sobota, 23 kwietnia 2016

APEL



Apel

Polki drugiego sortu do Prezydentów i Premierów Trzeciej Rzeczpospolitej. 

Szanowni Panowie Prezydenci Lechu Wałęso, Aleksandrze Kwaśniewski, Bronisławie Komorowski, Szanowni Państwo Premierzy : Pani Ewo Kopacz, Pani Hanno Suchocka, Panowie Leszku Millerze, Marku Belko, Janie Krzysztofie Bielecki, Jerzy Buzku, Włodzimierzu Cimoszewiczu, Kazimierzu Marcinkiewiczu, Janie Olszewski, Waldemarze Pawlaku, Donaldzie Tusku

Ja, Polka drugiego sortu zwracam się do Państwa  z gorącym apelem żebyście odeszli na chwilę od swoich zajęć i wyszli na ulicę 7 maja z nami, Polkami i Polakami, którym naprawdę leży na sercu wspólne dobro i ratowanie Polski z rąk tych, którzy demolując zdobytą i wypracowaną w ciągu ostatnich 25 lat wolność i demokrację chcą nas odciąć od UE i znów na długie lata cofnąć do kulturowego i gospodarczego średniowiecza . Jednocześnie robią wszystko co tylko można, żeby nas zniszczyć fizycznie i psychicznie a Polsce odebrać honor i uznanie w oczach całego świata. Dlatego Wasza obecność i Wasze wsparcie jest nam wszystkim naprawdę bardzo potrzebne ! Nie pora na udowadnianie win i kłótnie kiedy jest do załatwienia sprawa dla nadrzędnego dobra nas wszystkich!

W swoim apelu pomijam nazwiska Pana Andrzeja Dudy, Pani Beaty Szydło, i Pana Jarosława Kaczyńskiego gdyż to właśnie oni są przyczyną wszystkiego, co nas Polaków spotyka. 

Z poważaniem Ewa Oranowska-Wróbel (obecnie emerytka)

Dla Państwa wiadomości: wprawdzie ochrzczono mnie Polką drugiego sortu, z genami zdrady, komunistką i złodziejką, resortowym dzieckiem ale nic z tych określeń nie jest prawdziwe. Pochodzę z rodziny inteligenckiej, od wielu pokoleń, nigdy nie byłam resortowym dzieckiem, nikt z mojej rodziny nikogo nie zdradzał i nikt nie był komunistą chociaż bycie komunistą prawdziwym, z przekonania moim zdanie wcale nie jest obraźliwe.   Natomiast owszem, wpojono mi zasady szeroko pojętej demokracji, szacunku do ludzi, tolerancji dla innych wyznań , narodowości i orientacji seksualnej. Mogę się też przyznać, że raczej mam poglądy bardziej lewicowe niż konserwatywne.

Jestem czynną sympatyczką KOD i członkiem partii Demokraci.pl

czwartek, 21 kwietnia 2016

GOSPODRAKA Narodowa



     GOSPODRAKA NARODOWA. Nie, to nie jest literówka. To zamierzenie celowe. Gospodraka. Odkąd władza dostała się  w ręce Pana Popsuja i jego ekipy, dzieją się z naszą gospodarką rzeczy straszne, nawet przerażające a przede wszystkim  rujnujące Polskę. Z perspektywy czasu widzę, że powiedzenie "Polska w ruinie" to nie było stwierdzenie tego, co się stało z Polską podczas podwójnej kadencji rządów PO,  ale obietnica tego, czego Popsuj ze swoją  ekipą mają zamiar w Polsce dokonać.
      Panu Popsujowi nawet nawymyślać porządnie przy żadnej okazji nie można. Bo okazja po temu nie ma. Pan Popsuj  kryje się za zwartym murem ochroniarzy,  chłopów jak dęby, lub przemyka się do własnego domu pod osłoną nocy, wciskając się weń wejściem przez garaż.
      Pewnie bawi się w samochód, którego nigdy w życiu nie prowadził....
      Właśnie chłopy jak dęby. Natomiast tymczasem stare dęby i inne drzewa z lasu pierwotnego Puszczy Białowieskiej, która była dotąd pod specjalną ochroną jako - kompleks leśny położony na terenie Polski i Białorusi, odznaczający się dużymi walorami przyrodniczymi i historycznymi. Została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.  W Puszczy Białowieskiej zachowały się ostatnie fragmenty lasu o charakterze pierwotnym. Tutaj żyje największa populacja wolnego żubra na świecie.
      Od roku 2010 Puszcza Białowieska należy do spisu ostoi ptaków IBA prowadzonego przez Bird Life International.  oraz znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
     Ale pan Popsuj zachowuje nadzwyczajne środki ostrożności i sam niczego nie psuje … o nie, on gorące ziemniaki wyciąga z ogniska zawsze cudzymi rękami! To proste jak drut: będzie miał w razie draki,  kogoś, na kogo zwali winę!
      Jeżeli chodzi o Puszczę Białowieską, którą właśnie mają wycinać z powodu rzekomych korników „chłopcem do bicia” zostanie obecny Minister Środowiska Jan Szyszko, który już kiedyś pełnił w polskim rządzie podobną funkcję.
     Na nic protesty ekologów, rozsądnych Polaków, oraz żubrów dla których ostoją jest ta właśnie puszcza. W puszczy, jak w każdym lesie, o czym wiedzą już małe dzieci i nawet ja, zwykły filolog, który pamięta lekcje biologii, jedne drzewa padają i tworzą podłoże do wzrostu następnych drzew, mchów, grzybów  i innych organizmów.
    Jest to dla mnie tym dziwniejsze , że Jan Szyszko jest wysoko wykształconym leśnikiem, z wieloma tytułami naukowymi co tu kryć, osiągnięciami. Pełnił też w życiu, w związku ze swoim wykształceniem,  wiele zaszczytnych funkcji w kraju i zagranicą (poczytajcie o tym w Internecie).
      Otóż minister Jan Szyszko zapowiedział, ze drewno uzyskane z wycinki
 lasu pierwotnego Puszczy Białowieskiej pójdzie na meble.
       A podobno Puszcza jest  zjedzona przez korniki? Proponuję, żeby drewno poszło na sitka do odcedzania skrajnej głupoty bo o ile wiem, drewno z kornikami na meble się nie nadaje ! Chyba, że zostanie wykorzystane na prycze i taborety do wystroju w celach więziennych przyszłych osadzonych, za podejmowane decyzje, niekorzystne dla prestiżu i gospodarki własnego kraju.
     Istnieje jeszcze jedna możliwość: te korniki to kolejne kłamstwo, czyli mówiąc językiem młodzieżowym „ściema” Pana Popsuja i jego bandy...




środa, 20 kwietnia 2016

KOD : kto, za ile i dlaczego ?



Odkąd po artykule Krzysztofa Łozińskiego powstał KOD (Komitet Obrony Demokracji) pod przywództwem Mateusza Kijowskiego, poruszając serca, ruszając z foteli i wyprowadzając z domów na ulice setki i tysiące Polaków nie tylko w kraju, ale na całym świecie, ciągle słyszę zupełnie jałowe dywagacje na ten temat, kto z KODem wychodzi na ulice, ile Ci, co wychodzą z KODem dostają za to pieniędzy i dlaczego wychodzą na ulice.
Partia, której nie wymieniam jest tak zaskoczona działaniem KODu i zaKODowanych, ze nie może się ogarnąć. Tymczasem z każdym dniem robi się coraz cieplej i będzie nas coraz więcej na ulicach. Wprawdzie partia o której mowa zwyciężyła większością głosów ale tylko tych, co ruszyli się do wyborów. Pozostali nie ruszyli się, bo uważali, że nie ma na kogo głosować a więc również nie można uznać, że popierają zwycięzców.
Tymczasem prezes wierzy w siebie i polega sam na sobie jak na Zawiszy nie dopuszczając tego, że jednak nie jest nieomylny bo ludzie nieomylni nie istnieją. Szczególnie, jeżeli cokolwiek robią. Jak wiadomo, saper myli się tylko raz, nooo może nie mylą się Ci, którzy nic nie robią.
Ponieważ każdy mierzy podług siebie i prezes zwozi swoich wyznawców z całej Polski, spod kościołów, autokarami na koszt sekty którą przewodzi, fundując im jednocześnie podobno gorący posiłek, jak wygadała się pewna kościółkowa babcia "z Polski" , to uważa, że KOD działa podobnymi metodami. Bo jakże inaczej? Nic bardziej mylnego prezesie !!!!.
Nad tym samym głęboko się zastanawia, marszcząc nieskażone żadną poważną myślą czoło, Pan Kukiz. Czyja wina gdzie przyczyna ? Nie wie bidaczysko na kogo zwalić to, że tyle nas wychodzi protestować przeciwko temu, co wyczynia obecny rząd ! Panu Kukizowi wpojono pewnie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze i teraz zachodzi w głowę kto KOD opłaca i jakie to sumy? A KOD to wolontariat. Dziwne, prawda? Nikt pazerny na kasę nie może zrozumieć, dlaczego ludzie działają dla idei... A to takie proste: idea dla niektórych jest cenniejsza niż dobra materialne!
Przy okazji wobec zaKODowanych rzucane są różne inwektywy. Wprawdzie ktoś, kto jest poniżej mojego poziomu nie może mnie obrazić, zresztą obrażają się tylko służące i kucharki. Nie chcę tu nikogo obrażać, bo sama bywam dla innych kucharką, ale tak mawiała moja babcia.

RESORTOWE DZIECI - nigdy nie byłam resortowym dzieckiem ani nawet dyrektorską córką, a zważywszy na mój wiek i na to, że tata kilkanaście lat temu zmarł a mama ma 94 lata i w żadnym resorcie żadnego stanowiska nie obejmie, dzieckiem resortowym już nie zostanę, choćbym nie wiem jak chciała !

KOMUNIŚCI - nikt z mojej bliższej ani dalszej rodziny nigdy nie był w Partii Komunistycznej ani PPS, chociaż wszyscy mieli raczej lewicujące poglądy patrząc na to, jak zachowują się konserwatyści. Teraz też to widzimy jak na dłoni. Natomiast o ile mi wiadoma to ojciec pana prezesa był w partii a przynajmniej w służbach .W dodatku w czasach, kiedy akowcom wyrywano paznokcie po ubeckich więzieniach, siedzieli całymi latami w "celach śmierci" albo rozstrzeliwano ich na polach za Kościołem Św. Katarzyny w Warszawie, tatuś prezesa dostał od Bolesława Bieruta willę na warszawskim Żoliborzu "za zasługi". Jakie ciekawa jestem....

I ZŁODZIEJE - Nikt z mojej rodziny niczego nikomu na przestrzeni dziejów nie ukradł. Wprost przeciwnie to ich okradziono z wartościowych przedmiotów i z majątków.

LUDZIE DRUGIEGO SORTU - Nie jesteśmy jabłkami ani żadnymi innymi owocami, żeby nas sortować prezesie ! Jeżeli pan prezes i jego wataha są pierwszego sortu TO JA ZDECYDOWANIE WYBIERAM PRZYNALEŻNOŚĆ do DRUGIEGO SORTU !

Z GENAMI ZDRADY - Nikt z mojej rodziny nie był nigdy ani zdrajcą ani kolaborantem czego chyba nie można powiedzieć o różnego rodzaju "specjalistach', "doradcach" i wielu wyższych urzędnikach państwowych starannie dobieranych w ramach walki z PRLem i "komuną" przez pana prezesa ! (Partii nie wymieniam) !

Podsumowując, chociaż to pewnie nie mieści się w ciasnych umysłach wielu wyznawców i sympatyków przedsiębiorstwa d.s zawłaszczenia, którym kieruje prezes oraz w umyśle jego samego WSZYSCY WYCHODZIMY NA ULICE W OBRONIE WŁASNEJ WOLNOŚCI I DEMOKRACJI, W OBRONIE NASZEJ OJCZYZNY I WYCHODZIĆ BĘDZIEMY CZY SIĘ TO KOMUŚ PODOBA CZY NIE !!!!!!! Robimy to społecznie, jako wolontariusze, przyjeżdżamy za własne pieniądze z różnych części Polski, żywimy się sami! Jakby tego było mało to zrzucamy się do KODowskich puszek, ile kto może, na różne cele działalności naszego stowarzyszenia!

KOLOR KRWI


   . Wczoraj , 19 kwietnia, razem z wieloma innymi osobami, także z moim synem, brałam, po raz kolejny, udział w akcji „Żonkile”, upamiętniającej datę wybuchu Powstania w Getcie warszawskim. 
     Wiem, że Marek Edelman, jeden z powstańców, lekarz, w każdą rocznicę wybuchu tego powstania składał bukiet żonkili pod pomnikiem Bohaterów  Getta Warszawskiego. Kilka dni temu przyjaciele opowiedzieli mi, dlaczego Marek Edelman zawsze przynosił pod pomnik właśnie żonkile. Otóż współpracująca w Getcie z Markiem Edelmanem lekarka o imieniu Alina, rzuciła bukiet żonkili, które otrzymała od kogoś z okazji swoich urodzin,  na ciało zastrzelonego chłopca, małego skrzypka wirtuoza. Bardzo wzruszająca historia.
     Rozdawaliśmy na warszawskim Żoliborzu, znane już wielu osobom, papierowe żonkile, zaprojektowane kilka lat temu,  przez jedną  z wolontariuszek Muzeum Polin i ulotki wyjaśniające co to za akcja.
     Akcja, jak co roku jest reklamowana w mediach, więc ludzie przeważnie wiedzą o co chodzi. Przechodnie w różnym wieku brali chętnie od nas żonkile, niektórzy uśmiechali się, dziękowali. Po srogich minach innych widać było, że nie są zupełnie zainteresowani, więc do takich osób nie podchodziliśmy, żeby się nie narazić na niepotrzebne nieprzyjemności.  Szkoda, ale cóż….
    W pewnym momencie podeszłam do starszego pana, z wyglądu inteligenta, pewnie pamiętającego wojnę. Myślę, że to był jednak przebieraniec, udający inteligenta. Powiedziałam, że to kwiat upamiętniający rocznicę wybuchu Powstania w Getcie. Na co pan oświadczył, że gdyby ten kwiat był na pamiątkę Powstania Warszawskiego to by go przyjął ale tak to nie przyjmie.
    Jakie to smutne, że osoby, z wyglądu zdawałoby się na tak zwanym „poziomie”  tak łatwo szufladkują ludzi. Owszem, mawiało się o arystokratach, ze mają „błękitną krew” ale to było tylko powiedzenie. Zawsze myślałam, że krew zawsze ma kolor czerwony, niezależnie od tego, kto krwawi. Żydzi w Getcie porwali się do czynu zbrojnego z góry skazanego na klęskę, jeszcze bardziej niż Powstanie Warszawskie. Tak jak inni, nie chcieli umierać bez walki. Zresztą wielu Żydów walczyło w różnych czasach w polskim wojsku. Niektórzy z nich, po upadku Powstania w Getcie i  brali też udział w Powstaniu Warszawskim bo chociaż byli Żydami to jednak przede wszystkim czuli się Polakami. Niestety wielu „prawdziwych” Polaków pierwszego sortu nadal jest przekonana, że tylko polska krew przelana w Powstaniu Warszawskim ma kolor czerwony i tylko Ci, co ją przelewali  zasługują na uczczenie ich pamięci. 
    Maki są czerwone, żonkile  żółte a krew zawsze czerwona !

    Być może dlatego, że jestem  „nieprawdziwą Polką drugiego sortu z genami zdrady”, uważam, że każda krew jest czerwona i każdy, kto ją przelewa w walce z wrogiem ma prawo do tego, żeby o nim pamiętać. Jakie to smutne że wiele osób o tym zapomina…..  

piątek, 15 kwietnia 2016

Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Polski


     W środę, 13 kwietnia, wczesnym popołudniem, euro deputowani przyjęli przygotowaną przez pięć ugrupowań Parlamentu Europejskiego rezolucję. Wzywają w nim polski rząd do publikacji ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz przestrzegania rekomendacji Komisji Weneckiej. Mimo, iż wcześniej frakcja konserwatystów, do której należy PiS, zaapelowała o przesunięcie głosowania.
     PiS, z zasady zwalczający Unię Europejską co jednocześnie nie przeszkadza rządowi w korzystaniu z dotacji unijnych a euro posłom z tej partii w pobieraniu przysługujących im z tego tytułu wynagrodzeń, uważa, że przegłosowana rezolucja jest absurdalna, szkodliwa i nierzetelna. Stwierdził to senator PiS Ryszard Legutko. Z całą pewnością może być jednak nieskuteczna, ponieważ PiS wszystko i wszystkich ma w duuuużym niepoważaniu, także orzeczenia czy zalecenia organów Unii Europejskiej.
     A jeszcze nie tak dawno pani premier Szydło z odświętną  broszką, przemawiała w Parlamencie Unii Europejskiej twierdząc ,że Polska i Unia Europejska są nierozerwalne i Polska to Unia a Unia to Polska. Wobec tych słów niezwykle wymowny jest fakt, że w Polsce, kraju, który jest członkiem UE gdzie tylko można od dłuższego czasu likwiduje się flagi unijne, a do zaKODowanych, wychodzących na ulice z flagami UE zwalcza się oficjalnie i nieoficjalnie (zdarza się, że zwolennicy PiS często wyrywają z rąk flagi UE).
    Najgorsze jest samouwielbienie prezesa PiS i zaszczepiane przez niego ludziom przeświadczenie, że PiS ma na wszystko receptę a leki przez niego ordynowane są lekarstwem na wszelkie choroby tego świata. Patrząc na działania organów  UE wobec Polski i innych krajów członkowskich trudno jest podejrzewać urzędników unijnych o niekompetencję a tym bardziej,  o złośliwość czy stronniczość.
      Euro deputowani wezwali rząd Polski do opublikowania i wdrożenia "bez zbędnej zwłoki" orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca oraz przestrzegania rekomendacji Komisji Weneckiej. TK orzekł, że przygotowana przez PiS tzw. nowelizacja naprawcza jest niezgodna z konstytucją. Podstawową rekomendacją organu doradczego Rady Europy jest z kolei publikacja tego wyroku.
     Członkowie polskiego rządu, niemal w całości PiSowskiego, natychmiast zapowiedzieli, że nie przychylą się do orzeczenia, nazywając je jedynie „komunikatem” wydanym nie podczas posiedzenia, ale spotkania grupy sędziów. Z kolei opinię Komisji Weneckiej, której delegacja przyjechała do Polski na zaproszenie szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, premier Beata Szydło odesłała do Sejmu.
- Chyba nie zwariowało ponad 500 członków PE wybranych w 28 krajach, głosując tak, a nie inaczej - odpowiedział na zarzuty polityków PiS euro deputowany z ramienia PO Janusz Lewandowski. - Mamy głos zaniepokojenia ze strony przyjaciół polskiej demokracji.
Już wcześniej przewodniczący Rady Europejskiej  Donald Tusk zaapelował, by nie przesadzać z krytyką polityków, którzy sprawami Polski chcą zajmować się również w PE, przypominając, że gdy PiS był w opozycji, działał podobnie. - To jest zrozumiałe i jest to absolutnie normą europejską .

Rządzącym zaś poradził: - Jeśli władza nie chce, aby międzynarodowa opinia publiczna zajmowała się jej działaniami, to niech nie dostarcza pretekstów. Dzisiaj tych pretekstów jest aż za dużo, aż nadto z całą pewnością.

Przyjęta w środę rezolucja to kolejne działanie ze strony instytucji unijnych. Już w styczniu Komisja Europejska wszczęła postępowanie na rzecz wzmocnienia praworządności w Polsce.

     Niestety prezes PiS wszystko odbiera jako atak na swoją osobę, ale przecież nikt by się do Polski nie wtrącał, gdyby nie było powodów. Jesteśmy jednym z członków UE , ale jesteśmy tylko trybikiem w ogromnej maszynie. Wszystkie trybiki muszą działać, bo jeżeli jeden nawali to maszyna ulegnie awarii. Po prostu.  


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

ZARZEWIE


     Ogień ogrzewa, chroni, jest symbolem ogniska domowego i gorącej miłości. W dziecinnym pokoju zostawia się zapalone światło, żeby dziecko mogło zasnąć spokojnie , a jeżeli  obudzi się w nocy,  nie bało się. Przy ognisku można się ogrzać, ognisko odstrasza dzikie zwierzęta. Na ogniu gotuje się potrawy. To dobry, przyjazny, ogień.
      Ogień bywa też jednak siłą niszczycielską albo zapowiedzią tragedii. W ogniu palono żywcem ludzi, palono księgi, dzieła sztuki, miasta i wsie. Ogniem i mieczem nawracano na wiarę, przeważnie chrześcijańską . Łuny były codziennym widokiem podczas wojny. Ogień widać podczas wystrzału.
     Jak wiemy z historii zwołując kiedyś rycerzy na wojnę rozsyłano wici, czyli zapalone pochodnie.  Z pochodniami pojawiają się członkowie ku klux klanu, z pochodniami wędrują naziści . Wystarczy obejrzeć film „Kabaret” z Lisą Minelli albo przedwojenne kroniki filmowe.
     Nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że nadchodzą  mroczne czasy.  Naprawdę mroczne i ciemne, a sam prezes partii, której imienia nie wymieniam, zapala wśród  Polaków zarzewie.
     Zrozumiałam to bardzo wyraźnie wczoraj, podczas obchodów kolejnej, szóstej rocznicy katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Złożyło się na nią wiele przyczyn, jednak prezes, brat prezydenta, który zginął w katastrofie od 6 lat razem ze swoimi współpracownikami robi wszystko, żeby udowodnić tezę, w którą wierzy niezbicie, że to był zamach.
     Tymczasem przyczyn było wiele, także to, że prezydent spóźnił się całą godzinę na lotnisko wojskowe skąd odlatywała delegacja.  Gdyby przybył punktualnie pewnie do katastrofy by nie doszło bo Smoleńsk leży na terenach bagiennych, a jak wiadomo, rano opary znad bagien unoszą się, uniemożliwiając widoczność. Gdyby prezydent się nie spóźnił i samolot przyleciał o czasie, to widoczność była dobra, bo opary znad bagien nie unoszą się wczesnym rankiem tylko później. Poprzedni samolot, który przyleciał wcześniej, wylądował bez przeszkód.
    Samolot z delegacja wprawdzie mógł odlecieć na inne lotnisko, ale dostał rozkaz lądowania tu i teraz. Tego kategorycznie zażądano od pilotów.  Więc…. Zginęło 96 osób.
     Starałam się nie słuchać transmisji z wczorajszych uroczystości bo na słowo Smoleńsk robi mi się po prostu niedobrze, ale nie uniknęłam tego niestety.
    Rozumiem, że można całe życie cierpieć z powodu straty najbliższych, ale nie można dzielić tak ludzi, jak to czyni prezes, nie można mścić się na wszystkich za urojone winy, nie można przez 6 lat ciągle miesiączkować w środku miasta, zanudzać wszystkich swoim bólem i rozdrapywać ran rodzinom pozostałych ofiar katastrofy. Rodziny większości ofiar też cierpią, ale się z tym tak nie obnoszą i nie skrzykują ludzi  z pochodniami i krzyżami , którzy tak naprawdę z tą katastrofą nie mają nic wspólnego bo nikt z ich rodziny nie zginął. Ogrom nienawiści pana prezesa kierowany jest w kierunku całego społeczeństwa oprócz „wiernych smoleńskich” którzy ciągle dają wiarę jego ułudzie.  
     Wczorajsze słowa prezesa brzmią złowróżbnie: „ Przebaczenie jest potrzebne ale po przyznaniu się do winy i wymierzeniu odpowiedniej kary” i „Przed nami niełatwa droga, rzucają w nas kamieniami, chcą lawiny, ale dojdziemy do szczytu”. To już szczyt. Szczyt wszystkiego. Najwyższy czas uderzyć się we własne piersi i przestać rozdawać wszystkim wokół kuksańce i straszyć. Straszyć zbrojnymi oddziałami, które będą rozganiać demonstracje. To już było i w czasach stalinowskich i za PRL i za czasów Solidarności

     Pan prezes już naród , a nawet najbliższe  rodziny skłócił ze sobą. Teraz podkłada zarzewie czegoś znacznie gorszego i bardziej niebezpiecznego.  Zabawa  ogniem jest bardzo niebezpieczna i potrafi wymknąć się spod kontroli. 

sobota, 9 kwietnia 2016

Aneks do postu KOŃ A SPRAWA POLSKA




Kilka dni temu pisałam, oburzona, na temat niszczenia przez obecnych rządzących słynnej 200-letniej stadniny w Janowie Podlaskim. Na tyle słynnej wśród hodowców i miłośników koni, że tu odbywały się najsłynniejsze aukcje ,koni arabskich, na całym świecie. Tak słynne, że spotykali się na nich najbogatsi i najbardziej wpływowi hodowcy i miłośnicy rasowych koni z całego świata. W tym książęta arabscy i inni możni tego świata. 
Piszę odbywały się, bo nie wiadomo czy tegoroczna aukcja się odbędzie, a to wszystko wskutek niszczycielskiego działania obecnej partii, której nazwy nie wymienię i wybranego przez nią rządu ! Niszczą wszystko i wszystkich! Wszystko, co do tej pory, mimo zmieniających się opcji politycznych i rządów, funkcjonowało porządnie, trzeba zniszczyć, zdeptać i głęboko zakopać! Przyszło nowe i panoszy się jak może! Nie liczy się wykształcenie i przygotowanie merytoryczne, ale namaszczenie partyjne. Jeszcze gorzej, jak za PRL, chociaż władza podobno nienawidzi "czerwonych" i PRLu !
Tymczasem .... tymczasem powielamy najlepsze wzorce z czasów stalinowskich. Wtedy też szewc, robotnik, szwaczka, nie ujmując nic nikomu, ale bez żadnego wykształcenia, często nawet bez wykształcenia zawodowego, mogli zostać z nadania partyjnego dyrektorami, ministrami, prezesami, chociaż nic a nic nie znali sie na tym, czym przyszło im zarządzać!
To samo ze stadniną w Janowie Podlaskim. Od lat pracujący tam fachowcy od Prezesa aż po stajennego z dnia na dzień zostali pozwalniani, przyszli inni, nowi, z nadania partyjnego. Tyle tylko, że natychmiast zdarzyła się śmierć bardzo cennych koni, kochanych przez ich właścicieli.

Koni najbardziej szkoda. Pięknych, szlachetnych zwierząt, zawsze przywiązanych do właściciela, płaczących nad zwłokami dosiadającego ich ułana, płączacych na pogrzebie właściciela. Teraz właściciele opłąkują swoje konie. Inni, w popłochu, bojąc się o życie swoich pupili już zapowiedzieli zabranie ich z Janowa. Istniejąca 200 lat stadnina, wizytówka Polski, za sprawą działania nowej władzy może upaść w ciągu kilku tygodni tylko dlatego, że ktoś postanowił w ramach dobrej zmiany zdewastować całą Polskę i zdeptać wszystkich Polaków!
    W tej chwili najbardziej przerażeni są mieszkańcy Janowa Podlaskiego, od wielu pokoleń pracujący w stadninie. Nie chcą mówić w strachu o utratę pracy. Wielu z nich korzysta z pomocy psychologów, bo często nie mają kompletnie pojęcia, co się właściwie dzieje, nie potrafią tego zupełnie zrozumieć!
   Nowy prezes z nadania partyjnego po śmierci dwóch klaczy podał się do dymisji, następny usiłuje coś zrobić ale wątpię czy uda mu się odbudować to, co zostało zrujnowane w takim tempie.  
    Przywrócono do pracy zwolnionego koniuszego. Teraz będzie dwóch koniuszych zamiast, jak w całej kilkusetletniej historii stadniny jeden! Pewnie jeden z nich będzie fachowcem a drugi, z nadania partyjnego, będzie pilnował poprawności  politycznej tego pierwszego !
     Za czasów PRL milicjanci chodzili na patrol zawsze parami i często z psem. Był więc taki dowcip : jeden potrafi czytać, drugi potrafi pisać ,a pies pilnuje tych dwóch naukowców !