czwartek, 15 czerwca 2017

PROŚBA "PODRÓBKI"

        W razie czego proszę mnie spacyfikować albo wepchnąć do niszczarki bo, muszę się ze wstydem przyznać, nie jestem "prawdziwą Polką".Własciwie biorąc pod uwagę obecnie obowiązujące standardy określające Polaków lepszego sortu czyli tych prawdziwych, można powiedzieć, że jestem  podróbką. Co jeszcze gorsze to jestem z tego dumna bo dzięki każdej kropli "obcej krwi" i każdemu nowemu genowi  jestem jednostką inteligentną i zdolną. Wprawdzie zapewne są o wiele wybitniejsi ode mnie , jednak żaden przygłup i matoł nie może się ze mną równać bo nawet wchodząc na piedestał  czy najwyższą drabinkę nie dorasta mi do pięt. 
      Znane mi drzewo genealogiczne mojej rodziny sięga XVI wieku. Moja polska krew zmieszana jest z krwią irlandzką, rosyjską, niemiecką, zaprawiona krwią żydowską i kto tam jeszcze wie jaką. Nie wiem kto dogonił moje babki, prababki i prapraprababki. Nigdy nie wiadomo. Nie będę nic udowadniała "z całą pewnością" bo zbytnia pewność siebie prowadzi do niechybnej zguby. Jestem więc jakąś mieszanką różnych krwi i mixem genów. Jestem z tego bardzo dumna bo to wszystko składa się na mój wygląd i na moją umysłowość. Jak wiadomo, bardzo wyselokcjonowane zwierzęta, tak zwane "przerasowione" czasem zatracają swoje pozytywne cechy. Natomiast często, przynajmniej jeśli chodzi o psy, najmądrzejsze bywają kundle. Dlatego wcale się nie martwię, że jestem mieszanką. Wprost przeciwnie! 
     Jednak w przeciwieństwie do tych prawdziwych, najprawdziwszych Polaków pierwszego sortu mówię czystym literackim polskim jezykiem, znam też na pamieć WSZYSTKIE ZWROTKI polskiego hymnu (stworzonego nota bene przez polskich masonów, prawdziwych patriotów... ) i wiem doskonale, że Dąbrowski maszerował z ziemi włoskiej do Polski chociaż  nasz naczelny  prawdziwy Polak i patriota tego nie wie....
      Nie znoszę homofobii i nienawiści, nie uważam że kościół katolicki  musi mieć monopol na jedną jedyną prawde na temat Boga i wiary. Gdzie jest powiedziane że religia katolicka jest tą właściwą ? A może judaizm? Może prawosławie? Może islam ? Jeżeli nie życzymy sobie żeby nam cokolwiek narzucano my też nie mamy prawa niczego narzucać innym. 
    Na złość tym wszystkim, którzy nienawidzą obcych mogę być Żydówką, Cyganką, Idianką, Chinką. Ukrainką, Czeczenką. Jest wiele możliwości. Swoją drogą bardzo bym chciała poddać się badaniom genetycznym żeby wiedzieć co we mnie drzemie. Gdybym tylko nie była biedą emerytką, której na takie badania nie stać to zaraz bym je sobie zrobiła. 
     Dla tych wszystkicj, którzy ze złością wykrzykują "Polska dla Polaków" takie badania powinny być obligatoryjnie. Niektórzy pewnie przestali by po otrzymaniu wyników coś takiego wykrzykiwać...
    Gratuluję dobrego samopoczucia tym wszystkim którzy są pewni swoich genów :)
     

środa, 14 czerwca 2017

PRZECIWKO EMIGRANTOM ?

PODCZAS WOJNY W JUGOSŁAWII CZĘSTO CAŁE RODZINY Z DZIEĆMI ZAPRASZAŁAM DO SWOJEGO MIESZKANIA. DAWAŁAM IM NOCLEG, KARMIŁAM, POZWALAŁAM SIĘ UMYĆ A DOKUMENTY TŁUMACZYŁAM DARMO. MOJE DZIECI PRZYZWYCZAIŁAM DO TAKIEGO ZACHOWANIA. 
Nigdy niczym się nie zaraziliśmy, nikt nas nie okradł, nie zrobił najmniejszej krzywdy, nie zgwałcił, nie zarżnął ani nie podłożył nam bomby. Byli wśród nich zarówno katolicy jak prawosławni czy muzułmanie. Każdy z nich był CZŁOWIEKIEM który potrzebował w tym momencie pomocy! 
Mierzi mnie to napuszczanie Polaków na imigrantów do najwyższego stopnia ! Oburza mnie to, że wierzący, którzy modlą się do Żydów są antysemitami. Zapominają że katolicyzm wywodzi się z judaizmu , że Żydzi wierzą w Boga od wielu tysięcy lat i nigdy nie przestali. Przepraszam ale mam ochotę takich obrzydliwych ludzi obrzygać po prostu! Nie wspomnę, jak okropnie się wstydzę, że jestem Polką ! 
LUDZIE! OPAMIETAJCIE SIĘ ! CZY MUSICIE POPIERAĆ FRUSTRATA ????? Zacznijcie wreszcie wykorzystywać własne mózgi jeżeli je posiadacie ! Dlaczego ludzie ludziom gotują taki los? Na koniec mam pytanie do tych, którzy są przeciwni imigrantom : czy wasze rodziny siedzą w Polsce czy gdzieś indziej i korzystają tam z socjalu? Jeśli wyemigrowały to natychmiast ściągnijcie je do kraju. To haniebne, żeby byli emigrantami i korzystali z ich socjalu. Niby z jakiej racji ?

niedziela, 11 czerwca 2017

MONIDŁA


        Nie wiem kiedy powstało pierwsze  monidło czyli rodzaj realistycznego portretu malowanego najczęściej na podstawie zdjęcia ślubnego. Jeżeli się mylę, proszę koleżanki i kolegów  malarzy o poprawienie mnie. Czarno-białe zdjęcie ślubne było lepiej lub gorzej podkolorowane przez domorosłych wędrownych malarzy chodzących po wsiach i miasteczkach i oferujących swoje usługi. Charakteryzowały się zazwyczaj pomalowanymi na czerwono ustami i lazurowo-niebieskimi oczami.
      Niemal w każdej ,najbiedniejszej wiejskiej czy robotniczej rodzinie, wisiało na ścianie , oprócz „świętego” obrazu (przeważnie „Ostatnia wieczerza”) takie monidło, przedstawiające gospodarzy, ich rodziców albo dziadków i było największym skarbem rodzinnym. Rodziny bogate, mieszczańskie czy magnackie, mogły sobie pozwolić na zamówienie portretów u prawdziwych malarzy.
      Otóż wytwórnię takich monideł, produkujących je na szeroką skalę w kraju a nawet wysyłanych zagranicę otworzył wraz ze współpracownikami szef organizacji,  której nie wymieniam.
     Właściwie nie produkuje on monideł tylko „MAMIDŁA” wprowadzając w błąd setki rodaków. Każdy chce być piękny, bogaty, dobry, uczciwy, szlachetny, szczęśliwy… Wobec tego szef każdemu, kto się do niego przyłącza produkuje takie „mamidło” na jego indywidualne potrzeby. Wygląda pięknie ale czy jest prawdziwe?
    W dodatku ciągle judzi i napuszcza na siebie rodziny, przyjaciół , sąsiadów, a wszystkich na inne narody, państwa…
    Jak ma się do tego rzekoma „głęboka wiara” i katolicyzm ? Jak ma się do tego miłość do ojczyzny skoro większość wyznawców szefa nie zna wszystkich zwrotek naszego hymnu w tym on sam ? Jak ma się do tego miłość do współobywateli i dbałość o nich skoro napuszcza na nich narodowców i służby mundurowe i pozwala na szarpanie tak znamienitych Polaków jak Maja Komorowska czy Władysław Frasyniuk sam krocząc z różańcem w dłoni ???
     Strasznie to smutne, że tyle, może nawet niegłupich osób daje się nabierać na te MAMIDŁA…


piątek, 9 czerwca 2017

DZIEL, RZĄDŹ I PROWADŹ NARÓD DO ZGUBY A KRAJ DO RUINY WODZU!



Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy !
     Znam się z Wami,  można powiedzieć, od dłuższego czasu. Z  jednymi wirtualnie z innymi  w realu,  czyli osobiście.      Znajomość z Wami pomaga mi przetrwać ten trudny czas w jakim wszyscy się znaleźliśmy.
     Znaleźliśmy się w tym sosie przeważnie nie z naszej winy tylko z winy bandy durni i prostaków a może ludzi niewykształconych i nieuświadomionych społecznie, ale tkwimy po uszy w tym bagnie które się rozlało, musimy się ostrożnie poruszać, żeby nie robić fali, przeżyć i cało i zdrowo dobrnąć do końca tej awantury.
       Od dawna czuję się, jakbym żyła w jakimś równoległym, odrealnionym świecie. Oglądałam kiedyś taki horror, że w domy dla psychicznie chorych bardzo groźni wariaci sterroryzowali personel, wydostali się na zewnątrz i robili co chcieli udając normalnych ….. Czyżbyśmy znaleźli się na planie filmowym takiego horroru?  
Wychodzimy na marsze, protestujemy w ten czy inny sposób, uczestniczymy w gorących dyskusjach, walczymy  czynem i słowem,  jak kto potrafi. To mogłoby przynieść określony skutek gdyby każdy nie ciągnął w swoją stronę. Vide losy „Solidarności”… Do tego Partia rządzących miksuje ludziom mózgi i jeszcze bardziej ich ogłupia bo , co zawsze było wiadome, głupimi ludźmi, którzy nie mają własnego zdania łatwiej rządzić! Dadzą się zaprowadzić jak barany na rzeź tam, gdzie panu się zachce ! Niestety robi to we współpracy z kościołem. Mądrzy ludzie kościoła, których zapewne jest trochę niestety nie mają siły przebicia…

CZY POZWOLIMY SIĘ DOPROWADZIĆ NA SKRAJ PRZEPAŚCI I ZEPCHNĄĆ W OTCHŁAŃ ? Tylko Mojżeszowi udało się bez strat w ludziach przeprowadzić Żydów przez Morze Czerwone , które się rozstąpiło. Tak podobno się stało….

niedziela, 4 czerwca 2017

CENA

   
Zawsze wiedziałam, że szlachectwo zobowiązuje a przyzwoitość i honor są bezcenne. Nie ma na nie ceny, nie można ich kupić, za to bardzo łatwo je stracić. Niestety potem odzyskać ich już nigdy nie można bo podłe czyny popełnione nigdy nie zostają zapomniane i prędzej czy później, w zupełnie nieoczekiwanym momencie wyłażą z kątów niepamięci i kładą się cieniem na każdym naszym, nawet najbardziej szlachetnym, uczynku.
Trudno jest też ciągle pamiętać o tym , że ktoś kiedyś czegoś wspaniałego dokonał , kiedy potem zaczyna się zachowywać niegodnie: dla kariery, dla pieniędzy, z lenistwa bo już mu się nie chce trzymać fasonu czy po prostu po to, żeby znów zaistnieć i przypomnić się ogółowi.
Miałam czas zrywania plakatów, za komuny, miałam czas noszenia ulotek i rozrzucania ich albo rozklejania, miałam czas wożenia róznych pisemek solidarnościowych w wózku swojego młodszego syna pod materacykiem. W moim mieszkaniu spotykali się różni ludzie a starszy, pięcioletni wówczas synek wiedział, że tych cioć i wujków nie znamy kiedy spotkamy ich na ulicy. Potem stwałam na czatach kiedy syn z kolegą zalepiali ulotkami Solidarności wizjery sąsiadom jej przeciwnym. Chłopcy byli szybsi "w nogach" niż ja, stara matka...
Moje dzieci znały nazwiska wielu działaczy podziemia, potem iternowanych a ja...niektórych z nich znałam wtedy osobiście, innych poznałam wiele lat później a niektórych dopiero kilka lat temu. Wszyscy, no prawie wszyscy stoimy ciągle po tej samej stronie : po stronie przyzwoitości, uczciwości i honoru . Wielu z nich ciągle dziś jest z nami, podtrzymuje nas kiedy zaczynamy wątpić w sens tego co robimy. Oni sami musieli być kiedyś, jako działacze podziemia "niewidoczni". Dokonywali naprawdę bohaterskich czynów. Pamiętamy o tym, chociaż oni zostali tacy, jacy byli, są wśród nas, także "drugiego sortu" , nie wywyższają sie, nie podkreślają swoich zasług, chociaż były naprawdę ogromne bo doprowadziły nas do wolności.
Pamiętamy o ich zasługach jednak niektórzy, na szczęscie nieliczni, byli działacze podziemia z wiekiem zaczynają mieć parcie na wybitność, wielkość stanowiska i władzę i... zaczynają "iść po trupach" zdradzając dawnych kolegów i swoje ideały. Jednocześnie głośną krzyczą że byli internowani, ze działali, że mają zasługi...a przy okazji robią zwykłe świństwa...Aż przykro patrzeć i smutek człowieka ogarnia. Zanm kilku, którzy grają na naszych uczuciach swoim internowaniem a zachowują się....Czy nie pamiętają, że honor i przyzwoitość są bezcenne? Ciekawe czy nie przeglądając się w lustrze nie plują na siebie. W moich oczach ktoś taki zawsze staje się niewidzialny bo jest po prostu nikim !

czwartek, 1 czerwca 2017

PRZEWRÓT

     Stało się. W KODzie nastąpił rozłam i przewrót. 
   My, Polacy chyba nie możemy usiedzieć spokojnie na miejscu jeżeli nie ma jakiejś awantury w której można wziąć udział albo przynajmniej pogapić się na rozwój wypadków stojąc w bezpiecznej odległości. Zawsze braliśmy udział we wszystkich możliwych wojnach, wojenkach, powstaniach swoich i cudzych począwszy od wypraw krzyżowych żeby na siłę szerzyć jedyną słuszną, naszym zdaniem wiarę, czyli chrześcijaństwo. Bo my wiemy lepiej co komu szczęście przyniesie i co dla kogo jest drogą do osiągnięcia szczęścia i zbawienia wiecznego. Jako wytłumaczenie naszego udziału mamy bardzo nośne hasło : "Za wolność Waszą i naszą" .  Uważamy, że to hasło wszystko i wszystkich tłumaczy ale nie wszystko wygląda tak różowo i dobrze się kończy dla tych, co się wtrącają. Przecież św. Wojciecha kilka razy grzecznie lub mniej grzecznie przeganiano, kiedy usiłował "ciemny lud niewierny" nawrócić aż go wreszcie pozbawiono życia. 
     Jak już zaczęły się u nas zamachy i przewroty, począwszy od Przewrotu Majowego tak bez przewrotów żyć nie możemy co jakiś czas przewrotu dokonujemy. 
    Niewygodny był KOD z liderem Mateuszem Kijowskim bo, jak zwykle jego przeciwnicy wyciągneli "kwity" i grzechy, chociaż sami od grzechów wolni nie są,może nawet większych ale cudze pod lasem swoje pod nosem.... 
       Tak więc tłumy, porwane przez Mateusza Kijowskiego, Piotra Wieczorka i wielu, wielu innych, ciężko harujących,  żeby organizować protesty i marsze przeciwko "dobrej zmianie" w całej Polsce a nawet na całym świecie, których nie sposób wymienić zostały częściowo zawłaszczone , podobno demokratycznie, przez grupkę. Wybraną oczywiście, zgodnie z naszą polską tradycją, demokratycznie.  Grupka od miesięcy nad tym ciężko pracowała, żeby zdeprecjonować zasługi Mateusza Kijowskiego i obnażyć cała jego "ciemną stronę i podły charakter", chociaż niektórzy z nich też mają sporo "za paznokciami".  
      Jedni stanęli po stronie grupki z przekonania, inni dlatego, że prawdę powiedziawszy nie są zbyt dobrze zorientowani więc ulegli populistycznym hasłom o porządkach i sprzataniu. 
     Nowy lider KODu? Może został demokratycznie wybrany, ale lidera nikomu nie można narzucić tak jak nie można kazać siebie szanować. Liderem się jest albo nie a na szacunek każdy musi zapracować sobie sam i żadne rozporządzenia ani niczyje "chciejstwo" nie mają tu znaczenia. Dla mnie "Twarzą Solidarności" zawsze był jest i będzie Lech Wałęsa, tak jak liderem i "Twarzą KOD" Mateusz Kijowski, ale to moje własne zdanie i zostanę tam, gdzie należy być i z kim chcę być . Nie, nie jestem w Mateusza zapatrzona jak wyznawcy w prezesa i widzę jego potknięcia , ale nie robi błędów tylko ten, kto nic nie robi. To tylko życie. 
     STANOWCZO MIESIĄC MAJ WOLĘ ZAPAMIĘTAĆ JAKO MIESIĄC PRZEWROTU MAJOWEGO MARSZAŁKA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO NIŻ JAKO MIESIĄC ROZŁAMU I PRZEWROTU W KODZIE. Takie zachowania to tylko woda na młyn i radość dla rządzących. Mateusz Kijowski i porwane przez niego tłumy robiły wrażenie i wywoływały jednak delikatnie mówiąc niepokój władzy...
     Zaczynamy ODnowa i walczymy dalej.

środa, 17 maja 2017

INKWIZYCJA



     Historia kołem się toczy. Zatoczyła następne koło i oto znaleźliśmy się w czasach naszej polskiej, współczesnej inkwizycji. Wprawdzie kiedyś mnie uczono „kochaj bliźniego swojego jak siebie samego”, „głodnych nakarmić „, „spragnionych napoić”, „bezdomnym dać dach nad głową”’ „gość w dom Bóg w dom”.
     Te i wiele innych podobnych stwierdzeń słyszałam przez całe dzieciństwo w domu, na lekcjach religii i w kościele. Jak się jakiś czas temu okazało to były komunały, puste słowa bez pokrycia , zupełnie niepoparte gestami.
     Mój naród kiedyś był może zdolny był do miłosierdzia, współczucia miłości, wielkich religijnych uniesień. „Nasz Papież” ( Jan Paweł II), pokolenie JP II, masowe wycieczki do Rzymu, tłumy na mszach które odprawiał, kiedy przyjeżdżał do Polski, tłumy w Krakowie pod oknem z którego błogosławił wiernych. „Papieskie kremówki” niemal we wszystkich polskich cukierniach, dziesiątki, jeżeli nie setki pomników w całej Polsce, jeszcze za jego życia, chociaż pomniki, o ile wiem, stawia się zmarłym. „Santo Subito” wykrzykiwane po śmierci Jana Pawła II po jego śmierci.
     Jan Paweł jeździł po całym świecie i nauczał. Namawiał do pokoju, do zgody, do miłości, do tolerancji innych kultur, innych religii. Wielokrotnie podkreślał, ze katolicyzm wywodzi się z judaizmu.
     I co? Co Polacy zapamiętali z nauk „naszego papieża”?    Nic, absolutnie nic ! Nawet wielu księży nie przyjęło tego, czego nauczał. Nawet do wiadomości, a co dopiero żeby żyli według nauk papieża. No ale czego tu żądać, jeżeli nie żyją według nauki kościoła, chociaż twierdzą, że są głęboko wierzącymi , przyzwoitymi katolikami.
     Tak oto staliśmy się państwem, w którym zamiast miłości, zgody, tolerancji zapanowała nienawiść, polityczny terror, a wszystko to z miłości i pobożności, raczej nie z miłości do bliźnich tylko do samych siebie. Puste gesty, łapanie hostii w locie, tłumny udział rządzących w mszach. Przy jednoczesnym dzieleniu społeczeństwa na lepszych i gorszych, przyzwoleniu na znęcanie się nad kobietami i dziećmi, sianiu nienawiści, wyraźnym podsycanie ksenofobii, homofonii i wszelkich innych, najgorszych, najbardziej odrażających zachowań, które powinny być napiętnowane i zwalczane.
     Nasza polska inkwizycja. Z krzyżami i różańcami w dłoniach, z modlitwą na ustach, plują jadem na każdego, kto ma inny obraz katolicyzmu a tym bardziej opluwają tych, którzy katolikami nie są. Dźwigając sztandary z Chrystusem królem, narodowe flagi i śpiewając pieśni religijne, wykrzykują wulgarne wyrazy i nienawistne hasła. Za to chodzą regularnie do kościoła, udając przykładnych katolików. Kościół takich zachowań nie potępia bo, jak z tego wynika dla kościoła (przynajmniej w Polsce) liczą się gesty, pełne kościoły, pełne skarbony i oczywiście kasa, kasa i jeszcze raz kasa.
      Młodzi nacjonaliści kroczą wykrzykując przerażające, pełne nienawiści okrzyki i niosąc na przedzie pochodu krzyż, mówi się, że to „prowokacja ze strony opozycji”. Przecież nikt do niesienia tego krzyża ich nie namawiał ani nie zmuszał, a tym bardziej, opozycja.
     Nikt nigdy nie policzył ile ofiar pochłonęły wyprawy krzyżowe , czasy inkwizycji, ile ofiar ucierpiało przez zakony krzyżowe i wszystkich tych, którzy „nawracali” na jedyną słuszną wiarę katolicką.
      Na koniec dodam, bo nie mam zamiaru nikogo krzywdzić, że całą pewnością jest mnóstwo księży z powołania miłosiernych, uczciwych, prawdomównych, nieprzekupnych, raczej rozdających to, co mają niż gromadzących dobra doczesne. Sama znam kilku takich, ale wierzcie mi, łatwego życia nie mają. To samo z wiernymi. Jednak należą niestety do zdecydowanej mniejszości.

     Chyba właśnie dlatego od długiego czasu nie chodzę do kościoła, poza uroczystościami rodzinnymi (śluby, pogrzeby, chrzty ). Nie chcę stać obok kogoś, kto mnie potem pobije bo się sprzeciwiam nienawiści i nietolerancji. A przecież, jak powiedział Władysław Bartoszewski „warto być przyzwoitym”, jednak nie wszyscy, jak widać,  podzielają jego zdanie.

poniedziałek, 15 maja 2017

NIE ŻAŁUJĘ

Może jestem wredna, ale osobiście NIE ŻAŁUJĘ NIKOGO KTO UWIERZYŁ W DOBRĄ ZMIANĘ !!!!!! Chcieliście to macie skumbria w tomacie pstrąg ! Nie będziecie mieli dopłat, kopalnie i tak wygaszą, chociaż zła ciocia Kopacz uprzedzała, że te nierentowne wygaszą a dobra ciocia Szydło mówiła, że nic podobnego... Dopłat nie będzie, do pożyczek w banku szwajcarskim nie dopłacą, darmowe leki dla emerytów to bujda na resorach a i 500+ też się skończy... Na stanowiskach coraz większe nieuki po znajomości oczywiście.... Przecież nikt im nie bronił kończyć szkół, studiów i uczyć się języków obcych... Przepraszam, ale trochę trudno mi uwierzyć, że taksówkarz nagle może zostać politykiem albo dyrektorem czy ministrem.... Chyba, że to dyrektor, minister, prawnik, aktor czy dziennikarz "wyemigrował" bo mial wszystkiego dosyć i został taksówkarzem czy kierowcą autobusu.... Będzie po stokroć gorzej jeśli się nie obudzimy i nie ostrząśniemy!!!!!

poniedziałek, 8 maja 2017

POMNIKI, POPIERSIA, PORTRETY

     Mam już odpowiedni wiek a przy okazji dobre (dla niektórych niestety) pamięć, wzrok i słuch. Pamiętam powojenne urzędy, gdzie czasem bywałam z moją mamą lub dziadkami kiedy załatwiali jakieś  sprawy. Początkowo na  ścianach wisiały oprawione w ramki zdjęcia Marksa, Engelsa, Stalina. Dla mnie, małej dziewczynki wyglądali sympatycznie, ale w domu powiedziano mi kim są ,co robili i robią. W wielu urzędach i szkołach stały też na postumentach popiersia Stalina, Lenina, Bieruta. Teraz w szkołach stoją popiersia patronów szkół.
     Potem te portrety musiały posunąć się, żeby  ustąpić miejsca Leninowi, Bierutowi, Gomułce, Cyrankiewiczowi, Gierkowi... Chyba po Gierku galerie na ścianach w urzędach nie były już tak pozawieszane portretami... No może wisiały portrety kolejnych prezydentów i herb Polski, orzeł, który po wojnie zgubił koronę, ale na szczęście po 1989 roku ją odzyskał .  
      U nas w domu wisiało zdjęcie Marszałka Józefa Piłsudskiego. Zdjęcia Józefa Piłsudskiego dotąd nie opuściły ściany w naszych kolejnych mieszkaniach . Lubimy go, zresztą kilka pokoleń wstecz połączyły nas korzenie drzewa genealogicznego. 
      Kiedyś Tadeusz Boy-Żeleński, niezwykle dowcipny człowiek, lekarz, tłumacz i poeta napisał w swoich "Słówkach":
                            Tu, pod tą gruszką drzemał Kościuszko
                             i zaraz robi się skweres.
                            A pod tą drugą Kołłątaj Hugo
                            załatwiał mały interes.
     Jak mi opowiadała przed chwilą mama, która kilka dni temu skończyła 95 lat, przed wojną nie było tylu pomników na każdym niemal rogu co teraz. W kościołach były figury świętych, stawiano pomniki naprawdę wielkim Polakom tak jak Książę Józef Poniatowski, znanym polskim poetom, wystawiono pomnik wielkiemu astronomowi, Mikołajowi Kopernikowi, Adamowi Mickiewiczowi, wystawiono pomnik Fryderykowi Chopinowi. W Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w Pałacu Raczyńskich na rogu Traugutta i Krakowskiego Przedmieścia stało popiersie Marszałka Józefa Piłsudskiego poza okresem, kiedy był odsunięty i mieszkał w Sulejówku. 
     Na rozstajach dróg stawiano niewielkie kapliczki lub krzyże, kapliczki robiono w Warszawie na podwórkach domów, szczególnie podczas Powstania Warszawskiego i tam modlili się mieszkańcy.
     Bum na pomniki nastąpił w Polsce za czasów Jana Pawła II  i jego pomniki są wszędzie. Z jednej strony rozumiem to, a z drugiej strony zawsze się dziwiłam, że tyle pomników powstaje za jego życia  bo zwykle stawia się pomniki osób zmarłych. To modlenie się do pomników i wokół nich dla mnie jest po prostu niesmaczne a nawet odpustowe i śmieszne. I Boga i bohaterów nosi się w sercu. Tak mnie uczono w domu. 
        Jeżeli ktoś myśli, że rozstawiając nam wszędzie pomniki po całej Polsce wybranych "wielkich zmarłych" zachęci nas do tego żeby ich kochać i czcić to bardzo się myli. Pomniki prędko się opatrują i często przechodząc nawet nie zwracamy uwagi na to, kto na nich stoi. W mieście, gdzie niewiele drzew są wygodne dla przechodzących piesków. Nie powiem, co je czeka jak się opatrzą....  Pomniki  szybciej się zrzuca z cokołów niż się je na nich stawia i to jest dla mnie pocieszające. To samo z portretami i popiersiami. Najgorsze jest to, że im kto jest mniej wart tym większy pomnik mu się stawia !
   
 Kiedyś napisałam o posągach i o popiersiach :

Posągi


Przechodzę obok posągów.

Niektóre z nich już dawno

powinny się znaleźć

 na śmietniku historii

Kiedy tam staną już

… nie wracają.

Nigdy! Chyba że

w koszmarnych snach.

Nie chce się wierzyć,

że kiedyś składano pod nimi kwiaty


Cmentarz popiersi


Stoją sobie w równych szeregach

na magazynowych półkach

Spiżowe, marmurowe, kamienne,

 drewniane i z gliny

Zakurzone i pokryte pajęczynami,

czasem bez ucha lub nosa

Niektóre upadły bo przeważyła

nieproporcjonalna  głowa - większa od torsu

Kiedyś zdobiły pałace, gabinety,

sale obrad albo korytarze sejmowe

Znajdowały się w centrum uwagi i były

 niemymi świadkami toczącej się historii.

Teraz pogrążyły się w zapomnieniu

… nikt nie zapala im zniczy i  nie kładzie kwiatów

                                               choć są jakby na cmentarzu.
Czasem wystawia się je na światło dzienne
ku przestrodze potomnym.

piątek, 5 maja 2017

EFEKT ŁOOOOOŁ...Brawo ja brawo ty !

Pyszny sok pomidorowy ŁOOOOOŁ! Jeszcze lepszy makaron z przecierem ŁOOOOOŁ!  Pani  na reklamie tak szeroko otwiera usta,  że za chwilę jej ten makaron razem z sosem wyleci z buzi. Makaron polany sosem musi być widoczny. Nowe komórki jeszcze droższe, jeszcze wieksze, jeszcze lepsze  ŁOOOOOŁ! Prawie za darmo a może jeszcze ktoś dopłaci? Szczerze wątpię,  ale ŁOOOOOŁ! Zupa Romana, zadzwoń do Bociana ŁOOOOOŁ!Dobra zmiana ŁOOOOOŁ! Brawo ja brawo ty! Paraleki na wszystko co tylko można leczyć ŁOOOOOŁ! A gdyby tak zarzyć je hurtem, zapobiegawczo, to może od urodzenia aż do śmierci ani razu nie zachorujemy? ŁOOOOOŁ! Zawsze dopada mnie podczas śniadania, obiadu, podwieczorku, kolacji a przecież jadam o różnych porach ŁOOOOOŁ! Dobra zmiana ŁOOOOOŁ! Zamiast filmów przerywanych reklamami... reklamy przerywane  filmami  ŁOOOOOŁ! Jestem ukarana za otwieranie telewizora, ale moja 95- lenia mama czasem lubi coś obejrzeć. Szczęśliwie nie ogląda ŁOOOOOŁ! telewizji TRWAM ani REPUBLIKA czy innych tego typu kanałów. Jeszcze jest przytomna. Ratunkiem są reklamy piwa z żubrami i z Matką Naturą, która zakochała w sobie Hortexa i tak sie uściskali, że powstały pyszne soki. Jednak zoraz częściej zamiast ŁOOOOOŁ! mam zamiar komuś przyłożyć ABO  zawyć AUUUUUUUU za brak gustu, robienie reklam pod publiczkę, deformowanie języka polskiego, używanie wyrazów nie wiadomo z czyjego słownika wziętych... ... AUUUUUUUU

wtorek, 18 kwietnia 2017

DŁUŻSZA NIEOBECNOŚĆ

Rzeczywiście dość długo nie było mnie na |Facebooku, ani nie zaglądałam do swojego bloga. Walczyłam z "zarobaczonym" komputerem. Myślę, że ktoś, komu nie podobają się moje wpisy na blogu i na facebooku postarał się o to, żebym miała kłopoty... No cóż, nie wszystko musi się każdemu podobać. Kto nie chce, komu się nie podoba to, co piszę niech nie czyta. Po prostu. Nie chodzę ani na procesje, ani na miesiączki ani na marsze narodowców ani na stadion Legii bo to nie moje bajki. Piszę to, co mi na sercu leży, a że nigdy nie byłam zakłamana t mówię (piszę) prosto z mostu. To nie oznacza jednak drogie trolle że koniecznie musicie mi zapuszczać do komputera jakieś wirusy,nawet, jeśli nie zgadzacie się z tym, co piszę i mnie okropnie nie lubicie. . Komputer jest jednocześnie moim narzędziem pracy więc to jest świństwo. Tymczasem codziennie dzieje się tyle rzeczy że trudno się w tym wszystkim połapać jak się nie śledzi wydarzeń na bieżąco. Z zawału komputera wyszłam dzięki życzliwemu koledze, Darkowi, dziękuję Ci Darku bardzo serdecznie. Jak się okazuje, mam jednak przyjaciół tu i ówdzie.  Postaram się prędko ogarnąć i powrócić na stare tory. Na razie  jutro zajmę się akcją "Żonkile" upamiętniającą rocznicę Powstania w Getcie. Biorę w niej udział od samego początku czyli już piąty rok z rzędu. Rozdając papierowe żonkile spotykamy się przeważnie z sympatią. Spotkać można też jednak osoby nad wyraz jadowite, nienawistne. Współczuję im bo chyba sami siebie tym jadem też zatruwają.

sobota, 18 lutego 2017

PARYŻ PÓŁNOCY

    Pewnie narażę się wielu osobom, przykro mi z tego powodu ale ale trudno... Nastała epoka przenoszenia kultury nie "pod strzechy" ale "spod strzech" w sensie dosłownym. Jeżeli to elementy prawdziwego folkloru to w porządku. Niestety wszystkie programy pseudo rozrywkowe produkowane są wyłącznie, można powiedzieć w stylu "disco polo" dla mas... Zamiast uczyć masy dobrego gustu i poczucia estetyki to prawie wszyscy prześcigają się żeby zadowolić masy zniżając się do nich... Dlaczego potem się dziwimy, że większość głosuje jak głosuje ?  Szmirowate tandetne filmy (te dobre są w nocy po północy) , szmirowate programy telewizyjne, rzekomo znani aktorzy czy aktorki jednego serialu, rzekomo wielcy poeci jednego wiersza i pisarze jednej książki.... Dziewczynki ubrane na różowo jak landrynki (moja babcia mawiała na różowo czy to zdrowo), kobiety w różnym wieku w różowościach i w panterkach. Nikt nigdy im nie powiedział, że to totalny brak dobrego gustu ? Oczywiście ulica w szarościach i czerniach jest smutna i ponura a kolory rozjaśniają świat, ale bez przesady... Do tego obszarpane spodnie z dziurami w różnych dziwnych miejscach. Bez skrępowania w takich spodniach chodzi się teraz do pracy, do szkoły, do teatru i na koncerty, do eleganckich restauracji. Trzeba wiedzieć co kiedy i do czego! Biedaczki. Pomijam tatuaże. Żal będzie na nie patrzeć jak właściciele się zestarzeją i skóra im obwiśnie. Mnie to przeraża. Gdzie są ludzie z klasą? Wszyscy wyemigrowali? Wiem. Zrzędzę ale bardzo głupio czułam się jakiś czas temu w filharmonii w "małej czarnej". Cieszę się, że te dziurawe dżinsy i tatuaże chodzą jeszcze do filharmonii ale  Polska nazywana była (kiedyś) Paryżem północy...

MUSZELKI


      Tak jak w najgłupszej książce , jak mawiał mój dziadek, można znaleźć przynajmniej jedno mądre zdanie i dlatego warto książki czytać, tak najgorszy przywódca czasem coś mądrego powie. Wypadki przy pracy się zdarzają. 
     Jeden z naszych odsuwanych w niepamięć "przywódców" powiedział kiedyś w swoim słynnym przemówieniu że "z pustego i Salomon nie naleje". To prawda. Dlatego należy uważać co, komu i ile się obiecuje żeby nie zostać z pustym dzbanem w ręku trzymając jednocześnie drugą rękę w nocniku. 
      Jedno z pierwszych miejsc, którym zawładnęła dobra zmiana była Mennica. Wiadomo, pieniądze są najważniejszą rzeczą szczególnie wtedy, kiedy obiecuje się powszechne rozdawnictwo: 500+, darmowe leki, podwyżka emerytur. To tylko kilka obietnic wymagających pokrycia finansowego a gdzie zmiany w urzędach, armii, szkolnictwie, górnictwie, budownictwie i wszystkich innych dziedzinach naszego życia których pełen rozkwit ma dopiero teraz nastąpić ? 
       Zdziwiły mnie ostatnio wiadomości o drukowaniu i wprowadzaniu do obiegu nowych nominałów banknotów i zamiarach rezygnacji z banknotów na rzecz monet. Jak wiadomo, banknoty drukuje się na specjalnym papierze, bardzo drogim, sprowadzanym w tym celu zza granicy. Taki sam papier jest potrzebny w wytwórni papierów wartościowych. Myślę, że zaczyna go w Polsce brakować, a na zakup nowych ilości nie ma pieniędzy. Już od dawna Poczta Polska nie dysponuje żadnymi pięknymi znaczkami na listy. Dostępny jest tylko jeden wzór z odpowiednimi literami dla różnych nominałów. Widać nie ma papieru na znaczki albo szkoda papieru na znaczki. 
     Nie wyobrażam sobie zrezygnowania z banknotów i zastąpienia ich monetami, ale rozumiem takie plany. Jak już wyczerpią się zapasy papieru na banknoty to będą bite monety. Biorąc pod uwagę zapasy złomu leżące w hałdach w skupach złomu będzie z czego bić. Tylko nie wyobrażam sobie nas, Polaków z sakiewkami pełnymi monet zwisającymi nam u pasków...
     A kiedy już cały złom zostanie wykorzystany na monety można będzie płacić patyczkami, piórkami, albo muszelkami. Przynajmniej w obrocie krajowym. Mam propozycję: zacznijmy zbierać muszelki.  Mogą się okazać niezbędne.

niedziela, 5 lutego 2017

LUDZIE, NIE DENERWUJCIE MNIE

Ludzie co w Was siedzi? Piszę do tych zakłamanych, którzy biegają do kościoła, a są bardziej zakłamani niż ci, którzy do kościoła nie chodzą. Osobiście uważam, że chodzenie do kościoła nie jest konieczne żeby być przyzwoitym człowiekiem i postępować według dekalogu i prawa! Plujecie na Lecha Wałęsę, że podpisywał a ilu z Was podpisywało w życiu różne lojalki, ilu z Waszych dziadków, rodziców czy Was samych należało do PZPR dla kariery, stanowiska ministra, dyrektora, rektora uczelni czy dziekana, dla stanowiska profesorskiego, dowódcy, dla wyjazdu na staż zagraniczny i dla stanowiska redaktora naczelnego i z wielu, wielu innych powodów osobistych? Do kościoła chodziliście ukradkiem, dzieci chrzciliście i braliście śluby kościelne u rodziny na wsi albo w innym mieście... Takie były czasy i może o to nie mam pretensji do nikogo, jeżeli nie był świnią. Mam pretensje o to, że jak powiał wiatr historii i PZPR zmarła, nagle staliście się okropnie "kościółkowi", nie pamiętacie własnych grzechów tylko podliczacie i rozliczacie innych. Czy nikt z Was nie ma nieślubnych dzieci, nie zdradził żony/męża, niczego nie ukradł, na nikogo nie doniósł?????Najlepiej jak każdy pilnuje własnego sumienia i własnego honoru , nie wyciąga niczego na innych bo może się okazać, że ktoś na niego ma znacznie mocniejsze "haki" ..... Jak śmiecie opluwać Lecha Wałęsę czy Mateusza Kijowskiego ????? MNIE NAPRAWDĘ NIE OBCHODZI NIC CO ROBIŁ BOLEK ANI ALIMENTY CZY FAKTURY MATEUSZA! mnie obchodzi efekt końcowy czyli to, jak ci obaj faceci zachowują się teraz, co zrobili i robią dla Polski. Nikt ani nic nie jest w stanie zburzyć w mojej świadomości ich autorytetu i zatrzeć obrazu ich twarzy. Pierwszy z nich na zawsze będzie dla mnie "TWARZĄ SOLIDARNOŚCI" i człowiekiem, który na oczach całego świata dostał Pokojową Nagrodę Nobla a drugi "TWARZĄ KOD". Obaj są rozpoznawalni na całym świecie, na obu półkulach. Każdego z nich można lubić albo nienawidzić, ale trzeba być półgłówkiem, żeby tego nie dostrzegać i nie przyjmować do wiadomości !

czwartek, 2 lutego 2017

OSTATNIA KROPLA PRZEPEŁNIŁA DZBAN

Tak ostatnia kropla przepełniła dzban! Mam dosyć wiecznego grzebania i poniżania tych czy innych ludzi, których darzę sympatią, szacunkiem, którzy są dla mnie w ten czy inny sposób autorytetem! Oznajmiam publicznie wszystkim grzebiącym że nigdy mi tych osób niczym nie obrzydzicie i nie spowodujecie żebym kiedykolwiek przestałą ich cenić. Pogrzebcie we własnych papierach i życiorysach rodzinnych i przypomnijcie sobie co i kiedy sami podpisywaliście... Dlaczego nie zajmujecie się "Balbiną" (też na "B") tylko "Bolkiem" ????? Co jakiś czas jak katarynka powtarzacie wiadomości na temat "Bolka", ale mamy na widoku obecnie ludzi dużo bardziej skompromitowanych w przeszłości i to jest dobrze bo to ludzie "dobrej zmiany" ? Gdyby Lech Wałęsa nie opowiadał się za opozycją to też pewnie nikt by sprawy "Bolka" nie wyciągał... Wstyd i skończone chamstwo! Obrzydliwość !!! Nikt z was niczego nigdy nie pospisywał? Na pewno? Proszę sobie przypomnieć..... Tak jak Lech Wałęsa był jest i zawsze będzie "twarzą Solidarności" tak Mateusz Kijowski był jest i zawsze będzie "twarzą KOD" NA CAŁYM ŚWIECIE i nikt tego nie zmieni !

AUTORYTETY

     Są #autorytety i autoryteciki . Tak jak są ludzie wielcy i mali, mali nie tylko wzrostem, ale mali mentalnie. Moralne #karły! Zawistni, wredni, chamscy (podobno często cham jest chamski ze strachu), mściwi, a co najgorsze pamiętliwi. Wypadają zza węgła, jak wściekłe psy i gryzą gdzie popadnie i kogo popadnie. To zwykły kundlizm (nie mam zamiaru obrażać tu psów wielorasowych które kocham).
      #Autorytet jest towarem mocno reglamentowanym. Autorytet nie ma ceny. Nie można go kupić wszędzie i nie każdy może go zdobyć. Niektórzy robią wszystko co tylko można i nie można, żeby zdobyć autorytet ale to im się nie udaje,  podczas inni są po prostu przyzwoici i autorytet jakoś sam im się trafia.
     Ci pierwsi zazdroszczą tym drugim autorytetu jak niczego na świecie a jednak go nie mają. Ci drudzy po prostu mają autorytet i nikt ani nic na świecie nie jest w stanie tego podważyć.
     Znakomitym tego przykładem jest #Lech #Wałęsa, który był, jest i zawsze będzie WIELKIM AUTORYTETEM choćby jego wrogowie stawali na głowach, na uszach i na czym tam jeszcze, to nie ma takiej siły, która w oczach świata a tym bardziej w oczach Polaków pozbawi autorytetu Lecha Wałęsę.
     Już niejedna władza usiłowała zniszczyć twórcę "Solidarności", tej pierwszej, naprawdę solidarnej i zdobywcę Pokojowej Nagrody Nobla. Metody są ciągle te same : zohydzić Lecha Wałęsę w oczach Polaków i w oczach świata. Jak? Ano najlepiej ujawniając, że #podpisał jakieś papiery o współpracy z UB.#Bolek, Bolka, Bolkowi, o Bolku. Aż coś mi się robi jak to słyszę. W dodatku ci, którzy teraz podważają autorytet Lecha Wałęsy, naszego sami od pokoleń współpracują z bezpieką, ich rodzice współpracowali i ich dziadkowie współpracowali. Warto poszperać w rodzinnych dokumentach i uderzyć się we własne piersi bo może się okazać, że ..... aż się zdziwicie i nie będziecie śmieli nawet nosa wyściubić na wierzch!
    #Haki i #kwity, kwity i haki!Podsłuchy, nagrania.... To jest naprawdę nudne a te metody,  jak z czasów stalinowskich czy moczarowskich już są przestarzałe i niemodne a jednak ciągle ktoś się na to nabiera....Poza tym w tamtych czasach ciągle ktoś z nas coś pospisywał czy sprawozdania ze staży zagranicznych,  sprawozdania z zagranicznych delegacji czy oświadczenie o zachowaniu tajemnicy państwowej. Jak myślicie, dokąd były wysyłane takie dokumenty ?
    Trzeba naprawdę nie mieć #mózgu żeby uwierzyć w te grubymi nićmi szyte prowokacje i "dowody" .. Zresztą.... Otóż oświadczam wszem i wobec, że NIKT ANI NIC NIE JEST W STANIE PODWAŻYĆ  AUTORYTETÓW KILKU OSÓB w moich oczach. Jest wiele niepodważalnych, moim zdaniem, autorytetów w naszym życiu. Jednym z takich autorytetów jest bezsprzecznie LECH WAŁĘSA. Niech więc nikt nawet nie próbuje tego robić bo to obróci się przeciwko niemu. Wcześniej, niż można się tego spodziewać!

środa, 1 lutego 2017

WIADOMOŚCI Z CYRKU

WIADOMOŚCI Z CYRKU.  O partii, której nazwy nie wymieniam z zasady, mogłabym powiedzieć  to nie moje małpy, nie mój cyrk bo w koszmarze sennym nie przyszłoby mi do głowy żeby głosować na kogokolwiek z tej bandy zakompleksiałych nieudaczników, którzy mszczą się na wszystkich za wszystko. Najczęściej za swoje nieudacznictwo i własne niepowodzenia, które ciągle z uporem maniaka przekuwają w pasmo sukcesów.

     Małpy rzeczywiście nie są moje, bo na nie, nie głosowaliśmy ani ja, ani nikt z mojej rodziny bliższej czy dalszej, ale cyrk niestety jest już mój, bo jestem zmuszona żyć, a właściwie wegetować w tym cyrku.

      Na środku areny rozgrywa się w świetle jupiterów rzeź i dewastacja wszystkiego, co osiągnęliśmy  w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. W dodatku wmawia się nam, że to właśnie na nasze własne życzenie. Nowi właściciele cyrku niszczą wszystko, co się tylko da zniszczyć. Jednocześnie zwalają wszystko na poprzednią władzę, na emigrantów, imigrantów, na  Żydów, Unię Europejską, drugi gatunek Polaków z genami zdrady, na złodziei i komunistów a najchętniej  na naszego byłego premiera, Donalda Tuska, podejrzanego jak każdy, kto w tym cyrku nie występuje, tym bardziej, że jego dziadek, jako rdzenny Kaszub musiał służyć w Wermachcie, bo tam go powołano.

     Prezes partii, co to jej nie wymieniam i główny udziałowiec akcji cyrku szuka winnych za wszystko dookoła, zamiast uderzyć się we własne piersi i zrobić porządny rachunek sumienia. Działa jak rasowy złodziej, pod osłoną nocy nie zwracając na nikogo uwagi. Musi mieć zawsze jakiegoś konkretnego wroga, bo urojeni wrogowie już mu nie wystarczą. Działa zza pleców innych, co nie jest trudne, bo jest, jak to się mówiło w czasach pana Zagłoby, "nikczemnego wzrostu" (nawet przemawiając staje na drabince, żeby pokazać swoją wyższość , przynajmniej fizyczną, nad otoczeniem.

     Stworzony przez niego teatr marionetek , w którym lalki wykonują ciągle jakieś dziwne, zupełnie nieskoordynowane  kroki, nie cieszy się specjalna popularnością. Sztuki wystawia marne, aktorzy grają w zakurzonych i poplamionych kostiumach, ich maski są zniszczone a peruki zapchlone. Udają, że  zakwalifikowano ich do pierwszego sortu, ale tak naprawdę są poza wyborem. Wszelkie próby porozumienia się z nimi spełzają na niczym i przypominają dziecięca zabawę " w pomidora".

     Cały świat znakomicie się orientuje, co się w tym cyrku rozgrywa, świat to już nie ten sam świat z żelazną kurtyną co kiedyś. Ludzie podróżują o całym świecie, rodziny po tej i po tamtej stronie granic są , dzięki nowoczesnym osiągnięciom tak jak internet w stałym, codziennym kontakcie. Już nie jesteśmy mieszkańcami zaścianka ale obywatelami świata, czego nie może zrozumieć dyrektor tego zapchlonego cyrku.

    Ponieważ nie chodzi o to, żeby złapać króliczka, ale o to, żeby go gonić,  wysysa ze swojego brudnego palca ciągle jakiś nowych zmyślonych wrogów i rzuca je na pożarcie. Jednocześnie oskarża wszystkich o donoszenie i powodowanie wycieków tego, co się dzieje na arenie wszystkich dookoła.

   Najdziwniejsze jest to, że osoby dyskredytowane przez dyrektora cyrku i jego współpracowników cieszą się ogromnym poważaniem na arenie międzynarodowej, natomiast osoby stawiane na piedestale przez tegoż zupełnie nie są szanowane na zewnątrz lub wręcz postponowane.    Szacunek? A kto powiedział, że szacunek otrzymuje się z nadania ?

     Właściciel cyrku oskarża wszystkich dookoła o dyskredytowanie jego pupilków. Czy można jednak dyskredytować kogoś, kto sam siebie tym, co robi i mówi, notorycznie dyskredytuje ? Pewnie można, ale po co ?

     Ostatnio do biletów, w ramach promocji, dodawane są "zdrapki". Podobno ktoś ostatnio wydrapał ze zdrapki główną nagrodę. Krążą pogłoski że sam dyrektor cyrku wygrał tę nagrodę......

wtorek, 31 stycznia 2017

KTO DALEJ SPLUNIE?

KTO DALEJ SPLUNIE ? Opluwanie Mateusza Kijowskiego trwa nadal. Myślałam, że już niektórym ślina w ustach zaschła, ale nie....Kto wróg a kto przyjaciel widać było dokładnie na sobotnich Wyborach Regionalnych KOD. Grupa "naburmuszonych", wrogo nastawionych przyszłą popluć i czekała w napięciu na to, żeby zobaczyć Mateusza Kijowskiego na tarczy, A jednak nie mieli tej satysfakcji. Trzeba było zobaczyć ich miny. Ten widok był bezcenny! Bardzo przepraszam. Zastanówcie się Państwo co wyprawiają od samego początku wszyscy oponenci Mateusza Kijowskiego. Jeżeli nie widzicie włóżcie okulary a jeżeli nie słyszycie kupcie aparaty słuchowe.... Popieram od początku MK może dlatego, że miałam okazję przyjrzeć się z bliska różnym chorym akcjom jego przeciwników... Działają zza węgła, nie mają cywilnej odwagi żeby występować z otwartą przyłbicą. Udają przyjaciół, przyjaciółki domu, serdeczność, miło się uśmiechają i podgryzają! Obrzydliwe, wierzcie mi. Czekali że KOD przeistoczy się w silną, liczebną partie i już wili sobie przytulne gniazdeczka w jego gałęziach. To ludzie związani z tą samą grupą, która próbowała na podwalinach partii Demokraci pl (obecnie UED) założyć ich własną partię. Taki mieli apetyt. Nie udało się. Teraz usiłują zawłaszczyć KOD manipulując ludźmi którzy nie korzystają z FB bo nie potrafią więc nie do końca wiedzą, co się dzieje......Mateusz od początku głośno i wyraźnie mówił, że KOD będzie stowarzyszeniem A NIE PARTIĄ !Tolerowali Mateusza, ale pewnie szlag ich trafiał, że to nie oni ale on są zapraszani a to do Stanów, a to do Brukseli.... Mateusz, a nie oni!!!! Myślę, że ani Danuta Kuroń, ani Pani Flis-Kuczyńska, ani senator Andrzej Wielowieyski, ani minister Janusz Onyszkiewicz, ani pani prof. Monika Płatek, ani Adam Michnik, ani Władysław Frasyniuk, ani Jarosław Kurski, Jacek Kleyff i wielu, wielu innych nie popierali by kogoś, kto jest zerem, malwersantem, krętaczem. Mateusza popierają głównie ludzie inteligentni i rozsądni. Nikt z nas nie jest kryształowy a jeżeli twierdzi, że jest, jest to jest zwyczajnie idiotą! Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem ! Nikt inny nie wyprowadził na ulice tylu osób co Mateusz Kijowski. To wielka siła, której pis się boi jak ognia! Nie spodziewali się takiej naszej reakcji na dobrą zmianę i Polskę w ruinie. Partie opozycyjne + KOD zamiast 500+ to potężna siła. Ręczę, że wśród malkontentów są są osoby nasłane, żeby nas rozbić w perzynę i osłabić. Zwyciężymy tylko konsolidując nasze siły. Prawo, lewo czy po środku to teraz ma mniejsze znaczenie niż wspólne działanie, żeby wydobyć się z tego szamba. Pomyślcie o tym zanim dacie się uwieść słodkim słówkom przeciwników Mateusza Kijowskiego. Żeby nie było tak jak w bajce o kruku, lisie i serze. Na gałęzi drzewa siedział kruk z serem w dziobie. Na ten ser miał okropny apetyt lis, ale jak lis miał odebrać ser krukowi siedzącemu na drzewie? Lis zaczął więc prawić lisowi słodkie słówka, zaczął chwalić jego piękny, głęboki głos i namawiając, żeby kruk zaśpiewał... Kruk dał się uwieść. Otworzył dziób, wypuścił ser , lis złapał ser w pysk i tyle go widzieli....
Po sobotnich emocjach i zmęczeniu czas odpocząć ale przez chwilę. W sobotę wytrzymałam od 8:15 do 22:30 i po najważniejszych głosowaniach powlokłam się do domu.Kłamię. Syn po mnie przyjechał  :) Już bierzemy się do działania na rzecz konsolidowania opozycji bo to teraz najważniejsze !

piątek, 13 stycznia 2017

O SKULATI ! KTO ZAPLATI ? KTO ZAPLATI ?

    Przepisy dotyczące bezprzedmiotowego czyli niepotrzebnego wezwania karetki pogotowia ratunkowego, policji, straży pożarnej, wszczęcia alarmu bombowego i wezwania  i innych służb są jasno określone odpowiednimi przepisami. Płaci ten, kto niepotrzebnie wezwał . Na wszystko jest odpowiedni cennik. 
     Tymczasem mysz która ryknęła wystraszyła się własnych obywateli nastawionych pokojowo chociaż  niezadowolonych z rujnowania państwa, konstytucji i całego porządku prawnego i ..... wezwała uzbrojone po zęby oddziały policji. 
     Policja jest, według pana ministra ładna i przyjazna obywatelom, bo nie ma w rękach tarcz, jakie używała podczas manifestacji popierających Solidarność. Piękni policjanci  poustawiali za to metalowe płoty, broniące obywatelom dostępu do ich własnego parlamentu! Nigdy nic nie wiadomo. Przecież w przyjaznym dla siebie nawzajem tłumie obywateli drugiego sortu, do którego należą osoby różnej płci i w różnym wieku, także emeryci, renciści, małe dzieci i niemowlęta, zaopatrzonym we flagi, kubki z gorącą kawą i herbatą oraz trąbki, dzwonki i gwizdki może się znaleźć wywrotowiec obwiązany trotylem! Przynajmniej wszyscy drugiego sortu są traktowani przez władzę sprawiedliwie. Wystają pod płotem!
      Policja, jak się okazuje została wezwana bezpodstawnie bo ani posłowie wewnątrz parlamentu ani obywatele zgromadzeni przed parlamentem nie mieli żadnych zbrodniczych zamiarów czego spodziewała się mysz z fraucymerem.
      Policja kosztuje i to, jak się okazuje wcale niebagatelne sumy. Za jej przyjazd i pobyt przed parlamentem powinien zapłacić ten, kto ją niepotrzebnie wezwał zgodnie z obowiązującymi przepisami i cennikiem. Za własne fanaberie trzeba płacić z własnej kieszeni a nie z kieszeni podatników ! Nie mam najmniejszego zamiaru  płacić  za ochronę kogokolwiek, a szczególnie żoliborskiego posła bo nie żywię w stosunku do nikogo morderczych zamiarów, chociaż nie powiem, żebym nie byłą ogólnie wkurzona tym, co się dzieje !
    Podobno ochrona parlamentu przez policję to około dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych. Władza czepia się płotu i część pieniędzy ma ochotę wyciągnąć z kieszeni posłów opozycji bo w wolnym i demokratycznym kraju dobrej zmiany na opozycję nie ma miejsca. A resztę?     O SKULATI ! KTO ZAPLATI ? NO KTO ZAPLATI ?

A MOŻE OPOZYCJE SKAZAĆ NA BANICJE?

     Już kiedyś pisałam, że naprzemiennie chce mi się a to śmiać a to płakać ale też ze śmiechu... Chciałoby się głośno śpiewać ucz, ucz, ucz się polskiego. Ciągle mi się wydaje że ci "wyseparowani" wybrańcy pierwszego sortu, w przeciwieństwie do mnie, bo ja reprezentuję ten gorszy, drugi sort  kompletnie nie znają języka polskiego. To dziwne bo bycie prawdziwym  patriotą do czegoś zobowiązuje. Nie tylko do wykrzykiwania na całe gardło haseł i wypowiadania z mównicy sejmowej nic nie znaczących frazesów ale również do znajomości języka ojczystego jakim dla nas wszystkich jest język polski. Chyba, że coś uszło mojej uwadze i nie polski ale wolski jest naszym ojczystym językiem...
    Najwyraźniej jednak chodzi o język wolski,  ponieważ  w języku polskim słowo opozycja oznacza przeciwdziałanie, opór, przeciwstawianie swoich poglądów innym poglądom. W polityce to stronnictwo lub grupa stronnictw przeciwne stronnictwu rządowemu lub rządowi. Zaś opozycja parlamentarna to ugrupowanie lub partia polityczna zasiadające w parlamencie, a nie wchodzące w skład rządu i atakujące politykę prowadzoną przez rząd. 
     To tylko tyle lub aż tyle. Najwyraźniej obecna większość rządząca postanowiła całą opozycję wykosić, zdusić i unieszkodliwić. Starają się to zrobić stosując różne wymyślne metody, ale ponieważ myślenie nie jest jednak ich mocną stroną to opozycja po każdym nokaucie powstaje jak feniks z prochów. Jeszcze silniejsza i gotowa na nowe wyzwania. 
     Najnowszy pomysł zwykłego posła i jego zwolenników to ukarać opozycję za to, że jest w opozycji. Ciekawe i to bardzo. Pomysły padają różne : więzienie. Przecież  to już przerabialiśmy za czasów władzy tak zwanej komunistycznej, ale przecież z komuchami obecna większość podobno walczy więc... Jak nie więzienie to może kary pieniężne... To pewnie ułatwiłoby rządowi wywiązanie się ze  wszystkich rzucanych na wyrost obietnic wyborczych, na które prawdę mówiąc brakuje pieniędzy. "Dzietność" wzrasta więc potrzeba coraz więcej 500+, emeryci coraz bardziej niezadowoleni, wszyscy chcą darmowych leków bo jak na złość nagle zaczęli się leczyć jakby nie mieli nic innego do roboty...
     Jako Polka wprawdzie w opozycji, ale jednak patriotka chcę pomóc mojemu zakałapućkanemu rządowi jakoś godnie i z twarzą wyjść z tej patowej sytuacji i mam pewien pomysł chyba nie najgorszy : A MOŻE BY CAŁA OPOZYCJE ZESŁAĆ NA BANICJE ? Najlepiej do nowo odkrytego kraju San Escobar . Jakoś damy sobie tam radę. Liczymy na przychylność "tubylek" i tubylców.