O czym będzie ten blog? Po prostu o życiu. Takim, jakim ono jest i o takim, o jakim każdy tak naprawdę marzy. Bo przecież wiadomo, że marzenia zmieniają świat i nie tylko świat, ale także nas samych. Bez nich byłoby postępu w nauce, w medycynie, nie byłoby wynalazków, wreszcie nie powstawały by filmy, obrazy, literatura. Zresztą świat bez marzeń byłby czymś absolutnie koszmarnym. Przynajmniej dla mnie.
środa, 2 maja 2018
POŻEGNANIE
Tosiu, moja mała wierna przyjaciółko i mniejsza siostro. Wczoraj odeszłaś. Śpij spokojnie obok Blacky'ego. Brakuje mi Ciebie. Wydaje mi się,że za chwilę wskoczysz na kanapę i położysz się obok mnie, albo pobiegniesz do kuchni poprzesuwać miseczki dając znak, że pora na jedzenie. Miałyśmy siebie przez niemal 9 lat. To długo ale o wiele za mało. Zostałaś na zawsze w moim sercu. Baw się wesoło na zielonej łące i czekaj na mnie po drugiej stronie tęczy. W MOIM SERCU ZOSTAWIAM DLA CIEBIE NAJWYGODNIEJSZY KĄCIK.
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
CZY WRACAMY DO PRL-u KIEDY KANDYDATÓW NA STANOWISKA PRZYWOŻONO NAM W TECZKACH ???
Ostatnio bardzo żywo, jak to przed kolejnymi wyborami, toczą się na fb ostre dyskusje kto powinien i kto ma prawo kandydować na prezydenta miasta tego czy tamtego, kto jakie ma pochodzenie i korzenie... OTÓŻ KANDYDOWAĆ MA PRAWO KAŻDY, KTO SPEŁNIA PEWNE, OKREŚLONE PRAWEM WYMOGI. Kto powinien a kto nie powinien kandydować to już zupełnie inna sprawa. Przede wszystkim nie powinien kandydować ten, kto w innym mieście, brał udział w tak zwanych przekrętach , zachowywał się niegodnie i nie honorowo. Dlatego uważam, o czym pisałam , że każdy powinien kandydować w swoim własnym mieście. Dlaczego? Właśnie dlatego, że wszyscy go tam znają i wiedzą jakie jest jego prawdziwe oblicze.
Czy Państwo Ewa Lieder, Paweł Adamowicz, Jacek Jaśkowiak, Hanna Zdanowska, Rafał Trzaskowski, Jacek Majchrowski jeżdżą kandydować do innych miast ? NIE! W swoich miastach są znani i szanowani, znają je jak własną kieszeń i świetnie wiedzą jakie działania należy podjąć co zmienić i ulepszyć, żeby ludziom żyło się lepiej. Nie pchają się na stanowiska do innych miast. Nikt lepiej jak długoletni mieszkaniec jakiegoś miasta nie zna jego problemów. Już nie wspomnę o nieznajomości miasta przez kandydata na prezydenta i o tym że nie ma pojęcia o jego historii czy topografii.
Dla mnie jest do pomyślenia żeby kandydat czy kandydatka na prezydenta miasta nie znał/ nie znała ulic miasta w którym kandyduje, zwyczaju jego mieszkańców, nazw teatrów, kin, dzielnic miasta i jego wyglądu do tego stopnia, że spokojnie zamiast Pragi (tej warszawskiej, po drugiej stronie Wisły wyjaśniam kandydatowi, że Wisła to taka rzeka) w jego spocie pojawia się zdjęcie Pragi, stolicy Czech. Kandydat powinien jednak dopilnować swojego piarowca ! Potem jeszcze głupkowato i delikatnie mówiąc niegrzecznie tlumaczy się, rzucając pożal się Boże żarcik” że Polacy chcą być w Europie to właściwie nic takiego się nie stało że zamiast jednej Pragi umieszczono zdjęcie tej drugiej !
Nie mam najmniejszej ochoty, żeby spadochroniarz narzucony przez rządzące ugrupowanie polityczne, w dodatku, jak się dowiadujemy mocno skompromitowany w jego rodzinnym mieście, Opolu próbował rządzić Warszawą. Czy PiS nie miał na to stanowisko kandydatów z Warszawy ??? Rozumiem, gdyby którykolwiek z nich byłby skompromitowany to w Warszawie byłoby o tym głośno a tak....zdawałoby się miły, młody człowiek... kto może wiedzieć co robił u siebie ?
Myślę, że ja znam lepiej Opole Pana Jakiego, niż Pan Jaki moją Warszawę ! Wiem jednak z całą pewnością, że Rafał Trzaskowski ją zna !
sobota, 28 kwietnia 2018
BIEDNE, CHORE NA GŁOWĘ, NASZE POLSKIE SPOŁECZEŃSTWO
Od pewnego czasu wzbiera we mnie złość, a nawet wściekłość, rozczarowanie, rozpacz. Tak jak wrzód, który wreszcie musi pęknąć. Dlatego napisałam poniższy post.
Od lat zastanawiam się, gdzie zniknęła
polska inteligencja i po prostu przyzwoici ludzie . Byłam święcie przekonana, że
część wymarła, część wyemigrowała, a niedobitki są na emigracji wewnętrznej. Szczęście w nieszczęściu, po ostatnich
wyborach, kiedy to rozrosła się jak barszcz sosnowskiego „dobra zmiana” okazało
się, że trochę nas , polskich inteligentów jednak się ostało. Wprawdzie
jesteśmy rozproszeni po świecie ale kiedy larum grają potrafimy się zebrać w
kupę.
Nie jestem ani socjologiem, ani
psychologiem, ale wykłady z tych przedmiotów za swojej filologii miałam, więc
co nieco liznęłam. Wyprowadźcie mnie z błędu fachowcy, bo pewnie Was tu na fb
jest sporo, ale pokuszę się o dokonanie pewnej analizy bo dla mnie osoby popierające PiS są prawdziwym ewenementem.
Kiedy już mi się wydaje, że jestem bliska zrozumienia wyznawców tego ruchu to
znów dzieje się coś takiego, że dalej jestem ciemna jak tabaka w rogu.
Po pierwsze zastanawia mnie jak ludzie,
którzy wychodzą z pieśniami religijnymi i modlitwami na ustach mogą się tak
odzywać i pluć takim jadem jak to robią wyznawcy PiSu, szczególnie po mszy w
Katedrze kiedy stają na Krakowskim Przedmieściu. Przecież to, co wyczyniają to
pogwałcenie wszelkich zasad przyzwoitości i przekreślenie tego co jest zawarte
w przykazaniach zarówno boskich jak i kościelnych. Ci ludzie, trzymając symbole
chrześcijaństwa w dłoniach jednocześnie mają mord w oczach, wyzywają
przeciwników, opluwają też Papieża którego słowa, jako głowy kościoła, powinni
przyjmować ! Niektórzy z nich codziennie biegają do kościoła, modlą się do
samych Żydów na czele z Jezusem, ale są zapiekłymi antysemitami !
Wielu z wyznawców PiSu nienawidzi
wszystkich ludzi, nawet własnych bliskich, jeżeli nie stoją po stronie tej
partii i jeżeli ktoś powie słowo krytyki to z chęcią by go udusili. Żadne
zdrowe argumenty do nich nie docierają nawet udokumentowane czarno na białym
przykładami. Maja klapki na oczach,
zatyczki w uszach i nic do nich nie dociera !
A kto jest wielbicielem rządzącej obecnie
partii o dokonywanej przez nią „dobrej zmiany”?
Przede wszystkim ludzie z bagażem ogromnych kompleksów ! Nie mają już
siły ich dźwigać więc winą za swoje niepowodzenia, za brak wykształcenia, takiego
jakby chcieli, za brak poukładanego życia osobistego, obarczają wszystkich dookoła. To zawsze łatwiejsze
niż przyznanie się do tego, ze są sami sobie winni ! Co gorsza ich kłamstwa
przekroczyły już dawno naszą galaktykę i galaktyki sąsiednie... Są według tego,
co mówią głęboko wierzący i praktykujący ale nienawidzą, nienawidzą i
nienawidzą. Nie ma tu miejsca na miłosierdzie chrześcijańskie.
Ze szczytnymi hasłami na ustach o
dekomunizacji, o rozliczaniu minionego okresu, tylko nie wiadomo czy przed „okrągłym
stołem” czy już po, o walce a komuchami sami w swoich szeregach maja najwięcej
przefarbowanych „komuchów” niż nam się może zdawać, z prokuratorem ze stanu
wojennego na czele. Mówiąc o „resortowych dzieciach” sami w wielu przypadkach
są nimi !
Napuszczają prostych, niewykształconych
biedaków na nas , pokolenie powojenne, którzy prawie wszyscy mamy maturę, pokończyliśmy
studia, mamy doktoraty i inne stopnie naukowe, znamy języki obce a i język
polski całkiem dobrze, jesteśmy prawdziwymi fachowcami w wielu dziecinach...
Starszy pan na Krakowskim Przedmieściu spod
parasola z napisem „Solidarni 2010” nawrzeszczał na mnie okropnie. Trzymał
jakiś plakat z hasłem w którym był błąd ortograficzny. Nie pamiętam czy zamiast
„rz” było „ż” czy odwrotnie. Grzecznie i po cichu powiedziałam mu, żeby ten błąd
poprawił a on na mnie huzia, że on uniwersytetów nie kończył bo uniwersytety
były tylko dla ubeckich dzieci !
Pan, tak jak inni zwolennicy PiSu jest w
głębokim błędzie. Za tak zwanej podłej komuny UCZYLI SIĘ WSZYSCY, KTÓRZY
CHCIELI SIĘ UCZYĆ ! W dodatku bezpłatnie. Kro nie miał warunków żeby kończyć
dzienne studia bo musiał pracować to kończył studia wieczorowe albo zaoczne . Można
też było w takim samym systemie robić doktorat ! Czasem ludzie kończyli różne
dodatkowe kursy. Języki obce były ogólnie dostępne za niewielkie pieniądze albo
bezpłatnie. TYLKO TRZEBA BYŁO CHCIEĆ !!!!!!
Czyimi dziećmi byli w takim razie
bracia Kaczyńscy, moi niemal rówieśnicy, którzy obaj skończyli w tamtym czasie
studia i uzyskali stopnie naukowe ??????
Po wojnie nasze społeczeństwo, szczególnie
na wsiach było niepiśmienne. Włożono mnóstwo pracy w to, żeby każdy mógł się
podpisywać imieniem i nazwiskiem zamiast krzyżykami. Podobno znów mamy do
czynienia z wtórnym analfabetyzmem. Z całą pewnością wiele osób nie potrafi mówić i pisać
poprawnie po polsku a już z cała pewnością nie zna żadnego języka obcego.
Zamiast uczyć się od mądrzejszych to chętnie im przyleją ze złości że są
mądrzejsi ! Przecież każdy kto chce może się uczyć nie tylko obalania kolejnych
puszek piwa i wywijania kijami bejsbolowymi !
W tej chwili rodziny wielskie mają dużo
lepsze samochody i piękniejsze domy niż rodziny w miastach. Ich dzieci kończą
szkoły i studia, mają stypendia naukowe w kraju i za granicą. Z jednej strony mamy ludzi wysoko
wykształconych, także ze środowisk wiejskich, a z drugiej strony kompletnych nieuków,
opanowanych nacjonalizmem, ksenofobią, antysemityzmem .
Podobno znów mamy do czynienia z wtórnym
analfabetyzmem. Z całą pewnością wiele
osób nie potrafi mówić i pisać poprawnie po polsku a już z cała pewnością nie
zna żadnego języka obcego. Zamiast uczyć się od mądrzejszych to chętnie im
przyleją ze złości że są mądrzejsi ! Przecież każdy kto chce może się uczyć nie
tylko obalania kolejnych puszek piwa i wywijania kijami bejsbolowymi !
Kto im jest winien że im się nie chce uczyć?
W dodatku że dają się podpuszczać bo własnego
rozumu nie posiadają !
Na koniec powiem, że patriotyzm wcale nie
polega na noszeniu koszulek z orłem albo symbolem Polski walczącej czy wykrzykiwaniu
haseł „Polska dla Polaków” (przy czym jednocześnie tłuką tych, co mają inne
zdanie albo inne zainteresowania). Moja 96-letnia mama, warszawianka,
uczestniczka Powstania Warszawskiego, czuje się obrażona marszami ONR po
ulicach Warszawy i tym, ze katoliccy księża ich błogosławią ! Patriotyzm polega
na tym, żeby nie niszczyć miast i ulic, nie tłuc innych Polaków, uczestniczyć w
wyborach, zachowywać się po prostu przyzwoicie, nie obrażać ludzi innej wiary i
innej narodowości mieszkających wśród nas !
Co będzie jeżeli Niemcy zaczną
wykrzykiwać „Niemcy dla Niemców”, podobnie Anglicy, Francuzi, Holendrzy,
Amerykanie i jednego dnia wyrzucą od
siebie wszystkich przebywających w ich krajach Polaków ?
PiS , który pod hasłem „walka z komuną”
wprowadza wszystko z czym dawno skończyliśmy a co funkcjonowało za czasów
Stalina, Gomółki, Moczara i ich następców uważa, że wszyscy urodzeni po wojnie
są „be”? A członkowie PiS to kiedy i gdzie się urodzili, gdzie kończyli szkoły
i uczelnie ????? Polacy mają korzenie
różne, bo Polska była przed wojną, a i wcześniej, krajem wielonarodowościowym.
Jak można siać antysemityzm, ksenofobię, nienawiść do Rosjan, Ukraińców,
Niemców czy innych ludzi? Sama nie jestem wolna od nienawiści, ale na
nienawidzę tylko chamów i prostaków ! Prostaków, co nie znaczy ludzi prostych.
RZĄDZĄ NAMI NIEUDACZNICY Z KOMPLEKSAMI. TYMI KOMPLEKSAMI ZARAŻAJĄ INNYCH. DLACZEGO IM NA TO POZWALAMY I DOKĄD BĘDZIEMY POZWALAĆ ?
niedziela, 25 marca 2018
NIEPEŁNOSPRAWNE DZIECI !
Czy ktokolwiek z tych optujących za tym, żeby rodzić absolutnie każde dziecko, nawet to, które, jak można stwierdzić podczas badań prenatalnych, jest uszkodzone wie co to znaczy niepełnosprawne dziecko ? Teraz wiem dlaczego jest tendencja do zakazu badań prenatalnych. Wcale nie dlatego, że to szkodzi matce czy dziecku, ale dlatego, że wcześniej daje się odkryć, że nie jest z nim w porządku ! Dokładnie o tym pisałam już kiedyś. Tatusiowie przeważnie odchodzą bo są tak wrażliwi biedacy, że "nie mogą na to patrzeć" a matki-siłaczki zostają same. Znajomi też z czasem się wykruszają jak to ze znajomymi bywa... Nie mogą iść do pracy i zapracować na własną emeryturę bo muszą 24 godziny na dobę być przy dziecku. Nie zawsze mają pomoc i wsparcie rodziny a na płatną pomoc przeważnie ich nie stać. Siedzą więc biedne przy dzieciach odcięte od normalnego życia, od ludzi! Kochają swoje dzieci jak każda normalna matka ale czy nie należy im się większa pomoc ? 500+ na każde następne dziecko a co z dziećmi niepełnosprawnymi na które nakłady powinny być większe niż zasiłek opiekuńczy i ewentualne alimenty jeśli tata chce płacić... Przepraszam, chyba jeżeli kobieta dostaje na niepełnosprawne dziecko alimenty to nie dostaje zasiłku ale nie chcę się wypowiadać bo nie wiem! Tymczasem na dziecko niepełnosprawne, wszystkie konieczne przyrządy do rehabilitacji i samą rehabilitację a czasem naukę w domu potrzeba znacznie więcej pieniędzy niż na każde inne dziecko.
Czy kościół i ci krzykacze, że trzeba nawet uszkodzone genetycznie dzieci bezwarunkowo rodzić pomogą finansowo matce mającej takie dziecko ? NIE ! Kościół, skoro jest za tym żeby nie usuwać powinien takie dzieci natychmiast po porodzie brać na swoje wychowanie i za kościelne pieniądze oczywiście ! Ale nic z tych rzeczy. Masz babo rodzić jak królica, ale radź sobie sama! Nie każdy, komu trafia się niepełnosprawne dziecko ma taką kasę jak pan Jaki...
sobota, 24 marca 2018
DO CZEGO SŁUŻY MUZEUM. POCZĄTEK DIALOGU I NORMALNOŚCI ?
Jak podaje "Gazeta Wyborcza" "Rozpoczęcie „normalnego dialogu” zapowiedział w TVP minister kultury Piotr Gliński. Jego tematem ma być aktywność Dariusza Stoli, dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”. Gliński zarzuca dyrektorowi, że niepotrzebnie angażuje się w politykę, organizując „akcje, konferencje, spotkania i wystawy”, i dodaje, że muzeum „to nie miejsce na takie rzeczy”.
Teza, że muzeum nie jest dobrym miejscem na wystawy, może się wydać nowatorska. Czym wobec tego miałoby się zajmować Polin? Zdaniem ministra najważniejsze jest „tworzenie pozytywnych emocji”. Faktycznie, bieżąca wystawa - opowiadająca o Marcu ’68 - zamiast pozytywnych emocji budzi raczej wzruszenie, smutek i niepokój. I właśnie dlatego warto ją zobaczyć."
Teza, że muzeum nie jest dobrym miejscem na wystawy, może się wydać nowatorska. Czym wobec tego miałoby się zajmować Polin? Zdaniem ministra najważniejsze jest „tworzenie pozytywnych emocji”. Faktycznie, bieżąca wystawa - opowiadająca o Marcu ’68 - zamiast pozytywnych emocji budzi raczej wzruszenie, smutek i niepokój. I właśnie dlatego warto ją zobaczyć."
Jestem od pewnego czasu wolontariuszem w muzeum POLIN i jestem z tego na prawdę dumna! Wspaniali ludzie, żadnego chamstwa i prostactwa, wszyscy inteligenci mili i sympatyczni. Ze względów rodzinnych jestem tam o wiele rzadziej niż bym chciała, ale (mam u siebie swoja 96 letnią Mamę) ale nie zrezygnowałam z tego wolontariatu i nigdy nie zrezygnuję ! W POLIN wszystkie wystawy, koncerty, wykłady są wspaniałe, a to, co mnie uderzyło to twarze osób tam bywających : same inteligenckie !
A co do zarzutu, że muzeum to nie miejsce "na takie rzeczy" to pytam pana ministra kultury "a na jakie rzeczy"? Na wieszanie na głównej ścianie Muzeum Narodowego w Warszawie obrazu z kornie pochylonym w kipie na głowie przed siedzącym za stołem gen. Jaruzelskim z jego współpracownikami, Tadeuszem Mazowieckim ? Czy na oblewane suto winem wernisaże jakie się tam odbywają. Następnego dnia w różnych miejscach znajdują się przeoczone przy sprzątaniu puste kieliszki po winie ?
Więc kto ma rację Dyrektor Dariusz Stola czy dyrekcja Muzeum Narodowego ? Sami sobie Kochani odpowiedzcie na to pytanie !
niedziela, 11 marca 2018
CYWILNA ODWAGA I WSPOMNIENIA SPRZED 50 LAT.
Słucham tych wspomnień , czytam je i jest mi bardzo, bardzo smuto. Jest mi smutno dlatego, że ludzie mają w sobie tak mało cywilnej odwagi. Można się nią wykazywać zawsze.
Podczas okupacji, jeszcze przed zamknięciem Getta, kiedy zmarł kolega i przyjaciel mojego dziadka, pianista i akompaniator, pan prof. Ludwik Urnstein na cmentarz żydowski odprowadzało go tylko kilka osób. Był znany w środowisku muzycznym i Polskiego Radia. Dziadek z babcią i córkami (moją mama i ciocią) i jeszcze dwie czy trzy osoby szli za trumną a inni po drugiej stronie ulicy.
Kiedy po marcu 1968 roku znów zaczęła się nagonka na Żydów, jak słyszę z czytanych fragmentów wspomnień ludzie odwracali się od nich kiedy dowiedzieli się, że są Żydami i muszą opuścić Polskę. Nie dość że często oni sami dowiadywali się o tym z dnia na dzień to jeszcze robiła się wokół nich pustka. Słyszałam o przypadkach, że zmuszano ludzi do rozwodów !
W biurze mojej mamy główną księgową była pani X, Żydówka, jej mąż był gdzieś na wysokim stanowisku. Pani byłą bardzo surowa jeśli chodzi o sprawy zawodowe, ale miłą. Przynajmniej ja lubiłam ją a ona lubiła mnie i kiedy wpadałam w przerwach między wykładami do mamy do biura zawsze witałam się z wieloma osobami, między innymi z nią.
Kiedy okazało się, że muszą z mężem wyjechać kupiłam jakieś kwiatki wpadłam do biura mamy, Pani X pakowała biurowe drobiazgi i poszłyśmy się z nią pożegnać. TYLKO MY ! Reszta udawała że jest przezroczysta... To było okropne !
Ja Wam kochani nie tylko współczuję, że musieliście z Polski wyjechać, chociaż może na dobre to wielu z Was wyszło, ale współczuję, że nagle zostaliście sami jak na bezludnej wyspie !
NIE MA SIĘ CZEMU DZIWIĆ
Całymi latami słucham docinków i kpin na temat Żydów. Oczywiście poza moją rodziną bo moja rodzina jest normalna. Mieliśmy i mamy przyjaciół Żydów, wiemy o tym, chociaż nigdy się o tym nie mówiło i nigdy nie uczono mnie, ani ja nie uczyłam klasyfikowania swoich synów, kto jest jakiego pochodzenia.
Może dlatego w marcu wyleciałam z uczelni bo zaciekle broniłam jednego z moich profesorów, cudownego, inteligentnego i dowcipnego człowieka, na którego nalatywano. Podobno wszyscy wiedzieli, że to Żyd. Ja oczywiście nie bo mnie to nie interesowało. Mam przyjaciół Żydów. Są wspaniali a co najważniejsze prawdziwi! Żydom czy też Polakom pochodzenia żydowskiego zawdzięczamy najpiękniejszą poezję, piękną muzykę, wspaniałe dzieła literackie, cudowne malarstwo.
Mieliśmy wielkich naukowców pochodzenia żydowskiego, historyków i filozofów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, tłumaczy. Trudno wyliczać. Poza tym bardzo wielu Żydów było nadzwyczajnymi, bardzo zdolnymi rzemieślnikami. Przede wszystkim byli bardzo inteligentni. Cóż... Każdy, najbiedniejszy Żyd wyznania mojżeszowego musiał umieć czytać bo miał obowiązek czytania Tory.
Nie tylko Polacy, ale również Żydzi byli świetnymi lekarzami, często światowej sławy i uratowali mnóstwo Polaków przed wojną jak i po wojnie.
Mój ukochany dziadek, wiolonczelista, grał w orkiestrze Polskiego Radia i Filharmonii Warszawskiej przed II Wojną. Jak wiadomo, Żydzi są melomanami. Przed wojną lekarze Żydzi przychodzili na koncerty do Filharmonii Warszawskiej będąc posiadaczami specjalnych karnetów. W zamian leczyli, za darmo, muzyków i ich rodziny . Byli to często znani, światowej sławy, profesorowie nauk medycznych.
Nikt tyle bólu nie doświadczył w czasie wojny jak Żydzi. Przyjmowali to z ogromną pokorą. Jak to tym czytam, to się aż dziwię. A te niedouczone gnioty rozpętują kolejną falę antysemityzmu. Myślę, że większość polskich inteligenckich rodzin ma mieszaną krew, w tym także krople krwi żydowskiej.... Na szczęście, bo różne geny składają się na cechy i umysłowość każdego człowieka. Im większa mieszanka tym lepsza. Ludzie "czyści rasowo" są, niestety, mniej inteligentni !
NIE POTRAFIĘ TEGO CIĄGLE BUDZONEGO ANTYSEMITYZMU ŚCIERPIEĆ !!!!
W Auschwitz byłam tylko lub aż dwa razy. Raz byłam tłumaczką delegacji Jugosłowiańskiej a potem, jakieś siedem lat temu z wnuczką i synem szkolnej przyjaciółki mojej mamy, Żydówki. Chodziły przed wojną do francusko-polskiej szkoły. Wnuczka Cioci Oleńki (bo tak ja całe życie nazywałam) robiła film dyplomowy w szkole filmowej w Kanadzie, bo tam mieszkają "Holokaust śladami mojej babci". Obie wizyty były wstrząsające,choć ta pierwsza, wiele lat temu, kiedy te wszystkie rzeczy nie leżały jeszcze za szybami tylko na stosie, była bardziej wstrząsająca.
Dzieci żydowskie przyjeżdżają tu na wycieczkę szkolną, która zdaje się jest obowiązkowa. Nasze szkoły zaraz po wojnie też tam jeździły na obowiązkowe wycieczki. Polska młodzież szkolna powinna absolutnie przymusowo chociaż raz tam pojechać. Pobyt w Auschwitz bardzo dobrze wpływa na wyobraźnię. Do tego nasi naziści , w tym ONR i Młodzież Wszechpolska) powinni mieć też przymusowo robione badania DNA, tak jak każdy antysemita. Śmiała bym się głośno gdyby okazało się, że większość antysemitów ma pochodzenie żydowskie !
Wydaje mi się, że ciągle górą są zwykłe szumowiny, chociaż niektóre nawet utytułowane. Z tą szumowiną to tak jak z rosołem. Żeby ugotować dobry rosół trzeba go długo szumować. Nie muszę się wstydzić (na szczęście) ani za siebie, ani za swoją rodzinę. Zawsze żyliśmy w symbiozie z ludźmi, niezależnie od wyznania, czy koloru skóry, ale zależnie od tego czy byli?są przyzwoici czy nie. W rodzinie... jak to każdej polskiej inteligenckiej rodzinie krew byłą różna i dobrze bo z każdą kroplą innej krwi mieszały się nam geny, co tylko na dobre wychodziło. Ci "czyści genetycznie" to często osoby niepełnosprawne mentalnie...
Mnie nie uczono klasyfikować ludzi poza tym czy są przyzwoici i mądrzy czy nie, ja nie nauczyłam tego swoich synów. I dobrze ! Mamy przyjaciół Żydów, Jugosłowian, Rosjan , Niemców poza Polakami oczywiście. Szumowiny jak przypadkowo wypłyną .... odsączmy i spuszczamy do Wisły ! Nigdy nikomu z nas nawet do głowy nie przyszło, żeby kogoś usuwać poza nawias ze względy na wyznanie czy pochodzenie !
Jak się ktoś uprze to z każdego można zrobić bohatera albo przekłamać jego życiorys i "dorobić mu mordę"!
Nie ma się czemu dziwić, że świat zwraca uwagę na polski antysemityzm ponieważ on istniał i istnieje chociaż nie rozumiem dlaczego? Nie rozumiem też dlaczego jest w Polsce tylu głupich , zacofanych kulturowo ludzi ?
Może dlatego w marcu wyleciałam z uczelni bo zaciekle broniłam jednego z moich profesorów, cudownego, inteligentnego i dowcipnego człowieka, na którego nalatywano. Podobno wszyscy wiedzieli, że to Żyd. Ja oczywiście nie bo mnie to nie interesowało. Mam przyjaciół Żydów. Są wspaniali a co najważniejsze prawdziwi! Żydom czy też Polakom pochodzenia żydowskiego zawdzięczamy najpiękniejszą poezję, piękną muzykę, wspaniałe dzieła literackie, cudowne malarstwo.
Mieliśmy wielkich naukowców pochodzenia żydowskiego, historyków i filozofów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, tłumaczy. Trudno wyliczać. Poza tym bardzo wielu Żydów było nadzwyczajnymi, bardzo zdolnymi rzemieślnikami. Przede wszystkim byli bardzo inteligentni. Cóż... Każdy, najbiedniejszy Żyd wyznania mojżeszowego musiał umieć czytać bo miał obowiązek czytania Tory.
Nie tylko Polacy, ale również Żydzi byli świetnymi lekarzami, często światowej sławy i uratowali mnóstwo Polaków przed wojną jak i po wojnie.
Mój ukochany dziadek, wiolonczelista, grał w orkiestrze Polskiego Radia i Filharmonii Warszawskiej przed II Wojną. Jak wiadomo, Żydzi są melomanami. Przed wojną lekarze Żydzi przychodzili na koncerty do Filharmonii Warszawskiej będąc posiadaczami specjalnych karnetów. W zamian leczyli, za darmo, muzyków i ich rodziny . Byli to często znani, światowej sławy, profesorowie nauk medycznych.
Nikt tyle bólu nie doświadczył w czasie wojny jak Żydzi. Przyjmowali to z ogromną pokorą. Jak to tym czytam, to się aż dziwię. A te niedouczone gnioty rozpętują kolejną falę antysemityzmu. Myślę, że większość polskich inteligenckich rodzin ma mieszaną krew, w tym także krople krwi żydowskiej.... Na szczęście, bo różne geny składają się na cechy i umysłowość każdego człowieka. Im większa mieszanka tym lepsza. Ludzie "czyści rasowo" są, niestety, mniej inteligentni !
NIE POTRAFIĘ TEGO CIĄGLE BUDZONEGO ANTYSEMITYZMU ŚCIERPIEĆ !!!!
W Auschwitz byłam tylko lub aż dwa razy. Raz byłam tłumaczką delegacji Jugosłowiańskiej a potem, jakieś siedem lat temu z wnuczką i synem szkolnej przyjaciółki mojej mamy, Żydówki. Chodziły przed wojną do francusko-polskiej szkoły. Wnuczka Cioci Oleńki (bo tak ja całe życie nazywałam) robiła film dyplomowy w szkole filmowej w Kanadzie, bo tam mieszkają "Holokaust śladami mojej babci". Obie wizyty były wstrząsające,choć ta pierwsza, wiele lat temu, kiedy te wszystkie rzeczy nie leżały jeszcze za szybami tylko na stosie, była bardziej wstrząsająca.
Dzieci żydowskie przyjeżdżają tu na wycieczkę szkolną, która zdaje się jest obowiązkowa. Nasze szkoły zaraz po wojnie też tam jeździły na obowiązkowe wycieczki. Polska młodzież szkolna powinna absolutnie przymusowo chociaż raz tam pojechać. Pobyt w Auschwitz bardzo dobrze wpływa na wyobraźnię. Do tego nasi naziści , w tym ONR i Młodzież Wszechpolska) powinni mieć też przymusowo robione badania DNA, tak jak każdy antysemita. Śmiała bym się głośno gdyby okazało się, że większość antysemitów ma pochodzenie żydowskie !
Wydaje mi się, że ciągle górą są zwykłe szumowiny, chociaż niektóre nawet utytułowane. Z tą szumowiną to tak jak z rosołem. Żeby ugotować dobry rosół trzeba go długo szumować. Nie muszę się wstydzić (na szczęście) ani za siebie, ani za swoją rodzinę. Zawsze żyliśmy w symbiozie z ludźmi, niezależnie od wyznania, czy koloru skóry, ale zależnie od tego czy byli?są przyzwoici czy nie. W rodzinie... jak to każdej polskiej inteligenckiej rodzinie krew byłą różna i dobrze bo z każdą kroplą innej krwi mieszały się nam geny, co tylko na dobre wychodziło. Ci "czyści genetycznie" to często osoby niepełnosprawne mentalnie...
Mnie nie uczono klasyfikować ludzi poza tym czy są przyzwoici i mądrzy czy nie, ja nie nauczyłam tego swoich synów. I dobrze ! Mamy przyjaciół Żydów, Jugosłowian, Rosjan , Niemców poza Polakami oczywiście. Szumowiny jak przypadkowo wypłyną .... odsączmy i spuszczamy do Wisły ! Nigdy nikomu z nas nawet do głowy nie przyszło, żeby kogoś usuwać poza nawias ze względy na wyznanie czy pochodzenie !
Jak się ktoś uprze to z każdego można zrobić bohatera albo przekłamać jego życiorys i "dorobić mu mordę"!
Nie ma się czemu dziwić, że świat zwraca uwagę na polski antysemityzm ponieważ on istniał i istnieje chociaż nie rozumiem dlaczego? Nie rozumiem też dlaczego jest w Polsce tylu głupich , zacofanych kulturowo ludzi ?
poniedziałek, 5 marca 2018
SPRAWIEDLIWI WŚRÓD NIESPRAWIEDLIWYCH
To
już 50 lat od tragicznego marca 1968 roku. Niektórzy traumę tamtych wydarzeń
nosząw sobie cały czas.
W
moim inteligenckim domu na codzień wspominało się o przedwojennych sąsiadów, przyjaciół, dalszych kuzynów , kolegów
muzyków mojego dziadka (grał przed Wojną w Filharmonii Warszawskiej i w Orkiestrze
Polskiego Radia) polskich Żydach lub Polakach pochodzenia żydowskiego.
Rozmawiało sie o nich zwyczajnie, ze smutkiem wspominając odejście wielu z nich
związane z holokaustem. Niewielu ich przeżyło. Filharmonicy, tuż przed wojną, w
samą porę, wyjechali do Palestyny. Powstały po nich
wspomnienia , opowieści, żarty i dowcipy. Również kilka karykatur muzyków, rysowanych
przez kolegę dziadka, Ellego Kochańskiego, wiolonczelistę.
O
tych ludziach się opowiadało tak jak o wszystkich innych znajomych, przyjaciołach,
czy członkach rodziny, ale nigdy nie mówiło się o ich pochodzeniu bo nieważne
było pochodzenie. Zwracało się uwagę na kulturę, obycie. Czasem informacyjnie
wspominało się że ktoś był lekarzem, muzykiem
a ktoś inny prawnikiem.
Tak
było po wojnie. Niektórzy potem sie odnaleźli i przez lata byli z moją rodziną w
kontakcie. Na przykład koleżanka szkolna mojej mamy, którą całe życie nazywałam „ciocią Oleńką”. Wojnę
wraz z rodzicami i siostrą przeżyła na Kresach. Po wojnie skończyła studia,
potem wyjechała z Polski i nigdy nie odważyła się tutaj przyjechać.
Znane
mi drzewo genealogiczne mojej rodziny sięga XVI wieku. Moja polska krew
zmieszana jest z krwią irlandzką, rosyjską, niemiecką, zaprawiona krwią
żydowską i kto tam jeszcze wie jaką. Nie wiem kto dogonił moje babki, prababki
i prapraprababki. Nigdy nie wiadomo. Nie będę nic udowadniała "z całą
pewnością" bo zbytnia pewność siebie prowadzi do niechybnej zguby. Jestem
więc jakąś mieszanką różnych krwi i mixem genów. Jestem z tego bardzo dumna bo
to wszystko składa się na mój wygląd i na moją umysłowość.
Wydarzenia
marcowe dla mnie, wówczas studentki II roku Uniwersytetu Warszawskiego córki i
wnuczki Powstańców były prawdziwym szokiem. Owszem miałam koleżanki i
przyjaciółki w liceum czy na studiach, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby
dociekać skąd pochodzą ich rodzice czy dziadkowie czy jakiego są wyznania.
Razem chodziłyśmy na prywatki, do kina, na spacery, razem trzęsłyśmy się przed
klasówkami czy kolokwiami. Ja niektórym zazdrościłam
burzy czarnych, kręconych włosów, a one moich prostych, brązowych. Nagle
zaczęto w nas wmawiać że mamy ich nielubić, nie spotykać się z nimi bo są obcym
elementem, który należy wygonić z Polski. Przecież moje koleżanki nawet nie
znały ani hebrajskiego ani jidish i nagle im powiedziano, że nie są Polkami
tylko Żydówkami. Kimś gorszym, kimś nieporządanym... Mieszkania niektórych z
dnia na dzień pustoszały, telefony przestały odpowiadać...
O
holokauście opowiadano mi w domu zawsze. Także o tym, że pomagano dzieciom wymykającym
się z Getta po jedzenie, że znajomym coś przemycano w miarę możliwości,
przeważnie leki.
Kiedy
dorosłam postanowiłam sobie, że w hołdzie dla znanych i nieznanych ludzi, którzy
stracili życie w holokauście będę czytała różne wspomnienia z tym zwiazane
żeby, podarować zmarłym trochę serdecznych myśli. Jeżeli gdzieś tam są ...
Lubię
muzykę żydowską, literaturę, obchodzę i święta katolickie i żydowskie , palę
często świece... bo święta moich przyjaciół są moimi świętami. Obchodzę też ich
święta z moimi sąsiadkami Ukrainkami. Dlaczego nie ?
Niestety co
jakiś czas w Polsce rozbudzana jest fala antysemityzmu co jest przerażające. Najciekawsze
jest to, że antysemitami są często głęboko wierzący i praktykujący katolicy,
którzy modlą się codziennie do samych Żydów na czele z Jezusem. Niestety przy
okazji są po prostu durniami ! Wobec kolejnej fali antysemityzmu mogę być żydówką
jak moi przyjaciele! Wcale nie będę się czuła gorsza. Wprost przeciwnie !
Przyczepianie się do pochodzenia
żydowskiego jest dla mnie wstrętne ponad miarę ! Chwalimy się poetami,
malarzami, pisarzami, aktorami, dziennikarzami, muzykami, naukowcami, lekarzami
. Ogromna ilość ma pochodzenie żydowskie. Kto nie płącze czytajac poezje
Juliana Tuwima czy Bolesława Leśmiana? Kto się nie śmieje czytujac dzieciom
wiersze Jana Brzechwy czy Juliana Tuwima? Kto nie zachwyca się ksiażeczkami o
Kubusiu Puchatku tłumaczonymi prze siostrę Juliana, Irenę Tuwim? Kto nie lubi
poezji Antoniego Słonimskiego? Czy wiecie jakie tłumy odwiedzały wystawę obrazów
Gierymskiego !?
Równie
dobrze któregoś dnia można tłuc wyrzucać z Polski wszystkich ostrzyżonych do
gołej skóry, niebieskookich lub zielonookich, a może wszystkich wytatuowanych?
Jak każdego
roku, 19 kwietnia, razem z wieloma
innymi osobami, także z moim synem, będę brała, po raz kolejny, udział w akcji „Żonkile”,
upamiętniającej datę wybuchu Powstania w Getcie warszawskim.
Wiem, że Marek Edelman, jeden z
powstańców, lekarz, w każdą rocznicę wybuchu tego powstania składał bukiet
żonkili pod pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego. Kilka dni temu
przyjaciele opowiedzieli mi, dlaczego Marek Edelman zawsze przynosił pod pomnik
właśnie żonkile. Otóż współpracująca w Getcie z Markiem Edelmanem lekarka o
imieniu Alina, rzuciła bukiet żonkili, które otrzymała od kogoś z okazji swoich
urodzin, na ciało zastrzelonego chłopca, małego skrzypka wirtuoza. Bardzo
wzruszająca historia.
Akcja, jak
co roku jest reklamowana w mediach, więc ludzie przeważnie wiedzą o co chodzi.
Przechodnie w różnym wieku biorą chętnie od nas żonkile, niektórzy uśmiechają
się, dziękują. Inni robią srogie miny i do nich nie żeby się nie narazić na
niepotrzebne nieprzyjemności. Szkoda, ale cóż….
Dwa lata temu podeszłam do starszego pana, z wyglądu
inteligenta, pewnie pamiętającego wojnę. Myślę, że to był jednak przebieraniec,
udający inteligenta. Powiedziałam, że to kwiat upamiętniający rocznicę wybuchu
Powstania w Getcie. Na co pan oświadczył, że gdyby ten kwiat był na pamiątkę
Powstania Warszawskiego to by go przyjął ale tak to nie przyjmie.
Jakie to smutne, że osoby, z wyglądu
zdawałoby się na tak zwanym „poziomie” tak łatwo szufladkują ludzi.
Owszem, mawiało się o arystokratach, ze mają „błękitną krew” ale to było tylko
powiedzenie. Zawsze myślałam, że krew zawsze ma kolor czerwony, niezależnie od
tego, kto krwawi. Żydzi w Getcie porwali się do czynu zbrojnego z góry
skazanego na klęskę, jeszcze bardziej niż Powstanie Warszawskie. Tak jak inni, nie
chcieli umierać bez walki. Zresztą wielu Żydów walczyło w różnych czasach w
polskim wojsku. Niektórzy z nich, po upadku Powstania w Getcie i brali
też udział w Powstaniu Warszawskim bo chociaż byli Żydami to jednak przede
wszystkim czuli się Polakami. Niestety wielu „prawdziwych” Polaków pierwszego
sortu nadal jest przekonana, że tylko polska krew przelana w Powstaniu
Warszawskim ma kolor czerwony i tylko Ci, co ją przelewali zasługują na
uczczenie ich pamięci.
Maki są czerwone, żonkile żółte a krew
zawsze czerwona !
wtorek, 27 lutego 2018
FEMINISTKA
Jak sięgnę pamięcią w lata, kiedy Polski jeszcze nie było a ja już byłam i zażywałam uroków dzieciństwa, to chyba zawsze byłam "feministką" chociaż wtedy nie używano tego określenia. Nie tolerowałam żadnych kokard we włosach. Miałam je przez chwilę po założeniu po czym je zręcznie ściągałam. Pamiętam, że nie znosiłam słodkich sukieneczek z koroneczkami i falbaneczkami , zresztą nie znoszę ich do dzisiaj. Lubiłam kolory zdecydowane, chociaż w czasach mojego dzieciństwa nie było wcale tak bardzo kolorowo jak teraz. Wyjątek stanowiły letnie sukienki w kropki albo kwiatki. Na szczęście poza niemowlakami nie ubierano wtedy dzieci w słodziutkie , cukierkowe róże (można zwymiotować) ani błękity bo czasem przeszywało się ubrania po starszym rodzeństwie, matkach, ciotkach i babkach a one takich kolorków nie nosiły.
Nadganiam kolorami teraz bo lubię być kolorowa i widoczna , ale zdecydowanymi. Jako dziewczynka nie znosiłam zabawy lalkami . Każdą nową lalką bawiłam się dosyć krótko i przeważnie tylko podczas wizyty koleżanek. wolałam młotki, śrubokręty, obcęgi, patyki, druty i śrubki. Jestem jednak zdecydowanie kobieca, a nie jakimś babochłopem o co oskarżają feministki ich przeciwnicy. Nie nienawidzę też mężczyzn. Wprost przeciwnie. Uwielbiam facetów miłych, delikatnych i uśmiechniętych, choć męskich, domytych i pachnących dobrą wodą po goleniu. Natomiast ukończyłam studia i studium podyplomowe, nigdy nie zwisałam na żadnym męskim ramieniu "bo jestem taka mala" , najwyżej w tańcu. Pracowałam i samodzielnie wychowywałam dzieci,sama kierowałam swoją karierą zawodową.Uważam, że kobiety powinny mieć równorzędny z mężczyznami dostęp do wszystkich stanowisk zawodowych i politycznych oraz takie samo wynagrodzenie jak mężczyźni na tych stanowiskach. Lubię siebie, działam społecznie i w polityce, znam mnóstwo wspaniałych , równie jak ja samodzielnych życiowo i zawodowo kobiet które lubię i cenię. Czy to, że potrzebujemy mężczyzn żeby zwisać na nich jak kobiety-bluszcze oznacza, że należy nami pomiatać i opluwać bo, w pojęciu seksistowskich kretynów i kretynek, nieudaczników zawistnych i złośliwych, jesteśmy babochłopami i lesbijkami? A gdyby któreś z nas nawet były, to co ? Lepsze to niż ktoś hetero kto tłucze rodzinę!
Jest jednak coś co mnie okropnie denerwuje i moim zdaniem, nie ma nic wspólnego z feminizmem. To zmiana na siłę rzeczowników z rodzaju męskiego na żeński. Jako filologa bardzo mnie to irytuje. Filolożka, psycholożka. ministra, a ostatnio w metrze, na plakacie "Warszawa nie boi się uchodźców" obok pani, sądząc po ubraniu uczestniczki Powstania Warszawskiego, przeczytałam ze zgrozą "powstańczyni" ! I co będzie "magistra" zamiast "magister", "kierowczyni" zamiast "kierowca" (w może lepiej kierownica?) i "inżynierka" zamiast "inżynier" ? No chyba jest jakaś granica tworzenia neologizmów ? Stanowczo wolę jak ktoś o mnie mówi tłumacz czy filolog. Nie jestem przez to i nie czuję się ani odrobinę mniej kobieca. Rzeczowniki z końcówką - lożka (filolożka) kojarzą mi się nieodparcie z papużką falistą.
Pozdrawiam wszystkich w tym Koleżanki Feministki, jak ja. Filolog i tłumacz choć baba
:)
:)
:)
Nadganiam kolorami teraz bo lubię być kolorowa i widoczna , ale zdecydowanymi. Jako dziewczynka nie znosiłam zabawy lalkami . Każdą nową lalką bawiłam się dosyć krótko i przeważnie tylko podczas wizyty koleżanek. wolałam młotki, śrubokręty, obcęgi, patyki, druty i śrubki. Jestem jednak zdecydowanie kobieca, a nie jakimś babochłopem o co oskarżają feministki ich przeciwnicy. Nie nienawidzę też mężczyzn. Wprost przeciwnie. Uwielbiam facetów miłych, delikatnych i uśmiechniętych, choć męskich, domytych i pachnących dobrą wodą po goleniu. Natomiast ukończyłam studia i studium podyplomowe, nigdy nie zwisałam na żadnym męskim ramieniu "bo jestem taka mala" , najwyżej w tańcu. Pracowałam i samodzielnie wychowywałam dzieci,sama kierowałam swoją karierą zawodową.Uważam, że kobiety powinny mieć równorzędny z mężczyznami dostęp do wszystkich stanowisk zawodowych i politycznych oraz takie samo wynagrodzenie jak mężczyźni na tych stanowiskach. Lubię siebie, działam społecznie i w polityce, znam mnóstwo wspaniałych , równie jak ja samodzielnych życiowo i zawodowo kobiet które lubię i cenię. Czy to, że potrzebujemy mężczyzn żeby zwisać na nich jak kobiety-bluszcze oznacza, że należy nami pomiatać i opluwać bo, w pojęciu seksistowskich kretynów i kretynek, nieudaczników zawistnych i złośliwych, jesteśmy babochłopami i lesbijkami? A gdyby któreś z nas nawet były, to co ? Lepsze to niż ktoś hetero kto tłucze rodzinę!
Jest jednak coś co mnie okropnie denerwuje i moim zdaniem, nie ma nic wspólnego z feminizmem. To zmiana na siłę rzeczowników z rodzaju męskiego na żeński. Jako filologa bardzo mnie to irytuje. Filolożka, psycholożka. ministra, a ostatnio w metrze, na plakacie "Warszawa nie boi się uchodźców" obok pani, sądząc po ubraniu uczestniczki Powstania Warszawskiego, przeczytałam ze zgrozą "powstańczyni" ! I co będzie "magistra" zamiast "magister", "kierowczyni" zamiast "kierowca" (w może lepiej kierownica?) i "inżynierka" zamiast "inżynier" ? No chyba jest jakaś granica tworzenia neologizmów ? Stanowczo wolę jak ktoś o mnie mówi tłumacz czy filolog. Nie jestem przez to i nie czuję się ani odrobinę mniej kobieca. Rzeczowniki z końcówką - lożka (filolożka) kojarzą mi się nieodparcie z papużką falistą.
Pozdrawiam wszystkich w tym Koleżanki Feministki, jak ja. Filolog i tłumacz choć baba
poniedziałek, 19 lutego 2018
POLSKIE POMPEJE
Ukrywane od dawna głęboko pokłady nienawiści, zawiści, zazdrości wybuchły z siłą Wezuwiusza i zalało nas jak Pompeje. Nieudacznicy, chamy, buraki, nieuki i niedouki, bez ogłady i podstawowego dobrego wychowania. Bez Bez znajomości historii , kultury i literatury własnego kraju, nienawidzący całego świata, bez dobrej znajomości języków obcych i dostatecznej znajomości języka polskiego. Każdego spokojnego, kulturalnego człowieka starają się zniszczyć, poniżyć a najlepiej wyrzucić z Polski żeby móc się tutaj panoszyć jak kura na grzędzie. Ci pożal się Boże tak zwani Polacy kochający ojczyznę kaleczą język polski bo są nieukami, podczas kiedy polscy Żydzi od lat poza krajem i inni emigranci przyjeżdżają tutaj i mówią piękną polszczyzną. Aż miło słuchać!
Dlaczego w Polsce napakowane mięśniaki biją ludzi mówiących w obcym języku ? Bo sami nie znają żadnego obcego języka a i język polski też jest dla nich obcy bo poza przekleństwami innych słów w rozmowach nie używają ! Są wściekli, że nie mają wykształcenia? Dopiero niedawno różne szkoły i uczelnie są płatne, chociaż nie wszystkie. Za tej "obrzydliwej komuny" każdy, komu chciało się uczyć, niezależnie od statusu materialnego mógł się uczyć jak nie w szkołach czy na studiach dziennych to na wieczorowych. Nadmienię, że Panowie Kaczyńscy też z tego dobrodziejstwa korzystali. TRZEBA BYŁO TYLKO CHCIEĆ ! Trzeba było siedzieć nad podręcznikami a nie pod budką z piwem i uczyć się a nie chlać ! dalej KAŻDY KTO CHCE SIĘ UCZYĆ, MOŻE ZDOBYĆ WYKSZTAŁCENIE !!! Ja pochodzę ze zwykłej, przeciętnej, choć inteligenckiej rodziny. Moi rodzice nigdy nie mieli majątku ani wysokich stanowisk. Ubierałam się w cokolwiek, sama sobie szyłam kiecki i robiłam swetry na drutach. Dawałam korepetycje a za zarobione pieniądze nie kupowałam zamiast ciuchów , szminek i lakierów do paznokci książki i słowniki. Mój wybór. Nieskromnie powiem że mam 2 fakultety i znam 7 języków obcych. Walczyłam o wolność w marcu, o to samo walczyłam za czasów solidarności i w stanie wojennym. Dalej walczę. Mam dach nad głową na który ciężko pracowałam ale nie mam majątku. Nikomu niczego nie zazdroszczę. Nooo może podróży zagranicznych. wielu krajów nie zwiedziłam i pewnie nigdy nie zwiedzę. Jako polska emerytka nie pozwalam sobie nawet na bilet do filharmonii czy do kina, nie pojadę do Krakowa ani nigdzie bo ledwo wiąże koniec z końcem. Może dokonałam złego wyboru że kiedyś nie emigrowałam. Teraz dla mnie za późno , ale na nikim za mój wybór nie mam zamiaru się odgrywać ! TYLKO TAK DALEJ! POPIERAJCIE CHAMSTWO, PROSTACTWO, "DOBRĄ ZMIANĘ" KSENOFOBIĘ I ANTYSEMITYZM , A ZALEJE NAS LAWA, JAK KIEDYŚ POMPEJE I POLSKA JAKO KRAJ ZNIKNIE Z MAPY ŚWIATA !
piątek, 2 lutego 2018
TOKSYCZNI RODZICE
Nie chodziłam na terapię. Mam przyjaciółkę psychologa. Poza tym zawsze
byłam ciekawa świata i ludzi. Niby rodzina ok, ale wiele lat mi zajęło jak
podła, egoistyczna i toksyczna jest moja matka ! Jestem jedynaczką ona 96 lat
niestety u mnie ze względów finansowych ale gdybym miała pieniądze to nie byłaby u mnie nawet 5 minut!
Ona po wojnie "urodziła sobie córeczkę" i zaraz rozeszła się z moim
ojcem który nie był ani pijakiem, ani dziwkarzem ani chamem tylko (zrozumiałam
to jak dorosłam) chciał z nią regularnie współżyć ale dla niej seks to coś
najbardziej obrzydliwego na świecie. Szczęście że tej schizy po niej nie
odziedziczyłam. Moim ratunkiem byli dziadkowie (rodzice matki) i jej siostra
moja ukochana ciocia. Inaczej byłabym kolejną, pokaleczoną psychicznie kobietą.
Moja rodzina inteligencka ale czasem marzyłam żeby mieć matkę prostą kobietę bo
fumy mojej matki działały mi okropnie na nerwy. Tak dbała o mnie, chowała mnie,
pilnowała mojego zdrowia, Muszę przyznać ale swoje kompleksy chciała wpoić we
mnie, po rozwodzie (miała 28 lat) nie miała żadnego faceta przynajmniej w łóżku
i bardzo chciała, żebym ja też facetów nienawidziła. I tu się pomyliła. Miałam
dwóch mężów. Z pierwszym mam dwóch wspaniałych, dziś już dorosłych synów. Raz
się rozeszłam raz owdowiałam, ale jeśli ktoś się trafi nie zamierzam być sama.
Te jej wieczne zakazy i nakazy a przecież nie miała ze mną żadnych problemów
ani jeśli chodzi o naukę ani o zachowanie... Swoimi wiecznymi uwagami wpędziła
mnie w liczne kompleksy i brak poczucia własnej wartości. : Nie przeglądaj się
tak w lustrze. po ulicach chodzą tysiące ładniejszych i zgrabniejszych . Nie
jesteś najzdolniejsza ani najmądrzejsza na świecie (jestem tłumaczem i znam 7
j, obcych, prowadzę 3 blogi, pisuję poezje)... Ojciec wychwalał wszystkich
dookoła że lepsi a mnie chwalił do nich. Matka robiła to samo. Czy wiecie że
ani nie przeczytała przetłumaczonej przeze mnie powieści ani tomiku mojej
poezji ???? ? Uciekałam za trzeci blok żeby na pożyczonym rowerze nauczyć się
jeździć (upadniesz i pęknie Ci czaszka), Nigdy nie siedziałam na koniu chociaż
za oknami tor ćwiczebny wyścigów konnych (spadniesz i zabijesz się ). Nie
jeżdżę na nartach ani na łyżwach (połamiesz ręce i nogi). Byłam tłumaczem
konsekutywnym, kabinowym nawet delegacji państwowych. Ileż ja się musiałam
napracować, żeby swoje zahamowania i nieśmiałość i brak wiary w siebie skrzętnie
ukryć..... Dotąd kiedy słyszę jakiś komplement przyjmuję go ze śmiechem i
niedowierzaniem jakby mówili o kimś innym... Miałam się zachowywać jak osiemnastowieczna
"panienka z dobrego domu" bo tak mnie sobie wymyśliła moja matka.
Powinnam chodzić zawsze w pończochach i rękawiczkach. Tymczasem ja zachowywałam
się, jak "Ania z Zielonego Wzgórza".... Matka jest u mnie,
przykładnie się nią opiekuję, ale uciekam z domu jak tylko mogę, jestem
opozycjonistką, biorę udział jako wolontariuszka w wielu akcjach. Uciekam bo
matki, nie lubię delikatnie mówiąc...
Czasem przebaczenie znaczy, że przyznajemy im rację a przecież nie
przyznajemy ! Ostatnio moi dorośli już synowie, których moja matka pilnowała
kiedy byli chorzy a ja szlam do pracy, powiedzieli "czy Ty nie widziałaś
że babcia całe życie była cholerną egoistką ? A ja myślałam, że oni tego nie widzieli... Otworzyli mi oczy. Kiedy byłam nastolatką a nawet później i nie
robiłam czegoś wedle życzenia czy oczekiwania matki to łapała się za serce
chwytając powietrze i mówiąc, że umrze przeze mnie... Ma 96 lat i jakoś na
serce nie choruje...środa, 3 stycznia 2018
UCZUCIE NIENAWIŚCI.
Uczucie nienawiści próbuje we mnie wykiełkować po ostatnich wyborach kiedy patrzę na to, co rząd z przyległościami wyprawia z #mojąOjczyzną# i z nami wszystkimi . Jak nam niszczą kraj, jak nas dzielą, jak nas ze sobą skłócają i jak napuszczają jednych na drugich wykorzystując niskie pobudki charakteryzujące niestety wielu Polaków, rzekomych głęboko wierzących i praktykujących katolików! Najgorsze jest to, że niektórzy próbują rozliczać innych za błędy czy zbrodnie ich rodziców, dziadków czy pradziadków. Zaczęłam snuć przemyślenia na ten temat temat po przeczytaniu wywiadu z synem Hansa Franka. Kiedyś nie lubiłam Niemców, nawet nie znając żadnego Niemca bo taki był trend wychowania w polskich powojennych szkołach. Szczęściem w domu chowano mnie inaczej chociaż rodzina brała udział w Powstaniu Warszawskim i byłą w obozach. Dlaczego uczono nienawiści do Niemców a nie do Rosjan, którzy równie, albo gorzej mordowali Polaków nie wiem. Wiem to teraz. Tak więc uczucie nienawiści jest mi raczej obce, walczę od wielu lat z ksenofobią, antysemityzmem i atakami na bezbronnych. Dlaczego jednak ciągle w walce pseudo politycznej, dyskredytując kogoś nam współczesnemu wyciąga się grzechu jego rodziców, dziadków czy pradziadków tego nie wiem. To jest obrzydliwe ! Jak współczesny dziennikarz, aktor czy ktokolwiek inny może być winny temu, że urodził się w rodzinie prokuratora, ubeka, sbeka, gwałciciela... to jego nieszczęście bo w okresie wczesnoniemowlęcym czy w dzieciństwie nie miał na to najmniejszego wpływu a ciągnie się to za niektórymi, często bardzo przyzwoitymi ludźmi, zupełnie niezasłużenie przez całe życie i wlecze ich w poczucie winy. Nie wiadomo dlaczego bo to nie ich wina. ! Ta sprawa mnie osobiście nie dotyczy bo nikt z mojej bliższej czy dalszej rodziny nie był w służbach ani nie dokonywał żadnych złych czy niemoralnych czynów. Jedynymi "mundurowymi" byli cioteczny dziadek. chirurg wojskowy i mój ukochany wujek absolwent Szkoły Kadetów w Stanisławowie. Obaj oficerowie przedwojennego polskiego wojska. Znam bardzo wielu ludzi różnych narodowości: Niemców, Rosjan, Serbów, Chorwatów, Bośniaków, którzy są muzułmanami, Czechów, Anglików, Francuzów, Żydów. Mam wielu znajomych czy przyjaciół których rodzice gdzieś pracowali także w wojsku, milicji i byli członkami PZPR. Są przyzwoici, ich rodzice też nie robili nic złego i nie pozwalam na to, żeby ciągle im wyciągać nie ich winy tylko po to, żeby ich zniszczyć !!!!!!! NIE POZWALAM !
Subskrybuj:
Posty (Atom)