależnie od pochodzenia i zamożności! Moja babcia opowiadała, że przed wojną, syn stróża czyli dozorcy  z sąsiedniego domu, odrabiał lekcje i uczył się na klatce schodowej, bo rodzina pięcioosobowa mieszkała w jednym pokoju i ukończył studia na Politechnice Warszawskiej...... Jak widać można brać się do pracy jak się chce a nie tylko zazdrościć !!!!! 
     A pieniądze? Nie wszystkie pochodzą z kradzieży i przekrętów. Niektóre z ciężkiej pracy kilku pokoleń i oszczędnego życia. 
     Myślę, że nie ma ludzi, którzy specjalnie wybierają życie w ubóstwie, ale trzeba pomagać losowi i podejmować jakieś starania żeby coś osiągnąć a nie tylko czekać aż ktoś wszystko da !!!!! A to niby dlaczego ????? Można pomóc komuś, komu się coś nie uda ale nie leniowi !

niedziela, 15 listopada 2015

Conieco z facebooka

Czasem uda mi się coś mądrego wymyślić i wpisać jako komentarz na facebooka. Kilka wpisów cytuję żeby nie umknęły :

       PiS dla tych co nie wiedzą partia Prawo i Sprawiedliwość (podobno chociaż nazwa jest zgoła myląca wszystkich)  ma znakomity pomysł, żeby zlecić wytwórni filmów w Hollywood nakręcenie serii filmów fabularnych dotyczących historii Polski. Widocznie prezes nie wierzy w rzetelność naszych twórców filmowych. Chyba sam prezes wpadł na taki znakomity pomysł i pewnie dlatego Ziobro chciał koniecznie wydać Amerykanom naszego Romana Polańskiego za przestępstwo, za które ten już dawno karę odbył. Podlizywanie się to specjalność członków PiS u
       A ciekawa jestem za czyje pieniądze będą te lody (przepraszam filmy) kręcili ????? Byłoby taniej może w Bollywood? Typowe : propaganda goebelsowska, a wcześnie stalinowska też kręciła jedyne słuszne filmy i tylko to można było w kinach oglądać!!!!! No cóż zejdziemy do seansów podziemnych kinowych i teatralnych i do literatury drugiego obiegu.....

JUŻ SIĘ WYSPAŁAM I WŁAŚNIE COŚ WYMYŚLIŁAM : JAK JUŻ SIĘ WŁADZA UKONSTYTUUJE TO MAM ZAMIAR, ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM CIĄGLE O COŚ PROSIĆ ODPOWIEDNIE URZĘDY !!!!!!! NIECH SIĘ WYKAZUJĄ DBAŁOŚCIĄ O WYBORCĘ (CO PRAWDA NIE ICH ALE ZAWSZE), EMERYTKĘ, KOBIETĘ I OBYWATELKĘ KRAJU !!!!!!! NA ZNACZKI JESZCZE MNIE STAĆ ALBO BĘDĘ ROZNOSIŁA MOJE PROŚBY ZA POTWIERDZENIEM ODBIORU !!!!!!! A O EFEKTACH "ZAŁATWIENIA SPRAWY" MOJEJ WŁASNEJ BĘDĘ INFORMOWAŁA NA Facebooku ... CO WY NA TO ?????? I TAK POWINIEN ROBIĆ KAŻDY !!!!!!!!!!

Racja. Ja też uważam, że powinny być znaczne grzywny za nie pójście na wybory, Ludzie mają wybory w d .... ale jako obywatele państwa (mając jego losy w nosie) wymagają potem tego czy tamtego.... Chcesz czegoś dla siebie to daj coś od siebie !!!!!!!! Stąd wszystkie nieszczęścia Polski że są takie jednostki a właściwie nie jednostki bo ponad 48% to już nie pojedyncze przypadki.... Chcesz protestować to oddaj nieważny głos jak jesteś idiotą czy idiotką i g cię obchodzi los własnego kraju... ALE IDŹ NA WYBORY!!!!! Jakby były kary to każdy by musiał tyłek z kanapy podnieść !!!!!!

Kochani Mili Rozmówcy ! Największa wartość, jaką wynosimy z obecności na tych forach to to, że jak tu wszyscy jesteśmy młodzi, starzy i średniacy (chodzi o wiek) poznaliśmy się i zaprzyjaźniliśmy. To to, ze potrafimy ze sobą rozmawiać; że słuchamy ze zrozumieniem i że mamy wspólne tematy, mimo różnic wieku czy wychowania. Nasza, powiem może nieskromnie znajomość a nawet przyjaźń przecież wcale nie musi się na tym zakończyć. Możemy się przecież spotykać w grupach, podgrupach i pojedynczo. Wszyscy kochamy, obojętne czy jesteśmy tutaj, czy gdzieś dalej, Polskę nie Wolskę i wcale nie mamy zamiaru z niej rezygnować..... Zawsze możemy się skontaktować na priv. (każdemu , kto do mnie napisze zawsze odpowiem i dam namiar na siebie gdyby chciał). trzeba poczekać aż się tym ciemniakom wody do uszu naleje .... Jak dotrze do niektórych co to jest PiS to za cztery lata wybiorą pewnie inaczej ale wtedy PiS przepadnie z kretesem na zawsze. Na razie trzeba żyć, działać, kochać, pracować. Niestety wszyscy nie mogą z Polski wyjechać. Przynajmniej ja w swoim wieku nie bo już nigdzie nie zrobię życiowej ani zawodowej kariery... Pluskwy potrafią przetrwać w hibernacji 30 lat my przeczekamy 4 czy 5 lat! NIE NAWOŁUJĘ TU DO JAKIŚ NIEPOTRZEBNYCH AKCJI ALE DO PRZETRWANIA, BO MY, POLACY W TRUDNYCH CZASACH ZAWSZE DAJEMY SOBIE RADĘ !!!!!!!! Nie wiem jak Wy, ale na razie nigdzie dalej się nie wybieram, skupiam się na znalezieniu pracy innej, jak niania do dzieci (znam kilka niszowych j. obcych), żyjąc nadzieją, że ktoś dostrzeże wreszcie to, co mam w głowie  Wiem, że musimy się odbić od dna bo dno jest wklęsłe i nigdzie dalej nie spadniemy. Poza tym w pewnym sensie, choć wirtualnie przyjaźnimy się a to dla mnie wiele znaczy... A swoją drogą wydaje mi się to wszystko dziwne bo w mojej komisji Pani Premier otrzymała 355 głosów, pan JK o 1/3 mniej, Pan Petru ponad 260. W innych znanych mi komisjach było podobnie.... Opiszę wybory na swoim blogu .  Pozdrawiam wszystkich najserdeczniej. Ewa

HAHAHAHAHA !!!! Wiecie jak dowcipni południowcy, włosi nazwali zwycięstwo PiS w naszych wyborach ????? Europejski ból brzucha !!!!!!! 

Polskie anty..... i "czystość rasy"

      Czystość rasy. Skąd my to znamy? Czy przypadkiem nie z okresu hitlerowskiego nazizmu ?????? Proponuję, żeby Ci wszyscy co wrzeszczą Polska dla Polaków poczytali sobie trochę o własnej rodzinie , o pochodzeniu własnego nazwiska jeśli oczywiście są na tyle wykształceni, że potrafią szukać w archiwach i czytać ze zrozumieniem !!!!!! Każdy kto chce być taki "czysty narodowo" ma zapaprane pochodzenie krwią innych narodowości niż polska i bardzo chce się wybielić bo myśli, że jak będzie nacjonalistą i będzie głośno wrzeszczał to nikt się nie dogrzebie.... Hitler niszczący Żydów też miał matkę Żydówkę a więc był Żydem!!!!! Tylko skończony cham i prostak zapiera się swoich korzeni. Inteligentni ludzie są z nich dumni. Zawsze !!!!!!
       Przecież niejedna osoba w PiS ma korzenie żydowskie w tym ponoć sam prezes, a moja kochana babcia mawiała, że najbardziej zgorzałym antysemitą bywa Żyd przechrzta. Zupełnie tego nie rozumiem, bo moim zdaniem, jak ktoś ma korzenie żydowskie to powinien się tym szczycić (ja się tym szczycę, choć to było wieku temu) bo to oznacza, że ma geny inteligencji, a nie wstydzić!!! Kiedyś zastanawiałam się nad antysemityzmem. Dlaczego? Myślę, że to po prostu czysta zawiść bo Żydzi są inteligentni i zdolni. A weźcie się do roboty, uczcie się i gimnastykujcie swoje mózgi. To wymaga trochę pracy jednak !!!!!
      Naród czysty rasowo (już kiedyś taki mały z wąsikiem propagował tę ideę, jak wspomniałam na początku tego posta) to w pewien sposób ludzie zdegenerowani. Kiedyś panny, kawalerowie z jednej wsi pobierali się w obrębie tej samej wsi albo co najwyżej z pannami, kawalerami ze wsi sąsiedniej. Jaki był tego skutek ? Ano właśnie "namnażanie się " chorób genetycznych i często niedorozwinięte matoły z takich bliskich związków można było spotkać co krok.
Niech ci wrzeszczący "Polska dla Polaków" wyobrażą sobie że inni będą wrzeszczeć "Anglia dla Anglików" jeszcze inni "Niemcy dla Niemców" czy "Francja dla Francuzów" i wreszcie "Ameryka dla Amerykanów" !!!!! Jaka będzie na to rada? Wszyscy Polacy, którzy przebywają poza granicami Polski powinni wtedy zostawić wszystko, czego tam się dorobili i co osiągnęli :domy, pracę, wziąć rozwód jeśli żyją w małżeństwie mieszanym (tylko co ze wspólnymi dziećmi?) i wrócić NATYCHMIAST DO POLSKI bo przecież dla Polaków jest Polska !

         Czy jestem „lewaczką”? Nie, nie jestem, ale zdecydowanie nie znoszę brunatnych koszul na facetach bo są nieestetyczne i wrzasków bo to chamskie… Taki facet za chwilę przyleje…

Nierzeczywistość czyli na krawędzi absurdu



       Absurd to słowo określające naszą polską rzeczywistość, które ciągle sobie w myślach powtarzam, bo to właśnie absurd opanował mój kraj. Kiedy czytałam utwory Witkacego, Witolda Gombrowicza, Samuela Becketta, Ionesco, Tadeusza Różewicza, Sławomira Mrożka nie sądziłam, że tak prędko przyjdzie mi żyć w tak absurdalnej rzeczywistości.
     Właściwie po tych wyborach czuję się jak w jakiejś irracjonalnej nierzeczywistości. W dodatku z każdym dniem i z każdą decyzją "nowych", na których w żadnym przypadku bym nie głosowała i których ja nie wybierałam jest coraz gorzej.  Mijają kolejne miesiące obiecanej "dobrej zmiany" a ja łapię się na tym, że zachowuję się jak jakaś debilka skończona : a to płakać mi się chce a to dostaję ataku śmiechu...... Nie wiem czego się trzymać. Na szczęście, na  forach facebooka ,spotykam osoby podobne do siebie i to jest pocieszające.....  Internet to czasem przekleństwo naszych czasów ale gdyby nie facebook i świadomość, że tak wiele osób myśli tak samo jak ja musiała bym chyba skończyć na kozetce u jakiegoś dobrego psychologa !
      Wszyscy w ciężkim szoku już od dwóch lat, ale się jakoś zbieramy bo musimy.... Mimo wszystko myślałam, że mamy więcej mądrych ludzi niż głupich a tutaj ZONG! Okazuje się, że jest odwrotnie. Oni dorwali się tylko po to do "wadzuni" żeby wszystko dokumentnie rozwalić i zetrzeć Polskę z mapy świata, a wcale nie po to, żeby ludziom żyło się lepiej
     Jacy wyborcy i jaka zwycięska partia taki prezydent, taki rząd który raczej będzie zaprzeczeniem dobrego rządu, tacy doradcy i takie decyzje. Ot i wszystko !!!! A czy ktokolwiek miał jakiejś nadzieje, że ta zmiana będzie na lepsze????? Ja od samego początku wiedziałam, że ta zmiana może być tylko na gorsze. Ludzie są idiotami, którzy lubią jarmarczne kolorowe i błyszczące opakowania zamiast tych może nie bardzo kolorowych ale ekologicznych.... Rzucają się na to co błyszczy a po rozwinięciu papierka okazuje się, ze w środku jest śmierdzące g....... !!!!! Niestety ten smród musimy teraz wąchać wszyscy. Ci, co nie głosowali na pis, też!!!!! 
      Niestety... większość osób głosujących na partię, której nie wymieniam  to ludzie z wykształceniem na poziomie szkoły zawodowej a często i bez tego. Za to czerpiący jedną "prawdziwą i niepodważalną prawdę" z krucht kościelnych i spijający wszelkie mądrości z ust księży niekoniecznie inteligentnych i wykształconych. Ci inteligentni księża maja w społeczności kościelnej ogromne kłopoty a szkoda............. Mogliby przecież "nieść kaganek oświaty" tak potrzebny Polakom. Zamiast tego wpychają niewykształconych maluczkich w ciemnotę i zabobony spychając kraj i naród na niższy poziom niż Średniowiecze !!!!! 
      Opowieść na niedzielę. Zawsze bardzo lubiłam czytać bajki różnych narodów i powieści dla dzieci. Dotąd lubię czasem sięgnąć po literaturę dziecięcą a i sama pisuję bajki. Wbrew pozorom w tego typu literaturze jest wiele mądrości i pouczających przykładów. Pamiętam rosyjską bajkę i Iwanie i carze. Iwan, wiejski chłopak, żyjący z rodziną w straszliwej nędzy okropnie zazdrościł carowi bogactwa, stanowiska i życia w dobrobycie. Chciał się z nim zamienić na miejsca i pewnego dnia tak się stało..... Niestety nie był przyzwyczajony do luksusów,był niewykształcony,  w butach miał słomę a w głowie siano , krótko mówiąc był pastewnym burakiem, ale był zadufany w sobie i nie słuchał niczyich dobrych rad. Z rządzeniem nie dawał sobie rady, narobił straszliwego bałaganu, zdemoralizował naród. Pewnego dnia biedy pastuszek pilnujący owieczek na pastwisku tuż obok strumyka wyciął gałązkę wierzby, zrobił z niej fujarkę i zaczął grać...... Nagle zerwał się straszny wiatr, świat zaczął wirować i wszystko wróciło na swoje miejsce. Car na swój tron a Iwan na swoją wieś..... Marzę o tym, żeby ktoś zrobił taka czarodziejską fujarkę. Wnioski wyciągnijcie sami..... 

sobota, 14 listopada 2015

Nowe rządy nowe prądy .......

   
     Wystarczy chwila nieuwagi. Podczas słynnego ataku islamistów na Paryż kilka miesięcy temu wszyscy w Polsce śledziliśmy z uwagą to, co się dzieje we Francji .   Sama nie spałam do 4 nad ranem tylko siedziałam przed telewizorem i oglądałam, co się dzieje w Paryżu. A tymczasem.... tymczasem Grzegorz Bierecki (tak tak, ten sam od SKOK-u Wołomin) został Przewodniczącym Senackiej komisji Budżetowej (przeczytałam o tym  chwilą na pasku słuchając wiadomości TVN24) !!!!!!! Nie dość, że okradli zwykłych ludzi to teraz będą okradać cały kraj. To tak, jakby wilka mianować strażnikiem owczarni!!!!! W jakiś dziwny sposób po tych wyborach różne prestiżowe stanowiska partia, której nazwy nie lubię wymieniać, obsadzała i obsadza  ludźmi, którzy są, byli skazani, lub przeciwko którym toczy się postępowanie karne. Nie wiem dlaczego, ale ani przez chwilę nie czuję się bezpieczna w takim państwie. Poczucie bezpieczeństwa towarzyszyło mi przez ostatnie 8 lat ale teraz nie. A Wy czujecie się bezpieczni????? Gratulacje dla głosujących na PiS. Serdeczne. Dopiero teraz mamy szansę na to, żeby zostać zrujnowanym krajem !!!!!!! Zawsze mówiłam, że nazwa "Prawo i Sprawiedliwość" to chwyt marketingowy!

środa, 4 listopada 2015

Głos z Ameryki

     Ciągle wszyscy, no prawie wszyscy, bo raczej ci normalni,  tutaj w Polsce, narzekamy na naszą Polonię, głównie w Ameryce, że uwiedzeni przez PiS i opętani przez polskich księży, bo przecież kościół katolicki z polskimi księżmi, to dla nich ostoja polskości czyli taka mała ojczyzna, głosują podczas wyborów "mówiąc jednym głosem" z naszymi "moherowymi beretami". Uważamy, ze w ten sposób przechylają szalę zwycięstwa na zupełnie niewłaściwą stronę, bo przecież od lat nie mieszkają w Polsce, nie wiedzą co nas trapi i jakie są realia życia w tym kraju. 
    Przez ocean wszystko widać inaczej. Mieszkańcy "Jackowa" czy Greenpointu są do tego często niewykształceni, mają kompleksy bo przeważnie nie zrobili spektakularnej kariery zawodowej i życiowej, a do Polski często nie maja po co wracać bo rodzinie naopowiadali o swoich sukcesach co jest nieprawdą. Przed rodzinami w Polsce zgrywają "bogatych wujków" i "bogate ciocie" z Ameryki, chociaż często ich rodzinom w Polsce powodzi się znacznie lepiej.  I w Polsce i w Ameryce czy innych krajach już od dawna potrzebne jest przyzwoite wykształcenie, ale to ci ciemni, niewykształceni najbardziej rzucają się w oczy i najgłośniej, choć głupio krzyczą. Tak samo, jak nieodpowiedzialnie i głupio głosują nie zastanawiając się nad konsekwencjami swoich wyborów. Nie zastanawiają się, bo myślenie nie jest ich najmocniejszą stroną.
     Na szczęście wśród naszej Polonii jest też mnóstwo wykształconych, bardzo mądrych, rozsądnych osób, doskonale wszystko, mimo dzielącej nas odległości, widzą i zdają sobie znakomicie sprawę z tego, co dzieje się w Polsce. Zabierają również głos w polskich sprawach. Wypowiadają się w dyskusjach na forach internetowych. To jest jednak pocieszające, że myślą podobnie jak my, ci normalni, bo oni też są normalni. Jak dobrze, że można rozmawiając z innymi potwierdzić, że ze stanem naszego umysłu nie jest tak źle. 
     Nie będę podawać żadnych nazwisk moich dyskutantów na forach internetowych nawet, gdyby nie mieli nic przeciwko temu. Wystarczy jednak że my w Polsce jesteśmy narażeni na niewybredne inwektywy wypowiadając się na temat.... Pozwolę sobie jednaj przytoczyć wypowiedź jednego z naszych Rodaków. Takie wypowiedzi  naprawdę podnoszą mnie na duchu :)

     "Poddajemy się po przegranych wyborach samo pocieszaniu , w którego procesie doszukujemy się winnych porażki jak również możliwego wyjścia z sytuacji I tym samym ewentualnych scenariuszy przyszłości . Upłynął tydzień, a tu i między nami wilki i wilkołaki , bracia i siostry doli i niedoli i każdy coś. Tu powie , popsioczy . Jednemu lżej na duszy a drugiemu animusz siania fermentu się potęguje . W takim układzie niczego twórczego z nas tu się nie wyłoni . Pokonać musimy wprzódy nasza nadpobudliwość i nietolerancję . WSZAK wśród nas są i wierzący i niewierzący , żydzi i ewangelicy . Przeto Polacy my wszyscy i to być powinno najważniejsze i nas jednoczące . Jeśli tego nie uczynimy , wojny Polsko polskiej będziemy wespół inspiratorami , a tego chcą Ci, którzy radują się swoim zwycięstwem tak nieuczciwie odniesionym ! Piszę to niczym słowo na ten Nowy tydzień , co by nam wszystkim uświadomić , że nie wolno dać się nam sprowokować i wewnętrznie poróżnić. Nie wolno nam dzielić i segregować ludzi . Naszym naczelnym zadaniem jest PODNIEŚĆ miecz sprawiedliwej walki z niesprawiedliwością , nienawiścią, pychą i cynizmem, bo to rujnuje nas wszystkich i ojczyznę. Ojczyznę nas wszystkich - nieważne gdzie kto z nas na dany moment się znajduje . Kraj jest nad przepaścią i nasza wspólna rola i wola nie dopuścić do tego ! Pokonać nikczemników nawet ich własną bronią - a to będzie usprawiedliwionym przez potomnych ! Precz z PiS-em i jego czołowymi anty polakami , sprzedawczykami, wrogami sprawiedliwości lubiącymi bezprawie ! Roman S."


sobota, 24 października 2015

Wakacje ( Ścieżki, zapachy i smaki dzieciństwa 2 )

     Wakacje to najprzyjemniejszy czas w szkole, chociaż do szkoły też lubiłam chodzić. Jeszcze przyjemniej  było wyjeżdżać na wakacje nieco wcześniej (kiedy jeszcze do szkoły nie chodziłam) żeby uniknąć tłoku . Pociągów było dużo mniej niż teraz, kolej nie była zelektryfikowana a PKSy jeździły głównie między małymi miasteczkami i na wsiach. Przynajmniej wtedy, kiedy byłam mała. Wyjeżdżałam zawsze na dwa miesiące . Tak tak za tej obrzydliwej komuny, a nawet wcześnie bo to były powojenne "czasy stalinowskie" można było oszczędzając cały rok wybrać się rodzinnie na 2 miesiące wakacji. Pracowała wtedy tylko moja Mama, Dziadek, z zawodu muzyk wiolonczelista (grał jeszcze przed wojną w Filharmonii Warszawskiej i w orkiestrze Polskiego Radia) był już na emeryturze a Babcia nigdy zawodowo nie pracowała. 
      Jechałam więc pod koniec czerwca na wakacje z dziadkami, a w sierpniu przyjeżdżała mama, a dziadek wracał do Warszawy  pilnować mieszkania. W tamtych powojennych czasach mieszkań nie zostawiało się bez dozoru. Niestety nie mieliśmy  żadnych dziadków ani rodziny na wsi, więc trzeba było miejsce na wakacje wynajmować. Czasem wynajmowało się miejsce na wakacje listownie, czasem trzeba było pojechać osobiście. 
      Od roku 1950 spędzałam co roku 2 miesiące wakacji nad morzem, w Karwi. Wyjazd nad morze to byłą dosyć skomplikowana logistycznie operacja. Przede wszystkim na dwa tygodnie przed wakacjami wysyłało się pocztą, w ogromnych tekturowych pudłach nasze poduszki i kołdry do gospodarzy u których wynajęty był pokój.Był to okres powojennej biedy i nie można było liczyć na "miejscową" pościel. Nasi gospodarze, Kaszubi, zapewniali tylko, poza łóżkami, napchane świeżą słomą ogromne worki. Były to sienniki, zastępujące materace.  Pierwszej nocy spadało się z takiego bardzo wypchanego materaca aż się wygniotło w nim na środku "dziurę" na człowieka. Pamiętam jak ta słoma pięknie pachniała i jak szeleściła kiedy przekręcałam się z boku na bok. My do czasu wyjazdu spaliśmy jak się dało, na materacach z małymi poduszeczkami przykryci kocami. Całe szczęście że to było lato. 
     Oczywiście tłoki w pociągach były takie, że dostanie się do wagonu graniczyło z cudem. Pamiętam, że jadąc na wakacje jechaliśmy aż na Dworzec Zachodni bo to była stacja początkowa. Dziadek wskakiwał do nadjeżdżającego pociągu a kiedy pociąg wjechał na stację Mama podawała Dziadkowi przez okno wagonu mnie, psa i bagaże. Czasem przez okno wchodziła też moja Babcia bo przez dziki tłum szturmujący pociąg czasem inaczej nie można było wejść do wagonu.  Tak bardzo bałam się wtedy (do dziś to pamiętam) że Mama mnie już puści a Dziadek mnie nie będzie trzymał mocno i wpadnę między pociąg a peron wprost pod koła, że dotąd zawsze trochę boję się wsiadać do pociągu starego typu. Jechało się oczywiście pociągiem, strasznie powolnym, z twardymi, drewnianymi ławkami z listewek przypominających boazerię. Pociąg ciągnęła lokomotywa więc co jakiś czas dolewano do niej wody co powodowało przerwy w podróży. Po dojechaniu do jakiejś granicy między województwami , albo terenem między dyrekcjami PKP (tego dokładnie nie wiem) zmieniano lokomotywę. Dziadkowie siedzieli "półgębkiem" a ja na podłożonym kocyku z małą poduszeczką wyciągnięta za nimi spałam. Nasza suczka, Karusia, która przeżyła wojnę i Powstanie Warszawskie i tułaczkę powojenną spała sobie spokojnie pod ławką. Zawsze mieliśmy psa, czasem psa i kota, teraz mam kotkę. 
     Pociąg z Warszawy dojeżdżał do Gdyni. Tam była przesiadka do jeszcze starszego pociągu, chyba przedwojennego i tym pociągiem jechało się do Władysławowa. Kiedyś z Gdyni zamiast zwykłego pociągu podstawiono wagony towarowe ale nie wiem dlaczego. Pamiętam tylko jak jechaliśmy towarowym pociągiem do Władysławowa. Stamtąd do Karwi jechało się autobusem PKS, po brukowanej a częściowo bitej (czyli ubitej ziemnej drodze) szosie. Było pełno wertepów, okropnie trzęsło o śmierdziało spalinami a środków na chorobę lokomocyjną wtedy w Polsce nie było. Wobec tego autobus zatrzymywany rozpaczliwym krzykiem dziecka albo jego opiekunów musiał się co pewien czas zatrzymać żeby delikwent mógł wyjść na chwile na świeże powietrze. 
     Wreszcie PKS zatrzymywał się tuż przy wjeździe do Karwi, koło ogrodzonego drewnianym płotkiem krzyża zawsze obstawionego przez Kaszubki kwiatami i letnicy wysypywali się na pobocze. A tam sielanka. Po pierwsze samochody przejeżdżały tylko na jakiś czas, naprawdę rzadko. Raz na kilka dni albo raz na kilka tygodni. Szczególnie samochody prywatne bo poza jakimiś  ministrami czy innymi osobami na bardzo wysokim szczeblu ludzie prywatni nie posiadali samochodów. Taksówek też było niewiele i to raczej w dużych miastach. Dlatego może na wsiach i w małych miasteczkach w tamtych czasach na każdy jadący samochód mówiono :"taksówka". Tak było w latach pięćdziesiątych w Polsce. 
     Karwia przed wojną byłą znaną nadmorską miejscowością wczasową, gdzie wakacje spędzali głównie letnicy z Warszawy. Mama dostałą adres do Karwi od rodziców swojej szkolnej koleżanki, którzy bywali tam przed wojną.  Bywała w niej przed wojną także żydowska inteligencja. Pamiętam, że po wojnie w Karwi też bywało wiele bardzo znanych aktorów, muzyków, lekarzy, pisarzy. Nazwisk ich już nie pamiętam bo byłam wtedy małą, ale pamiętam Jana Brzechwę , Aleksandra Bardiniego, pierwszą żonę Pana Jeremiego Przybory i jej córkę (mówiono o nich Przyborzyna z córką).... Pani Przyborzyna miała charakterystyczne bardzo czarne farbowane włosy, spięte na karku w duży węzeł. 
     Nie wszystko z tych pierwszych wakacji pamiętam dokładnie bo miałam wtedy dwa lata, ale jeździłam później do Karwi co roku przez wiele lat. Dotąd pamiętam zapach Karwi kiedy wychodziło się z tego śmierdzącego spalinami autobusu PKS. Ryczenie krów w oborach , szum i zapach morza bo wystarczyło przejść przez wąski pas lasy i wydmy, żeby znaleźć się na plaży. Do Karwi przyjeżdżaliśmy  w tygodniu poprzedzającym Świętego Jana. Karwia była zbudowana na okręgu. W środku stały chałupy, wokół nich brukowana ulica i po drugiej stronie pas domów. Krowy wypasano "zbiorowo" na torfowych łąkach,  znajdujących się między Karwią a Karwińskimi Błotami. Na
Świętego Jana krowy wracały z pastwiska z małymi wiankami uplecionymi przeważnie z koniczyny, przybranymi wstążkami z krepiny. Całe stado było przepędzane kilka razy wokół wsi, a następnie krowy rozprowadzano do obór. Te krowy z wiankami i powiewającymi krepinowymi wstążkami wyglądały bardzo malowniczo. 
    Później, kiedy byłam starsza, ciągle plątałam się za moim o dziesięć lat starszym bratem ciotecznym, Krzyśkiem i jego kolegami (oboje byliśmy jedynakami a nasze mamy rodzonymi siostrami). Brat czasem zabierał mnie na ramę roweru  szalał ze mną po leśnych ścieżkach nadmorskiego lasu. Bardzo to lubiłam. 
     Dla dzisiejszej młodzieży, a nawet dla moich synów, którzy są już dorosłymi mężczyznami jest to nie do uwierzenia ale w tamtych czasach nie było żadnych dobrych czekolad, ciastek, paluszków, chipsów, napojów, lodów... Dżemy robiło się w domu, ciasta i ciasteczka też. Można było ewentualnie w budce spożywczej kupić marmoladę owocową, robioną prawdopodobnie z buraków cukrowych, słodzoną i farbowaną sokiem z buraków czerwonych.... Raz na jakiś czas przyjeżdżał do Karwi w sezonie wakacyjnym lodziarz z bańką taką, w jakich wożono mleko i sprzedawał lody nakładając je łyżką do zupy. 
     Nie wspomnę, że o czymś takim jak guma do żucia nawet mowy nie było.... Ale mój brat miał kolegów a jego koledzy mieli rodziny, które często po wojnie zostały na zachodzie z obawy przed represjami stalinowskimi, a rodziny przysyłały paczki. Zresztą wszystkie lepsze rzeczy i cukierki i czekolady i ubrania dostawało się w paczkach z zachodu, jeśli ktoś miał szczęście i kogoś kto mu paczki przysyłał. Tak więc koledzy mojego brata Krzyśka dostawali owocową gumę do żucia (cztery różnokolorowe "poduszeczki" w paczuszce. Miałam fory bo koledzy mojego brata mnie lubili. Taki kawałek gumy do żucia brał do buzi najpierw jej właściciel, na "trzy gryzy", potem ja, młodsza siostra a później wszyscy koledzy po kolei ilu ich tam w dany momencie razem było.... Jakoś nikt od tego nie umarł ani nawet nie zachorował!!!!!    
     Wtedy niedaleko, w Dębkach, na specjalnie wykopanym kanale porośniętym trzciną, stała łódź pościgowa WOPu a plaża wieczorem była bronowana, bo nasze władze miały świra na tym punkcie, że ktoś morzem będzie uciekał do Szwecji Wobec tego nawet zachód słońca trzeba było oglądać z wydm bo na plaże wejść po zabronowaniu już nie było można . Jednak mój ukochany dziadek (muzyk wiolonczelista) miał w nosie takie zakazy i zszedł na plażę obejrzeć zachodzące słońce. Pamiętam jak WOPiści biegali po całej wsi szukając tego, kto śmiał wejść na zabronowaną plażę..... Dziadek się nie przyznał. Było śmiesznie. Nooooo może dla mnie bardziej niż dla dorosłych. Oczywiście nauczona w domu "trzymałam język za zębami" i nie pytana nie odzywałam się... 
     Żołnierze WOP byli jednak bardzo pomocni i ściśle współpracowali z mieszkańcami wsi i letnikami.  Wodociągu nie było a woda w studniach nie nadawała się nawet do prania bo była bardzo żelazista , miała kolor brązowy i śmierdziała. Myślę, że miało to związek w torfowymi bagnistymi łąkami które były wokół całej Karwi.  Można było się w niej najwyżej myć, ale o piciu herbaty z tej wody czy ugotowaniu zupy nie było mowy. Woda morska też nie nadawała się do picia bo słona.  Do wsi przywożono do picia wodę  w bańkach ze źródełka z odległego lasu do którego trzeba było dojść przez łąki. Żołnierze jeździli po wodę do tego źródełka beczkowozem, zaprzężonym w konie w pewne określone dni. Wszyscy wiedzieli kiedy, zresztą było słychać jak wracają bo wieś była wybrukowana. Każdy wychodził z domu z wiadrem i paczka 10 sztuk popularnych wówczas papierosów "Sporty". Co chwila beczkowóz zatrzymywał się i nalewali do wiader źródlaną wodę. Paczka papierosów to jedno wiadro wody. Ciekawa jestem co dowozili do koszar....
     Mogłabym o wakacjach w Karwi chyba książkę napisać!  Może kiedyś....
    Dodam tylko jeszcze, że od Karwi pokochałam Aleksandra Bardiniego który bardzo jak się dziś mówi integrował kilkunastolatków organizując bale przebierańców (chodzili wtedy poprzebierani wokół wioski)....  Aleksander Bardini był wspaniały!!!!! Nie było przecież żadnych innych rozrywek podczas wakacji oprócz kąpieli w morzu, opalaniu się, chodzenia na grzyby, czytania książek. Telewizji jeszcze nie było, żadnego internetu, komputerów, tabletów . Acha przepraszam, zapomniałam, było jeszcze kino objazdowe (takie jak w polskim serialu "Dom").  Na najwyższym bo dwupiętrowym domu we wsi gdzie mieściła się poczta a obok był pusty plac rozwieszano na ścianie zamiast ekranu białą płachtę i puszczano wieczorem, jak się ściemniło filmy. W wiosze pod sklepem i w różnych widocznych miejscach rozklejano afisze z adnotacją : PRZYJŚĆ Z WŁASNYM SIEDZENIEM. Wobec tego wieczorem, po kolacji cała wioska, miejscowi i letnicy wędrowali z własnymi krzesłami i kocami (żeby się  nimi okryć gdyby było chłodno) . Czasem padał deszcz, ale kiedyś film był taki ciekawy że kończyliśmy go oglądać w strugach deszczu. Tak. Chodziłam na te seanse jako sześciolatka, bo to starsi decydowali co mogę oglądać, a czego nie. 
     Kilka lat temu zrobiłam sobie podróż sentymentalną do Karwi. Niestety to już nie jest ta sam Karwia , a właściwie ta sama ale nie taka sama Karwia. Smutno. Postęp i nowoczesność nie zawsze powodują zmiany na lepsze chociaż pewnie ludziom żyje się tam wygodniej...