Byłam dziś z jednym z Posłów zobaczyć, co dziś się dzieje na kontrmiesięcznicy. Poseł, zacny i znany opozycjonista, mocno osadzony, jak niewieli w pierwszej, tej prawdziwej Solidarności więc dla niego to nie pierwszyzna.
Prezes również opozycjonista lecz w odróżnieniu do Posła, rzekomy no i gorący patriota oczywiście. Głos słaby, nawet z drabinki wysoko się nie uniesie więc hymn w wykonaniu jakiegoś chóru, coby wzbił się pod niebiosa, puszczono z gigantycznego urządzenia nagłaśniającego. Miało to przebić hymn śpiewany na wszystkich demonstracjach przez spontanicznych spacerowiczów. Dotąd spacerowicze mogli, kiedy w bólach miesiączkowano pod Pałacem Namiestnikowskim, korzystać z chodnika po stronie Kordegardy, wzdłuż całego Krakowskiego Przedmieścia.
Tym razem jednak "dobra zmiana" z ludzkim panem na czele, zaanektowała całą szerokość Krakowskiego Przedmieścia, uniemożliwiając spacerowiczom dojście do tegoż Krakowskiego Przedmieścia przez ustawienie w poprzek uliczek podwójnego muru z suk policyjnych. Spacerowiczów było ze 3 tysiace, policjantów tyle samo, a może nawet więcej. Byli poustawiani w luźnym szyku pewnie po kilkuset. Co jakiś czas wężykiem, wężykiem wdzierali się w tłum spacerowiczów, okrążali kółeczkiem pojedynczą osobę i wyciągali ja z tłumu odprowadzając na bok. Mam za sobą trochę działań na rzecz demokracji i rzeczywistą walkę z komuną. Staneły mi przedz oczyma wypadki marcowe i stan wojenny. Do trzech razy sztuka. Nie zastosowaliśmy w porę środków chwastobójczych. Dlatego teraz jest jeden szeryf na jednego mieszkańca. Miło, że władza tak dba o nasze bezpieczeństwo
Relacjonowała Kanalia ze zdradziecką mordą !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz