sobota, 9 kwietnia 2016

Niezgoda rujnuje zgoda buduje

  

     Przestawienie szyku wyrazów  w przysłowiu jest zamierzone. Przysłowie znane od bardzo dawna, ale niestety, mimo, że znamy przysłowia, nie zawsze tę wiedzę stosujemy w praktyce. A szkoda, bo mądry Polak po szkodzie. Dlaczego dopiero po szkodzie a nie przed? No właśnie. W tym jest cały problem. Żałujemy , że nie postąpiliśmy inaczej w momencie, kiedy się coś dzieje, ale nie wyciągamy wniosków na przyszłość, Nie wyciągamy ich też niestety z własnej historii. Żyjemy chwilą , jak motyl, który żyje tylko jeden dzień.....
      LUDZIE ! Nie zawsze Solidarność postępowała właściwie. Nie wszystko co robiły rządy PO mi się podobało, ale nie przyszłoby mi do głowy, ani na szczęście nikomu z mojej rodziny, żeby oddawać głos na kogokolwiek innego ! Chodzi o załatwienie sprawy, o wykurzenie z nory ziejącego nienawiścią i skłócającego nas i odsunięcie tych, którzy łamią prawo i rujnują. WSZELKIMI MOŻLIWYMI WSPÓLNYMI SIŁAMI ! Nie pora na podgryzanie si i kłótnie ! Jeżeli ktoś tego nie rozumie to działa właśnie tak jak jest na rękę partii której nazwy nie wymienię ! Jeżeli WSZYSCY TEGO NIE ZROZUMIEMY to zostaniemy w tej czarnej dziurze na wieki wieków ! Podobno w piekle tylko kocioł z Polakami nie ma pilnującego diabła bo jak tylko ktoś wyskoczy wyżej to pozostali sami wciągają go za nogi do gorącej smoły. Myślę, że to dobra charakterystyka Polaków.
      Jest mi wstyd, że jestem Polką, chciała bym schować się w mysiej dziurze, tylko ze względu na swoje gabaryty nie dam rady.  Uwielbiam spacery, szczególnie w miłym towarzystwie, ale jestem wściekła, że zamiast spokojnie pospacerować po Łazienkach albo w innym miłym mojemu sercu miejscu muszę ciągle zamiast na spacer wychodzić na manifestację. Oczywiście, spotykam mnóstwo miłych, uśmiechniętych, kulturalnych osób i dobrze się przekonać, że jest nas aż tylu ! To zawsze podtrzymuje na duchu w trudnych czasach a ostatni czas jest naprawdę trudny, trudniejszy chyba niż czasy stalinowskiego i moczarowskiego  PRLu. No może nawet trudniejszy, niż czasy niemieckiej okupacji bo wtedy okupantami byli obcy, a teraz okupantami są swoi, którzy ulegli pokusie i polecieli na lep obiecanek kłamliwego przywódcy kłamliwej partii, której nazwy nie wymieniam…


   

ROCZNICA (kolejna)

      Jutro  kolejna rocznica katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Bardzo współczuję najbliższym wszystkich ofiar, bo strata bliskich zawsze boli. Niemal wszystkie rodziny osób, które poniosły w tym wypadku lotniczym śmierć, a przypominam, że zginęło 96 osób, obchodzą ten dzień nad mogiłami najbliższych. Wszyscy, oprócz prezesa partii której nie wymieniam, bo on nie jeździ do Krakowa. Zbudował symboliczny grób za IV bramą na Warszawskich Powązkach,  ale najczęściej  nakręca akcję pod Pałacem Namiestnikowskim na Krakowskim Przedmieściu, nazywanym niesłusznie Pałacem Prezydenckim.  Przypominam, że jeżeli już, to nie jest Pałac śp. Lecha Kaczyńskiego bo mieszkali w nim wszyscy poprzedni i mieszkają wszyscy następni prezydenci, jeśli chcą. To biuro z mieszkaniem służbowym i tyle ! 
    Tymczasem nikt inny, tylko my, zubożeli obywatele Polski, często bez pracy, bo przecież nie PiS jako partia, pokrywamy koszty sprzątania każdego miesiąca zniczy i zwiędniętych kwiatów z Krakowskiego Przedmieścia , ponieważ jest to opłacane z kasy miasta !



KŁAMSTWO

     Bywają  kłamstwa, można powiedzieć szlachetne i w dobrej wierze, tak zwane pobożne, tak jak  wmawianie ciężko choremu, że jest szansa na wyleczenie chociaż wszyscy wiedzą, że taka szansa jest znikoma. To właśnie szlachetne kłamstwo bo podtrzymuje na duchu i czasem pomaga jednak wyzdrowieć.
     Są jednak kłamstwa perfidne, niszczące, skłócające ludzi. Takim właśnie kłamstwem jest powtarzana od 6 lat, rzekoma „prawda” o katastrofie samolotu rządowego pod Smoleńskiem. Sprawę badało wiele komisji polskich, międzynarodowych, wypowiadało się na ten temat dziesiątki najbardziej szanowanych w świecie specjalistów do spraw budowy samolotów, badań nad katastrofami samolotowymi, specjalistów od nawigacji, i wszelkich innych specjalności. Byli powoływani przez kolejne rządy, przez rząd kraju na którego terenie zdarzyła się katastrofa. Wszyscy wydawali jednomyślne orzeczenie: to był wypadek a nie zamach!
    Po przejęciu władzy przez PiS znów sprawa powróciła ze zwielokrotnioną siłą. Dla udowodnienia idei fix rządzących powołano nową komisję i będą powoływane następne, do momentu, aż któraś jednoznacznie stwierdzi : to był zamach i udowodni to w sposób wielce prawdopodobny. Ostatnia komisja nie składa się ze specjalistów, ale z osób popierających rządzących, więc pewnie wyda stosowne oświadczenie.          Wszyscy doświadczeni, prawdziwi specjaliści, biorący udział w dotychczasowych komisjach, w tym prokuratorzy wojskowi, zostali pozwalniani lub porozsyłani po Polsce, byle z daleka od stolicy.
   Przypominam, że tej katastrofie zginęło 96 osób, ale tylko kilka, w tym osoby związane z PiS , poległo w zamachu. Pozostali zginęli normalnie. W katastrofie.
    A teraz wisienka na torcie. Kilka dni temu Pan Jarosław Kaczyński udzielał wywiadu w związku z kolejną rocznicą. Powiedział, że miał jakieś wewnętrzne przeczucie, żeby nie lecieć tym samolotem. To dlaczego posłał nim swojego brata bliźniaka ?
    


wtorek, 5 kwietnia 2016

Dyskredytacja

      
O partii, której nazwy nie wymieniam z zasady, mogłabym powiedzieć  to nie moje małpy, nie mój cyrk bo w koszmarze sennym nie przyszłoby mi do głowy żeby głosować na kogokolwiek z tej bandy zakompleksiałych nieudaczników, którzy mszczą się na wszystkich za wszystko. Najczęściej za swoje nieudacznictwo i własne niepowodzenia.
     Małpy rzeczywiście nie są moje, bo na nie, nie głosowaliśmy ani ja, ani nikt z mojej rodziny, ale cyrk niestety jest już mój, bo jestem zmuszona żyć, a właściwie wegetować w tym cyrku. 
      Na środku areny rozgrywa się w świetle jupiterów rzeź, w dodatku wmawia się nam, że to właśnie na nasze własne życzenie. Nowi właściciele cyrku niszczą wszystko, co się tylko da zniszczyć. Jednocześnie zwalają wszystko na poprzednią władzę, na emigrantów, imigrantów, na  Żydów, Unię Europejską, drugi gatunek Polaków z genami zdrady, na złodziei i komunistów a najchętniej  na naszego byłego premiera, Donalda Tuska, podejrzanego jak każdy, tym bardziej że jego dziadek, jako rdzenny Kaszub musiał służyć w Wermachcie, bo tam go powołano. 
     Prezes partii, co to jej nie wymieniam i główny udziałowiec akcji cyrku szuka winnych za wszystko dookoła, zamiast uderzyć się we własne piersi i zrobić porządny rachunek sumienia. Działa jak rasowy złodziej, pod osłoną nocy nie zwracając na nikogo uwagi. Musi mieć zawsze jakiegoś konkretnego wroga, bo urojeni wrogowie już mu nie wystarczą. Działa zza pleców innych, co nie jest trudne, bo jest, jak to się mówiło w czasach pana Zagłoby, "nikczemnego wzrostu" (nawet przemawiając staje na drabince, żeby pokazać swoją wyższość , przynajmniej fizyczną, nad otoczeniem. 
     Stworzony przez niego teatr marionetek , w którym lalki wykonują ciągle jakieś dziwne, zupełnie nieskoordynowane  kroki, nie cieszy się specjalna popularnością. Sztuki wystawia marne, aktorzy grają w zakurzonych i poplamionych kostiumach, ich maski są zniszczone a peruki zapchlone. Udają, że  zakwalifikowano ich do pierwszego sortu, ale tak naprawdę są poza wyborem. Wszelkie próby porozumienia się z nimi spełzają na niczym i przypominają dziecięca zabawę " w pomidora".
     Cały świat znakomicie się orientuje, co się w tym cyrku rozgrywa, świat to już nie ten sam świat z żelazną kurtyną co kiedyś. Ludzie podróżują o całym świecie, rodziny po tej i po tamtej stronie granic są , dzięki nowoczesnym osiągnięciom tak jak internet w stałym, codziennym kontakcie. Już nie jesteśmy mieszkańcami zaścianka ale obywatelami świata, czego nie może zrozumieć dyrektor tego zapchlonego cyrku. 
    Ponieważ nie chodzi o to, żeby złapać króliczka, ale o to, żeby go gonić,  wysysa ze swojego brudnego palca ciągle jakiś nowych zmyślonych wrogów i rzuca je na pożarcie. Jednocześnie oskarża wszystkich o donoszenie i powodowanie wycieków tego, co się dzieje na arenie wszystkich dookoła.
   Najdziwniejsze jest to, że osoby dyskredytowane przez dyrektora cyrku i jego współpracowników cieszą się ogromnym poważaniem na arenie międzynarodowej, natomiast osoby stawiane na piedestale przez tegoż zupełnie nie są szanowane na zewnątrz lub wręcz postponowane. Szacunek? A kto powiedział, że szacunek otrzymuje się z nadania ?
     Właściciel cyrku oskarża wszystkich dookoła o dyskredytowanie jego pupilków. Czy można jednak dyskredytować kogoś, kto sam siebie tym, co robi i mówi, dyskredytuje ? Pewnie można, ale po co ?
      

Zwyczajny brak przyzwoitości



       Przełączając kanały i szukając interesujacego mnie filmu, zupełnym przypadkiem, natknęłam się na audycję "Fakty" i na fragment dotyczący sprawy antysemickiej nagonki na Pana Ambasadora Ryszarda S. Jestem naprawdę oburzona tą nagonką, odkąd o niej przeczytałam . Nagonki antysemickie w Polsce wybuchają co jakiś czas, chociaż Żydzi przybyli do Polski już za czasów Kazimierza Wielkiego. Wielu z tych, którzy są antysemitami często sami mają żydowskie korzenie tylko się do tego nie przyznają. Niestety moje pokolenie przeżywało marzec, wydarzenia pomarcowe  i stratę wielu przyjaciół, którzy musieli dobrowolnie przymusowo opuścić Polskę. Dodatkowo  upokarzano ich tym, że sami musieli pisać prośbę do premiera o odebranie im polskiego obywatelstwa chociaż wcale tego nie chcieli. Takie nagonki,są niestety codziennością Polski. Ja osobiście straszliwie się tego wstydzę i walczę z antysemityzmem tak jak z każdą nietolerancją z całych sił ! JESTEM NATOMIAST OBURZONA i zdziwiona wypowiedziami Pani Premier Szydło i Pana Ministra Waszczykowskiego na temat tej nagonki na Pana Ambasadora. Ich wypowiedzi były haniebne ! Te osoby MAJĄ OBOWIĄZEK bronić w takim przypadku urzędnika państwowego jakim jest Ambasador Polski, oficjalnie na to stanowisko wyznaczony.Jeżeli Pan Ambasador rządowi nie odpowiada,  lub ktoś z obozu rządzącego dybie na jego miejsce, to można go po prostu odwołać z placówki. Zwyczajnie. Zgodnie z obowiązującymi zasadami. ALE NIE MOŻNA POZWOLIĆ NA TAKĄ NAGONKĘ W PODOBNO DEMOKRATYCZNYM KRAJU !!!!! Od tego są premier i minister MSZ, żeby naszego ambasadora bronić. Pretensja, że Pan Ambasador ujawnił nagonkę na facebooku? I bardzo dobrze, bo jak jego pracodawcy go nie bronią, to musi bronić siebie i swojej rodziny sam ! Zwykła szczujnia stosująca stalinowsko - ubeckie metody rodem z zamierzchłych lat PRL !!!!!!!! Czy nie mieliśmy dosyć holokaustu i własnych pogromów żydowskich ? Ciągle jeszcze mi się wydaje że powinnam być dumna z Polski. Z Polski może tak ale z Polaków nie umiem już być dumna. Wstyd mi za nich. Szczególnie za tych jak sami siebie nazwali "pierwszego sortu" !

niedziela, 3 kwietnia 2016

Regulacja urodzin made in Poland


     Już od dłuższego czasu trwają w Polsce przepychanki na temat zapobiegania ciąży i aborcji. Wprawdzie sam Papież Franciszek mówi, że człowiek nie powinien płodzić dzieci bez zastanowienia i że dzieci nie powinny się rodzić jak króliki (w takim tempie i w takich ilościach) , ale kościół katolicki w Polsce ma inne zdanie na te tematy.  
       Według naszego kościoła katolickiego zapobieganie ciąży powinno być niedozwolone i aborcja również. Niezależnie od tego, czy urodzenie dziecka może grozić matce śmiercią. Nawet w przypadku, jeśli kobieta, czy dziewczynka zajdzie w ciąże w wyniku gwałtu. Badania prenatalne, na podstawie których można stwierdzić czy płód  jest uszkodzony genetycznie i czy zamiast dziecka nie urodzi się stworek, też nie powinno się wykonywać. Nawet takie chore czy uszkodzone dziecko trzeba urodzić. Często jednak dzięki badaniom prenatalnym wykonanym w porę można, robiąc dziecku operację jeszcze w łonie matki, umożliwić po urodzeniu normalne funkcjonowanie na świecie a jemu samemu pełną normalność fizyczną i psychiczną. 
      JAK ROZUMIEM w przypadku urodzenia przez kobietę dziecka poczętego w wyniku gwałtu , albo dziecka nienormalnego czy  uszkodzonego genetycznie BĘDZIE JE MOŻNA oddać na wychowanie i utrzymanie na najbliższą plebanię lub do pobliskiego oddziału organizacji „Pro live” ?????
Wobec tego mam apel skierowany do polskich mężczyzn. Szanowni Nasi Panowie ! Chyba się ze mną zgodzicie, że w dziele poczęcia dziecka współuczestniczycie z nami, kobietami. Wobec tego na równi z nami odpowiadacie za każde zapłodnienie i wobec tego zwalanie winy jedynie na kobiety i karanie ich tak ciężkimi restrykcjami za aborcję , uniemożliwiając przy tym zapobieganie ciąży jest wielce niesprawiedliwe. PROPONUJĘ ZATEM wydanie ustawy zakazującej, absolutnie zakazującej mężczyznom stosunków płciowych więcej niż do 5 razy w czasie całego ich życia płciowego i tylko w celu prokreacji (chyba 5 dzieci na jednego ojca wystarczy)? Nie będzie skoków w bok, nie będzie zabijania tysięcy plemników podczas przerywanego stosunku i koniec ! Księżom katolickim, braciom zakonnym i siostrom zakonnym należy wydać absolutny zakaz obcowania płciowego z kimkolwiek !!!!!!!!

Choroba czy epidemia ?



     Co to się dzieje ! W Polsce ostatnio jakaś choroba psychiczna szerzy się z zatrważającą prędkością. To już nie choroba a epidemia bo ogarnia coraz szersze kręgi społeczeństwa i nie ma szans  żeby cokolwiek zmieniło się na lepsze chociaż partia, której nie wymienię z nazwy ciągle mówi o "dobrych zmianach" , ale te dobre zmiany to zmiany tylko na gorsze. Niestety.... Powołana ma być jest komisja, która ma zbadać czy Komisja Wenecka wydała opinię "zgodną z prawem", w kraju, gdzie rząd prawo łamie.... Teraz z Bożej łaski dziennikarz, szef miernego pisma "Do rzeczy" , prawdopodobnie zagorzały katolik, śmie "sztorcować" głowę Kościoła Katolickiego, papieża tylko za to, że właśnie papież zachowuje się jak prawdziwy katolik! Jak ktoś jest naczelnym pisma o takim tytule to nie powinien gadać od rzeczy ! Czysta kpina! Komisja wenecka, która stoi na straży przestrzegania prawa w państwach członkowskich UE ma być sprawdzana przez nas, polaków i przez nasz rząd łamiący prawo, czy aby ona zgodnie z prawem działa!

     Biskupi apelują o pojednanie w Polsce - językiem partii rządzącej

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19830026,biskupi-apeluja-o-pojednanie-w-polsce-jezykiem-partii-rzadzacej.html#ixzz44CSGi4sd


     Taaaak?????? Teraz apelują o zgodę w Polsce bo papież na horyzoncie i Światowe Dni Młodzieży... A po co mieszali się do wyborów i księżom pozwolili na to, żeby nawoływali do głosowania na sektę, której nazwy nie wymienię? Po co? Dlaczego nie powstrzymali księży przed mieszaniem się w politykę i sprawy świeckie? Pojednanie? Kto o nie prosi? Kłamczyński? Siedzi z tyłu i manipuluje, skłóca i dzieli, napuszcza Polaków na Polaków, obraża nas i upokarza a teraz jakieś pojednanie????? A co Kościół i episkopat robi przeciwko łamaniu prawa i niszczeniu demokracji? Wypowiada się? Ja nic nie słyszałam! Nieprawdopodobna bezczelność i pewność siebie ! Jest mi wszystko jedno bo i tak jestem drugiego sortu. Mogę pokazać gest Kozakiewicza i nawet ręka mi nie zadrży!
     Wreszcie coś do śmiechu. Lech Wałęsa, opluwany i pomawiany o współpracę z bezpieką był w USA i przemawiał w Kongresie Amerykańskim. Był przyjmowany z jak najbardziej należnymi mu honorami. Mateusz Kijowski, lider KODu, człowiek również opluwany przez wyznawców prezesa i większość parlamentarną jest obecnie w USA z delegacją KOD, będzie rozmawiał z ważnymi osobistościami i spotka się z osobą najważniejszą, Prezydentem USA Barakiem Obamą.  Tymczasem prezydent AD, świątobliwy i godny, łapiący hostię w locie, nie spotkał się z Prezydentem Obamą podczas ostatniej wizyty w Stanach , a na fb umieszczono montowane zdjęcie z wiadomością, że do takiego spotkania doszło... Wiadomość ta jest z bardzo wiarygodnego źródła, zamieszczona przez jedną ze znanych działaczek polonijnych, która jednak ogłupić się nie dała i nie jest zwolenniczką obecnej polskiej władzy...
     Życzę wszystkim dotąd jeszcze ślepym i żyjącym w zakłamaniu Polakom żeby zmądrzeli bo nam wszystkim drogo przyjdzie za tę głupotę zapłacić. Jeżeli tej epidemii choroby umysłowej nie zdusimy to ne starczy miejsc w szpitalach psychiatrycznych!
     

poniedziałek, 21 marca 2016

KOŃ A SPRAWA POLSKA

     Jakiś czas temu zostaliśmy w Polsce zelektryzowani wiadomością o kolejnym zawłaszczeniu, dokonanemu przez wiodącą w tej chwili partię, której nazwy nie wymieniam ze względów oczywistych : ani nie głosowałam na nich, ani ich nie popieram , ani nie zgadzam się z tym, co robią i jak się zachowują wobec nas wszystkich. 
     Otóż zwolniono wieloletnich dyrektorów, świetnie prosperujących polskich stadnin, znanych na wszystkich kontynentach i we wszystkich krajach świata. Na aukcji koni arabskich w Janowie Podlaskim zjawiają się miłośnicy koni  z wielu krajów, nawet z odległych Emiratów Arabskich.
     Nieważne kilkudziesięcioletnie doświadczenie tych osób, nieważne ich kontakty osobiste z innymi hodowcami koni na całym świecie. Jak niesie wieść gminna a wieści gminne niekoniecznie są dalekie od prawdy, pewien pan "poczuł się obrażony" przez jednego z dyrektorów stadniny. Korzystając z tego, że teraz "nasi są górą" pan ów podobno spowodował takie a nie inne decyzje personalne. Powód nieistotny. Powód zawsze się znajdzie jeśli ktoś się postara. 
     Pragnę zauważyć, że stadnina to nie poletko doświadczalne dla domorosłych działkowiczów, którzy nie rozróżniają zadu konia od jego przodu i nigdy nawet konno nie jeździli. Stadnina to miejsce gdzie przez całe dziesięciolecia hoduje się konie, niezwykle rasowe, posiadające własne drzewa genealogiczne. Hodowla została przerwana podczas II Wojny Światowej. Zaraz po wyzwoleniu, dawni pracownicy zaczęli odbudowywać to, co zniszczyła wojna. 
     Co jest potrzebne, aby pracować z końmi i dla koni? Potrzebne jest serce i ogromna wiedza, a tego, tak myślę członkom partii której nie wymieniam, zdecydowanie brakuje! Jak można manipulować żywymi istotami w gierkach politycznych? To ostatnie draństwo. Araby i inne konie z naszych stadnin to nie koniki na szachownicy!Durni którzy tego nie pojmują może byłoby warto przyciąć PO ŁAPACH za majdrowanie przy stadninach szpicrutą raz a porządnie ?
      W efekcie tych politycznych manipulacji jednym z dyrektorów, na miejsce tych starych, doświadczonych,  został pan który "zawsze lubił koniki" chociaż nigdy konno nie jeździł więc nie wiadomo, czy odróżnia koński zad od przodu. Jak go koń kopnie to może będzie wiedział, że podszedł z niewłaściwej strony.....

UWAGA : Ciąg dalszy sprawy w poście powyżej, zatytułowanym : Aneks do postu KOŃ A SPRAWA POLSKA

O JANIE KARSKIM W GEORGETOWN UNIVERSITY

Pan Ambasador Ryszard Schnepf umieścił post o spotkaniu, które odbyło się w Georgetown University, poświęcone pamięci wybitnego i bardzo zasłużonego Polaka, Pana Jana Karskiego:

Znakomite, momentami wstrząsające spotkanie w wybitnym gronie: b. sekretarz stanu Madeleine Albright, prof. Brzeziński, rabin White. Piękną salę konferencyjną wypełniło ponad 500 gości żeby wysłuchać wspomnień o naszym bohaterze. Profesor Brzeziński wstrząsnął słuchaczami mówiąc, że Karski nosił w sercu dwa uczucia: radość z wolności, którą odzyskała Ojczyzna i wielki smutek po tym jak bezradnie patrzył na zagładę Narodu Żydowskiego. Rabin White, przyjaciel Karskiego z lat uniwersyteckich dodał, że Jan Karski nigdy nie pozbył się dręczącej go myśli, że "przecież mógłby zrobić coś jeszcze, coś więcej...". Ale my wiemy, że uczynił tak wiele jak nikt inny.

To ogromnie smutne, że świat portafi docenić Polaków a Polacy Polaków nie . Potrafią jedynie opluwać tak, jak to robi partia której z zasady nazwy nie wymieniam. Nikt jeszcze za czasów pokoju tak całego narodu nie upodlił jak oni, nazywając rodaków drugim, gorszym sortem, złodziejami, komunistani, ludźmi z genami zdrady i współpracownikami Gestapo. Tylko dlatego, że rozsądni, myślący ludzie nie przeciwstawiaja się bezprawiu, łąmaniu demokracji i burzeniu panującego w państwie porządku prawnego. Właściwie nie tylko smutne, ale tragiczne!

niedziela, 13 marca 2016

O Bolku i Lolku. Bajka dla dorosłych.



   Bolek, Bolka, Bolkowi, o Bolku. A gdzie podziewa się Lolek? Lolek przemyka się do swojej willi przez garaż, w otoczeniu licznej gwardii przybocznej , chłopów jak dęby. Słabsi nie mieli by siły nosić drabinki z której zazwyczaj przemawia Lolek. Stojąc na niej staje się wyższy, silniejszy i ważny. Najważniejszy ze wszystkich ważnych.  Lolek jest wredny. Czai się z procą za rogiem, albo kryje się w cieniu i zawsze za czyimiś plecami. Za plecami innych czuje się bezpieczny i spokojnie może pociągać za sznurki swoich marionetek. Zaczajony, zza pleców strzela z procy haczykami. Znienacka. Podstępnie. Strzela i ucieka do swojego kota. Nigdy nie kochał nikogo.  Tylko kota kocha. Kot jest potrzebny do odwracania go ogonem. Jednego kota, przez to ciągłe odwracanie, już zamęczył.  Kiedyś Bolek i Lolek byli podobno dobrymi kolegami. Teraz Lolek bardzo nienawidzi Bolka. Strasznie mu zazdrości. Zazdrości wszystkiego : żony, dzieci, wnuków i tego, że Bolka wszyscy na całym świecie bardzo lubią i cenią. Zazdrości mu że to Bolek a nie on, Lolek był internowany. Jest zły, że kiedyś Bolek przeskoczył przez płot. Dlatego Lolek usiłuje zrobić wszystko,  co tylko można, żeby Bolka zniszczyć. To mu się nie uda! My wszyscy drugiego sortu, z genami zdrady, komuniści i złodzieje, zakazane mordy,  jak nas przezywa niegrzeczny i złośliwy Lolek, po prostu kochamy Bolka ! Bolek ma wąsy i jest zawsze uśmiechnięty. Może dlatego go kochamy.

Starsza Pani czuje się rozczarowana

     Moja 94 letnia Mama, osoba, jak to osoby w tym wieku, wierząca i praktykująca, chociaż bez dewocji, właśnie oburzona odeszła od telewizora po dzisiejszej, niedzielnej mszy świętej. Msza święta z okazji 3 lecia pontyfikatu Papieża Franciszka i 10 rocznicy Zjazdu Gnieźnieńskieo była koncelebrowana właśnie w Gnieźnie. Oprócz polskich duchownych byli obecni przedstawiciele wszystkich kościołów w Polsce. NIESTETY NIE BYŁO NIKOGO REPREZENTUJĄCEGO NASZ OBECNY RZĄD !!!!!! To po prostu wstyd i żenada! Ani Pana łąpiącego w locie hostię, ani Pani Premier ani żadnego z ministrów. Podobno mamy konkordat i szczycicie się tym Państwo a nie potraficie się zachować i wysłać nikogo jako swojego przedstawiciela na taką uroczystość.... Chyba, że moja Mama jest już taka stara, głucha i ślepa , że nikogo nie dojrzała ani nie usłyszała, żeby go wymieniali! Oznak Altzheimera u niej niej nie zauważyłam bo nie głosowała na partię, której nazwy z obrzydzeniem nawet nie będę wymieniała!  Moja Mama należy tak samo jak ja, do gorszego sortu a geny zdrady odziedziczyłam  oczywiście po przodkach ! 

Drugi gatunek "nienawidzący" Polski według PiS

Właśnie jak się okazuje gorszym sortem jest teraz każdy przyzwoity, uczciwy, inteligentny człowiek.... Teraz napuszczają nas na Żydów, chociaż prawie wszyscy są na emigracji. Potem będą napuszczali na brunetów, łysych, blondynów i szpakowatych, ogolonych i nieogolonych. Może do jasnej ciasnej opamiętajcie się roztrząsacze g...... nie będziecie nas wszystkich ochlapywać tylko dlatego, że macie jakieś schizy i zahamowania! Wynoście się w kosmos tylko poza orbitę ziemską!      Nigdy nie byłam na żadnym stanowisku i nie walczę o nie. Nie byłam i nie jestem "dzieckiem resortowym", chociaż znam takie osoby. Jedni są sympatyczni i "normalni", inni są zarozumiałymi bufonami. To zależy chyba od wychowania, a nie od zawodu i pozycji rodziców czy dziadków. Jestem emerytką, walczę o przeżycie i o spokojny byt w wolnym, demokratycznym państwie. Dosyć stalinowskiego zamordyzmu, skłócania i obrabiania tyłków !!!!!! DOSYĆ DO JASNEJ CHROBY!!!!!!!! Mam przyjaciół Żydów, kocham ich i lubię. Żadne napaści ze strony partii, której nie wymienię, mojego zdania na ten temat nie zmienią !!!!!! Mam znajomych i przyjaciół Niemców, Rosjan, Ormian, Czechów i Słowaków, Serbów, Czarnogórców i Chorwatów! Mam też znajomych muzułmanów (Bośniaków) .
     Nikogo nie nienawidzę. To członkowie i sympatycy partii, której nadal nie wymieniam, nienawidzą, chociaż biegają do kościoła, bywa, że łapią hostię w locie i mienią się prawdziwymi Polakami-katolikami. A gdzie katolickie miłosierdzie?
     W dodatku oskarża się nas o nienawiść do Polski. To dla mnie najgorsza obraza więc uwaga bo mogę naprawdę stracić cierpliwość i .... walnąć kogoś torbą, jak moja ulubiona dziennikarka !
     To właśnie my, drugi sort naprawdę kochamy nasz kraj i nic w nim nie psujemy! Kochamy Polskę wolną i demokratyczną a nie uciśnioną i zawłaszczoną! Niech nikt nam nie próbuje niczego wmawiać bo i tak nie uwierzymy!

Stara baba spaceruje

    

 Tak. Jestem sympatyczką KOD i uczestniczką wszystkich niemal manifestacji jakie sie do tej pory odbyły w Warszawie, czy sie to komuś podoba czy nie. Jestem zdecydowanie drugiego sortu, jeśli pierwszy sort to ludzie, którzy obecnie sprawują władzę w mojej ojczyźnie. Nie z wyboru mojego, nie z wyboru mojej rodziny ani moich przyjaciół bo tak się szczęśliwie składa, że wszyscy jesteśmy tego paskudnego , poniżanego i obrażanego drugiego sortu. 
     Nawet mojej bardzo leciwej, bo 94 letniej Mamie nie przemknęłoby przez myśl, żeby głosować na partię, której nazwy nie będę tu wymieniała. Ona już biedaczka nie jest już w stanie uczestniczyć  w naszych KODowskich manifestacjach, ale zawsze tkwi przed telewizorem i ogląda transmisje (oczywiście TVN) a kiedy wychodzę manifestować wpycha mi do kieszeni garść milanowskich krówek " bo dobrze jest mieć zawsze przy sobie coś słodkiego". Mama bardzo się denerwuje bo choć ma bardzo dobrą pamięć , jakiej nie ma niejeden młodszy, nie pamięta żadnej władzy tak bezczelnie robiącej Polaków w bambuko, w dodatku na własne życzenie. A to tylko dlatego, że niewykształceni, prości ludzie z wiosek i miasteczek, zasłuchani w nawoływanie z ambon kościołów, zupełnie niezorientowani o co tak naprawdę chodzi, głosowali jak głosowali, a inni, z lenistwa nie poszli głosować  ! no  stałą się prawdziwa tragedia która nie wiadomo czym się skończy, oby bez przelewu czyjejkolwiek krwi. 
     Mamie przypominają się powojenne czasy stalinowskie, jakie przyszło jej przeżywać tuż po tym, jak z ulgą wróciła z obozu pracy do "wolnej Ojczyzny",  Podobno sposoby żeby zgnoić przeciwników politycznych, myślących inaczej niż nakazywała władza i niepokornych były bardzo podobne : też ich opluwano, szukano na nich "haków" a jeśli ich nie było to preparowano je, byle tylko znaleźć powód do zniszczenia ludzi myślących.
    Wczoraj jechałam właśnie na kolejną manifestację pod gmach Trybunału Konstytucyjnego w jego obronie bo to ostoja i świadectwo demokracji jakim jest trójpodział władzy, z uporem maniaka niszczony przez partię której nazwy nie wymieniam.  Autobus był pełen uśmiechniętych i zadowolonych ludzi starych, młodych i najmłodszych. Wszyscy jechali z jednego powodu i w jednym kierunku, Nagle obok mnie usiadł pan, pewnie mój równolatek, trudno ocenić bo miał minę jakby mu siedem wsi spalono i usiłował mnie wciągnąć w rozmowę : eh stare dziady i stare baby, robią tłok w autobusie i jadą żeby łazić po ulicy. Rzygać się chce po prostu... Z pana tryskała nienawiść tak jak z wielu członków i sympatyków partii której nie wymieniam. Powiedziałam, że ja też jestem starą babą i właśnie jadę sobie połazić. To chyba zdrowo dla niej samej i dla rodziny jeżeli stara baba spaceruje, zamiast siedzieć w domu i zrzędzić? Starym, zrzędliwym dziadom jak ten pan z autobusu też pewnie na zdrowie wyszedłby spacer p ulicy w miłym, uśmiechniętym towarzystwie takich samych starych jak on.

sobota, 12 marca 2016

Lipcowy szczyt NATO co Wy na to ?



Na początku lipca planowany jest w Polsce szczyt NATO. Wczoraj w nocy (nauczyłam się nocnych posiedzeń od PiSu) dowiedziałam się, że podobno do sejmu trafił projekt ustawy, zabraniającej zgromadzeń podczas planowanego szczytu NATO. Co oznacza słowo „zgromadzenie” ? Czy dwie osoby, trzy osoby to już zgromadzenie czy jeszcze nie? Czy muszą być to osoby stojące w jednym miejscu? A jeżeli będą spacerować sobie spokojnie z dziećmi w wózkach, na rowerkach i hulajnogach , dziadkami, babciami i psami to będzie wolno czy też nie? Jeśli rodzina jest na przykład siedmioosobowa : dwoje rodziców, babcia , dziadek i troje dzieci to nie będą mogli razem spacerować bo ich służby rozgonią za bezprawne gromadzenie się? A pies na smyczy będzie się liczył jako dodatkowa osoba czy nie? Obywatele, szczególnie ci gorszego sortu z genami zdrady nie mogą spacerować z flagami bo to się nie podoba ? To wybierzmy się na spacer pojedynczo i parami z balonikami, które będą opatrzone odpowiednimi napisami. Baloniki – dowody obywatelskiej niesubordynacji zawsze można wypuścić w niebo. Dowodów nie będzie. Polecą tam, gdzie nie raczej dotrze żaden kapuś.

sobota, 5 marca 2016

Kiedy Kara Mustafa.... O wyborach do senatu.

      Chwała takiemu poecie, co pisze wiersze w klozecie. Chwała polskim patriotom, emigrantom, którzy wspomagają rząd polski swoją kandydaturą do sejmu czy senatu. Nie wątpię, że gorąco kochają Polskę, że są prawdziwymi patriotami  i prawdziwymi Polakami lepszego sortu. Nie będę tego podważała. Tyle tylko, że jak na patriotów czy patriotki dziwne jest to, że niezbyt dobrze mówią po polsku, a ich dzieci wcale. Pomijam akcent bo to może nie jest najważniejsze, chociaż znam polskich Żydów którzy od wojny mieszkają poza krajem i oni, tak jak ich dzieci i wnuki mówią piękną polszczyzną, bez cienia obcego akcentu. Nie wiem może mają lepszy słuch? Ale oni nie kandydują do naszych władz. A może szkoda?  
      Zadziwiające jest natomiast to, że osoba kandydująca w swojej ukochanej ojczyźnie, kompletnie nie zna jej geografii. „Podlasie jest regularnie pomijane przy rozdziale funduszy unijnych. Najlepiej widać to tu, w Katowicach – samym sercu Podlasia!” Powiedziała kandydatka na senatora. Słuchacze obecni na spotkaniu z kandydatką musieli się zdziwić. Przyszła, ewentualna pani senator, powinna pójść na jakiś przyspieszony kurs języka polskiego, naszej historii i geografii. Obawiam się, że ma poważne braki w tym względzie. A co robi jej komitet wyborczy? Swoją drogą ja się nie pcham do senatu USA chociaż zawsze lubiłam Amerykanów.
     Tutaj przypomnę wierszyk, który deklamowaliśmy w dzieciństwie : kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków ciągnął ze swym wojskiem przez Alpy na Kraków..... 
      Byłoby dobrze, żeby polscy politycy, szczególnie Ci, którzy przyjeżdżają zza granicy żeby kandydować do władz,  trochę lepiej znali geografię własnego kraju. 

czwartek, 3 marca 2016

Lekcje patriotyzmu

     Pewien mężczyzna postanowił swojego ukochanego kota nauczyć łowić myszy. Po wielu trudach codziennych lekcji, kot, na widok myszy... skakał ze strachu na szafę !
     Pierwszych lekcji udzielano mi w domu. Kiedy tylko byłam na tyle duża, żebym rozumiała, co do mnie mówią i na tyle rozsądna, żebym nie paplała wszystkiego na podwórku czy w szkole.  Rodzina inteligencka z tradycjami. Można powiedzieć, że od wieków członkowie mojej bliższej i dalszej rodziny brali udział we wszystkich kolejnych powstaniach, walkach wyzwoleńczych i wojnach. Pomagali Żydom w getcie i tym , którzy byli przyjaciółmi rodziny i nieznajomym, którzy pomocy potrzebowali. Byli także w AK, podczas Powstania Warszawskiego.Wiedziałam wszystko o Przewrocie Majowym i o Katyniu , chociaż w szkole o wielu rzeczach na historii nam nie mówiono, albo mówiono szeptem, w gronie bardzo zaufanych uczennic. 3 maja szło się do kościola ukradkiem. Za to hucznie i okazale obchodzono święto 22 lipca. Po wojnie nie pozwalano budować nowych kościołów, a nawet ciężko było zdobyć pozwolenie na remont i przydział materiałów budowlanych. Takie były czasy.
     Teraz "przyszło nowe". Na każdym kroku coraz okazalszy kościół, oczywiście katolicki, jako że podobno każdy prawdziwy Polak jest katolikiem. Nagle okazuje się, że święta i rocznice, które obchodziliśmy zostały wymazane, natomiast wpisano do kalendarza obchodów daty, które nigdy świętami nie były. Trzeba się przestawić, chociaż to wcale nie jest łatwe.  Bohaterów narodowych, którym stawiano do niedawna pomniki i ich imieniem nazywano co się da, wyklęto. Okazali sie bowiem, kiedy pogrzebano w ich życiorysach zdrajcami, pijakami, złodziejami, ludźmi niegodnymi żeby na nich splunąć, a tym bardziej, żeby ich czcić. Żołnierzy dotąd wyklętych, choć wielu z nich miało na rękach krew niewinnych ludzi, teraz się gloryfikuje . Wszystko się odwróciło. 
    Pan uczy nas myszy łapać. Będą wydawane tylko książki gloryfikujące bohaterów narodowych (według panującej partii), kręcone filmy przedstawiające naszą historię, oczywiście tylko te fragmenty z naszej historii, które uznaje za prawdziwe dominująca partia, książki tylko takie, które będą opisywały ważne dla Polski wydarzenia historyczne, także dobierane przez jedynie słusznych. Z perspektywy rządzącej partii oczywiście. W szkołach lekcje tańców ludowych: kujawiaczków, obereczków, mazureczków i poleczek. Już to przerabiałam. W czasach stalinowskich. Brakuje mi tylko megafonów na każdym słupie i w każdym zakładzie pracy, z których będzie nadawany jedyny słuszny program radiowy, a w przerwach między wiadomościami będą nadawane pieśni patriotyczne i będą rżnęły ludowe kapele.
    Wyjście na imprezę? Jedynie na akademię ku czci. Zwymiotować będzie można tym patriotyzmem , albo trzeba będzie przeczekać gorący okres na szafie. Obok kota.
     

środa, 2 marca 2016

Nowe Centrum Medycyny Plastycznej i Kosmetologii


   Dobra zmiana przynosi już wymierne korzyści dla ludności stolicy. Warszawiacy, a szczególnie warszawianki z ogromną radością przyjęły wiadomość, o nowo otwartym,  w dawnym gmachu TVP, przy ulicy Jana Pawła Woronicza 17, Centrum Medycyny Plastycznej i Kosmetologii .  Mamy nadzieję, że Centrum będzie  działało przez 24 godziny na dobę, gdyż zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi jest ogromne.  Po opuszczeniu gmachu przez wytrawnych dziennikarzy z dużym doświadczeniem, zatrudniono chirurgów plastycznych i niższy personel medyczny.  Magazyny telewizyjne są bardzo zasobne i kryją w sobie prawdziwe perełki. Wiele dawno zapomnianych programów telewizyjnych ujrzy wreszcie po przeszło ćwierć wieku światło dzienne. Zostaną poddane reanimacji, będą odkurzone, zostanie im wstrzyknięty botoks i jako nówki sztuki będą cieszyły, jak sądzą ojcowie tych zmian, oczy widzów w każdym wieku. Z niecierpliwością oczekujemy programów "Kocham Cię (siermiężna) Polsko". Biorą w niej udział różne osoby, często nienajgorsi aktorzy, w strachu, że wobec odmowy udziału, zostaną wykluczeni z życia zawodowego na co nie każdy może sobie pozwolić. Pojawią się też filmy rysunkowe i programy retro dla dzieci retro, zdziecinniałych staruszków. Miło  je czasem obejrzeć, polskie filmy rysunkowe robiły furorę ale mijają lata mijają piosenki… Wraca na antenę koncentrat jadu i nienawiści „Warto pomawiać” czy jakoś tam…  Aż żal serce ściska jak pojawiają się takie programy : ochłapy dla ciemnych mas ! Nikomu nie zależy na wychowaniu społeczeństwa. Wprost przeciwnie! Trzeba je odmóżdżyć  i ogłupić. Idiotami najłatwiej się steruje ! Telewizja jest teraz w rekach partii, której nie wymieniam, więc niektórym jest w to graj ! Do czasu...

Jesteśmy razem z Lechem


     Lech Wałęsa. Na cześć Prezydenta Lecha Wałęsy mój młodszy syn otrzymał na drugie imię Lech. Oboje z mężem działaliśmy w Solidarności. I on i cała nasza rodzina, jesteśmy z tego dumni! Jesteśmy normalnymi Polakami, chociaż zaliczono nas do drugiego sortu w dodatku z genami zdrady. Żyjemy i mieszkamy w Polsce.   Lech Wałęsa jest dla nas symbolem odzyskanej ponownie, po wielu latach, wolności. Jest postacią „pomnikową”  i prawdę mówiąc nie obchodzi nas, co mówi o nim PiS tak samo, jak to, co mówi o nas. Jesteśmy całym sercem z Lechem Wałęsą i Jego rodziną niezależnie od tego, co wyciąga PiS. Oni lubią opluwać porządnych ludzi. Nikt ani nic nie obrzydzi nam postaci Lecha Wałęsy, chociaż PiS nad tym pracuje! Wierzę, że wielu Polaków w kraju i na całym świecie, myśli tak samo jak ja i nie pozwoli na szarganie człowieka, który przyczynił się do odzyskania przez Polskę wolności i który jest tej wolności najważniejszym symbolem! Nikt inny, mimo zakusów obecnie rządzących, nie zastąpi Lecha Wałęsy!Nie, nie i jeszcze raz nie!Głośno protestuję przeciwko temu, żeby rzekomi "prawdziwi Polacy i patrioci" obrzucali łajnem symbole narodowe, ważne nie tylko dla mnie, ale dla wielu Polaków, tych, którzy żyli, tych, którzy żyją i tych, którzy się dopiero urodzą!
     Nie pozwolę na zawłaszczanie i szarganie pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego , ani na obrzucanie nieczystościami, przez kogokolwiek, Lecha Wałęsy!
     To zaczęło się już w 1993 roku, kiedy bracia Kaczyńscy palili kukłę, urzędującego wtedy, Prezydenta Lecha Wałęsy, który przedtem, już za czasów Solidarności odsunął ich od siebie. Jak bardzo nienawidzili i zazdrościli władzy ! Przecież podobno sami byli ważnymi opozycjonistami. Najśmieszniejsze i najbardziej żenujące jest to, że robili to Ci, którzy sami kryli się po kątach, kiedy inni, w walce z komuną nadstawiali karku często narażając nawet własne rodziny. Robią to ci, których rodzice zapewne współpracowali, skoro w czasach stalinowskich, "za zasługi", zostali wynagrodzeni willą w renomowanej dzielnicy miasta.
     Jeżeli dziś IPN (Instytut Pamięci Narodowej) prześwietla dokładnie wszystkich z opozycji, kilka pokoleń wstecz, to byłoby dobrze, gdyby działacze zwycięskiej partii sami z siebie udostępnili "teczki" dotyczące siebie i swoich rodzin. Ale teczki z prawdziwymi danymi! Jak już sprawdzamy, to wszystkich! Dopiero taki rząd będzie dla mnie wiarygodny.
     Na razie nic ani nikt nie jest w stanie w moich oczach pogrążyć Lecha Wałęsy i umniejszyć jego zasług. Nawet jeśli coś podpisał. Gdyby mnie torturowano a w dodatku grożono moim najbliższym to też bym podpisała. Wszystko ! Dobrze mówić tym, którzy nie byli na miejscu Lecha Wałęsy, Przemyka i wszystkich innych ,tych co walczyli, tych których torturowano i zastraszano ani na miejscu rodzin tych,  tych, których zamordowano!


Sztandarowy patriotyzm

     Wiele jest przejawów patriotyzmu, jedne są co najmniej dziwne, ale niektóre z nich są naprawdę przerażające.

     W Warszawie, na ulicy Słomińskiego tuż obok Ronda „Radosława” (dawne Rondo Babka) stoi wysoki wieżowiec a w nim, oprócz mieszkań, znajdują się, między innymi, jakieś biura… Przy tym samym rondzie zlokalizowana jest „Arkadia”, duży supermarket. Przez Rondo „Radosława” przejeżdża się w kierunku cmentarzy ( Stare Powązki, Powązki Wojskowe, Cmentarz Żydowski i Cmentarz Muzułmański), w stronę ulicy Okopowej, w kierunku Żoliborza i Piasków oraz w kierunku Dworca Gdańskiego i dalej Bródna.

     Właściwie o każdej porze dnia, a czasem także w nocy, na rondzie tworzą się gigantyczne korki (przejeżdżają przez nie tramwaje i autobusy w różnych kierunkach), które ciężko ominąć.

     Otóż w wieżowcu o którym mowa, swoje biuro ma jakiś Pan, który jest … PRAWDZIWYM PATRIOTĄ i bardzo chce przez okna swojego biura oglądać łopoczącą na wietrze polską flagę. Wobec tego, właśnie na samym środku Ronda „Radosława” zbudowano 60-metrowy maszt, na którym zawieszono polską flagę o powierzchni  100 m2  .Dla porównania, znany chyba każdemu Polakowi słynny obraz Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”, wiszący w Muzeum Narodowym w Warszawie ma zaledwie około 42 m2  i zadziwia swoją wielkością. Pan wprawdzie pokrył wszystkie koszty budowy masztu, również koszty przełożenia torów tramwajowych i rur przebiegających pod rondem. To prawda, tyle tylko, że uniemożliwił jakąkolwiek przebudowę tego, przeważnie zakorkowanego ronda w przyszłości. Żaden tunel ani estakada tutaj nie powstaną bo nie ma takiej możliwości. I kto miałby w tym przypadku pokryć koszty demontażu masztu z flagą?

     Jeżeli Panu marzył się widok polskiej flagi łopoczącej na wietrze to mógł ją wywiesić za oknem własnego mocując do framugi okna albo parapetu. Pieniądze zaś, jak sądzę była to niemała kwota, mógł w ramach gorących uczuć patriotycznych przeznaczyć na pomoc ubogim, dożywianie dzieci w szkołach, budowę domu dziecka, hospicjum….. To byłby dopiero szczytny cel.

    Taki przejaw patriotyzmu uważam za nieco dziwny, ale to nie jest groźne ani przerażające. To, co mnie natomiast naprawdę przeraża to zachowania grup narodowców, uważających się za prawdziwych patriotów z krwi i kości którzy swój patriotyzm zaznaczają szczególnie wyraźnie podczas spokojnych parad równości  albo podczas Święta Niepodległości 11 listopada.

   Obserwowałam to w zeszłym roku. Naprawdę nie potrafię tego zrozumieć dlaczego w całej Polsce uroczystości 11 listopada przebiegały miło, bez burd ulicznych, rzucania racami, rannych, niszczenia ulic, knajpek i przystanków autobusowych, za to z festynami, gdzie bawiły się wesoło całe rodziny a w Warszawie....  Do Warszawy zjechali się patrioci z całego kraju a z nimi przywlekli się chuligani, którzy z zamaskowanymi twarzami (przecież rozbijać co się da i bić ludzi to nie wstyd, ale wstyd pokazać twarz), jako "prawdziwi patrioci" niszczyli nam naszą stolicę.  Niestety ten sam scenariusz powtarza się.

     Jeżeli tak ma w Warszawie wyglądać Święto Niepodległości to proszę nie przyjeżdżajcie tutaj "prawdziwi patrioci" i dajcie prawdziwym warszawiakom spokojnie obchodzić ten dzień bez awantur, zagrożenia życia i zdrowia i zniszczeń za których naprawę płacimy z budżetu . Czy my jeździmy niszczyć Kraków, Wrocław, Gdańsk, Łódź, Lublin i inne miasta? Może chuligani tak, ale najlepiej niech każdy chuligan siedzi we własnym mieście i własne mieszkanie, jeśli już cokolwiek musi niszczyć! Nie mogę też pojąć jak silni mężczyźni, którzy przyjechali do Warszawy, wyraźnie "napakowani" po siłowniach nie potrafili opanować młodych zadymiarzy. Szkoda żeby wydawali pieniądze na siłownie, jeśli nie potrafią wykorzystać swoich mięśni w dobrym celu.....

     Zawsze mnie uczono, że patriotyzm polega na przyzwoitej nauce, uczciwej pracy na rzecz własnego kraju i spełnianiu obywatelskiego obowiązku uczestniczenia w wyborach. Podobno warto być przyzwoitym, jak mawiał profesor Władysław Bartoszewski.

     Ale rzezie w imię wiary i "ku pokrzepieniu serc" ? Na pocieszenie czy aby zachęcić do nietolerancji? Teraz wiem skąd się bierze u wielu Polaków niechęć do mniejszości narodowych,  innych religii i poczucie wyższości nad innymi !  I to miało być patriotyczne wychowanie ?

Tolerancja

Urodziłam się w rodzinie inteligenckiej, polskiej, chociaż w swoim drzewie genealogicznym mam też Rosjan, Irlandczyków, a być może jakieś mniejszości narodowe. Trudno to dokładnie stwierdzić,  bo w pożogach wojennych ciągle ginęły rodzinne dokumenty i pamiątki. Przecież Polska była zawsze krajem  w którym mniejszości narodowe mieszkały, tu był ich dom, ich przedstawiciele brali udział w wielu wojnach pod polskimi sztandarami i naszych walkach narodowo-wyzwoleńczych. 
     Zostałam wychowana jak najbardziej patriotycznie. Znam hymn polski na pamięć (wszystkie zwrotki), tekst roty oraz  wiele  utworów poetów polskich. Umiem się modlić po polsku. Znam bardzo dobrze naszą historię oraz naszą literaturę. Znam nazwiska naszych największych malarzy i rzeźbiarzy, dramaturgów,  polityków i dowódców, którzy byli , można powiedzieć, "kamieniami milowymi"  w naszej historii. Posługuję się poprawnym, literackim językiem polskim, nie robię błędów ortograficznych, nie wyrażam się wulgarnie. Nie bojkotuję wyborów ,bo jako Polka mam również obowiązki wobec swojego kraju a takim obowiązkiem, a jednocześnie przywilejem jest to, że mogę oddać swój głos w wyborach. Szanuję urząd Prezydenta i Premiera. To chyba wystarczy żeby powiedzieć o sobie jestem patriotką?
      I na tym mój patriotyzm się kończy. Jestem za dowolnością wyborów dokonywanych przez każdego z nas: miejsca zamieszkania, wyznania, partnera...... Nie zgadzam się z powiedzeniem Polak-katolik bo są też Polacy wyznania prawosławnego, ewangelicy, wyznania mojżeszowego, unici, baptyści, zielonoświątkowcy, bezwyznaniowcy i wielu, wielu innych... Lubię ludzi jako takich i wcale nie dlatego, że ktoś Polakiem i katolikiem ale dlatego, że jest przyzwoitym człowiekiem, niezależnie od pochodzenia czy wyznania.
     Nie znoszę szufladkowania ludzi, do czego my, Polacy, mamy od zawsze wyraźną tendencję. Dlaczegóż  to, według niektórych, wyłącznie  katolik może być dobrym Polakiem i dobrym człowiekiem a wyznawca innego kościoła nie?
       Polska była pod zaborami, potem krótko cieszyła się wolnością, żeby znów na wiele lat stać się praktycznie częścią Związku Radzieckiego. Chociaż pozornie byliśmy wolni to zawsze mówiliśmy jednym głosem tak, jak mówił nasz wschodni Wielki Brat. Mimo wszystko chodziliśmy w nasze święta narodowe do kościoła, w rodzinach mówiono o tym jak było przed wojną i w czasie wojny, czytano polską literaturę, uczono dzieci prawdziwej polskiej historii, rozmawiano o wszystkim. Była to nadal niewola, pozornie mieliśmy własny Sejm i Senat, własną Konstytucję i własne kodeksy tylko..... wyjechać za granicę było ciężej, o wiele ciężej. Nikt jednak nie wpadał w "patriotyczną histerię" że jesteśmy wynaradawiani, że odbiera się nam naszą narodową tożsamość, że jesteśmy  zniewoleni, że  broni nam się chodzić do kościoła.
     Nagle teraz, kiedy wreszcie odzyskaliśmy  tę prawdziwą, wymarzoną  niepodległość, jesteśmy w Unii Europejskiej, dzięki czemu niektóre bzdurne zarządzenia i biurokratyczne przepisy  ulegają regulacji zgodnie z logiką, wiele osób ulega jakiejś histerii patriotyczno-religijnej, niemal graniczącej ze schizofrenią depresyjno-maniakalną. Nienawidzą cudzoziemców chociaż cudzoziemcy przyjeżdżając do Polski napędzają koniunkturę. Jeżeli patriotyczni histerycy  żądają na każdej ścianie w każdym możliwym miejscu powieszenia krzyża to w takim razie obok powinien wisieć krzyż prawosławny, ewangelicki i gwiazda Dawida. Dlaczego nie? Jeżeli katolicy mają prawo do swojego symbolu to dlaczego nie inne kościoły obecne w Polsce? 
        Wszystko co obce ma być złe, każdy naród poza polskim jest zły, każda religia poza katolicką jest niewłaściwa. W Polsce wszystko powinno być polskie i w polskich rękach , tylko polskie wyroby są dobre (jednocześnie córka i wnuki mojej koleżanki, która wygłasza takie zdania siedzą cały czas w Niemczech i mimo, że córka tam owdowiała, to jakoś nie wraca do Polski). Mnie jest wszystko jedno kto będzie tu właścicielem fabryki, supermarketu czy apteki jeżeli tylko zapewni Polakom pracę i godziwe zarobki i uważam, że te moje poglądy nie mają nic wspólnego z patriotyzmem.   Po prostu: jeżeli Polak kładzie przemysł czy sklep na łopatki a obcokrajowiec potrafi go podnieść, uzdrowić i z powodzeniem prowadzić, to jest mi zupełnie wszystko jedno czy bank, supermarket, fabryka będą miały szefa Niemca, Włocha, Portugalczyka, Anglika, Żyda, Rosjanina, Greka, Ukraińca byle by umiał ten biznes prowadzić, godnie traktował pracowników i odpowiednio ich wynagradzał. Skoro Polak nie potrafi a obcokrajowiec tak,  to nie widzę najmniejszego problemu żeby to  był obcokrajowiec.
      Dlaczego my  pchamy się do granicę a obcokrajowców chcieli byśmy przegonić? Zupełnie tego nie pojmuję. 
     Można wyliczyć co najmniej kilkanaście wyznań jakie są obecne w Polsce i które mają swoje kościoły. Dlaczego wyznawcy żadnego z nich nie blokują centralnej części miasta obok Pałacu Prezydenckiego ani nie przyjeżdżają na jakieś marsze w obronie, tylko katolicy, którzy mają wszelkie możliwe swobody dla swojego kościoła, ale ciągle dostają histerii udowadniając, jak to bardzo są uciśnieni.... Czy rzeczywiście są uciśnieni i dyskryminowani czy sami uciskają innych narzucając katolicyzm? A gdzie katolickie miłosierdzie i tolerancja?
     Muszę się jednak na końcu przyznać, jednego elementu patriotycznego wychowania nigdy nie opanowałam. To "Trylogia" Henryka Sienkiewicza. Nigdy jej  nie lubiłam i w całości jej nie zmęczyłam... za dużo tam było rzezi! Takie krwawe morderstwa w imię wiary i "ku pokrzepieniu serc" ? Na pocieszenie czy aby zachęcić do nietolerancji? Teraz wiem skąd się bierze u wielu Polaków niechęć do mniejszości narodowych,  innych religii i poczucie wyższości nad innymi !  I to miało być patriotyczne wychowanie ? Chyba coś się komuś pomyliło...


wtorek, 1 marca 2016

Żołnierze Wyklęci

Żołnierze wyklęci
     Z cala pewnością kilka osób mnie opluje. Z jedną z kuzynek zerwałam kontakt po swojej wypowiedzi na temat żołnierzy wyklętych właśnie. Mam swoje zdanie na ten temat i nie zmienię go.  
     Ciągle kogoś się gloryfikuje, wdeptując w ziemię innych. Nic nie jest czarne i nic nie jest białe. Są światłocienie i kolory w różnych odcieniach. Czy mało razy zdarzyło się, że ktoś, na kim AK wykonało wyrok okazywał się bohaterem, który niby współpracował z Niemcami, ale działał na korzyść naszej AK właśnie? Wyrok wykonano. po latach prawda wyszła na jaw, przywrócono honor osobie na której wykonano wyrok. Satysfakcja? Dla kogo? Dla nieżyjącego? Dla jego rodziny? Ordery i pomniki jak zabrakło kogoś bliskiego, rozstrzelanego wskutek fałszywego donosu albo pomyłki? Dla mnie to nie byłoby żadną pociechą. Zadośćuczynienie? Jakie? Pomnik czy nagrobek? Medal? Ulica albo plac imienia.... 
     Żołnierze wyklęci... walczyli z takimi samymi jak oni ,młodymi ludźmi, którzy przeszli cały szlak bojowy, cudem uniknęli śmierci, wreszcie znaleźli się w Polsce idąc całymi kilometrami, żeby dostać się do polskiego wojska , oddziałów przy Armii Czerwonej bo nie zdążyli do Andersa.... jedni i drudzy to czyjeś dzieci, bracia, synowie, wnukowie, mężowie.       
       Zaczynali od wspólnej walki z okupantem a potem zabijali siebie nawzajem.... Kogo czcić i komu palić światła? Tym, którzy zabijali czy zabitym? Zabitym całymi rodzinami od małych dzieci aż do staruszków za to, że zamieszkali na parcelowanej ziemi? A co to miało do komunizmu ? Za to, że zamieszkali w czyimś domu kiedy własny stracili? Za to, że ktoś kto umiał czytać i pisał uczył niewykształconych chłopów czytania i pisania?  Wyroki były wykonywane na ludziach przez żołnierzy wyklętych nie za to, że kolaborowali z Niemcami, ale często za to, że podejmowali pracę w państwowych urzędach bo po wojnie chcieli wreszcie normalnie żyć!
     W takim razie trzeba by wybić co do nogi wszystkich, którzy żyli i pracowali gdziekolwiek do czasów Solidarności. Bo przecież nie żyliśmy w wolnym kraju tylko w kraju rządzonym przez komunistów. Żal mi jest i jednych i drugich. Jednakowo. Wiem, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, ale nie można gloryfikować jednych kosztem drugich. Trzeba mówić prawdę. Każdą. Wygodną i niewygodną bo prawda to prawda, czy to się komu podoba czy też nie.
     Dla wyjaśnienia: nigdy nikt w mojej najbliższej rodzinie nigdy nie współpracował ze służbami ani nie był członkiem PZPR ale to nie znaczy, żeby każdego członka tej partii, a nawet każdego, kto pracował w służbach  uważać za bandytę czy zdrajcę bez udowodnienia mu winy. Takie były powojenne czasy a my, nasi rodzice i dziadkowie żyliśmy w tych czasach. 

piątek, 26 lutego 2016

Jaszczury atakują

      Pamiętam, jeszcze z dzieciństwa, słuchowisko radiowe "Inwazja jaszczurów". W czasach mojego dzieciństwa a nawet później, w czasach wczesnej młodości,  nie było telewizji, potem telewizja już była, ale telewizory były rzadkością, więc słuchało się nagminnie radia i słuchowisk radiowych. Słuchowisko o którym wspominam, zrobiono na podstawie satyrycznej powieści fantastyczno naukowej  czeskiego pisarza, Karela Čapka, pod tym samym tytułem, napisanej w 1935 roku. Powieść była satyrą na szerzący się nazizm, który później doprowadził do masowego ludobójstwa, jakim była II Wojna Światowa i przysporzył wieku niewyobrażalnych cierpień i strat ludzkości. 
   Jaszczury Karela Čapka jakoś dziwnie kojarzą mi się z naszą rzeczywistością, tym, czego  doświadczamy w tych przeklętych, "ciekawych czasach". Streszczę pokrótce powieść Karela Čapka . Wnioski wyciągnijcie sami,  drodzy czytelnicy mojego bloga. 
     Na wyspach południowego Pacyfiku pokazują się, żyjące tam tajemnicze istoty, o niezwykłych zdolnościach. Pewien poławiacz pereł, odnajduje te niezwykłe istoty, przy czym odkrywa zagrażające im niebezpieczeństwo. Wobec czego postanawia zwierzęta ocalić. Początkowo okazują się one pożyteczne, pracują na rzecz ludzi, aż w końcu ci ostatni stopniowo uzależniają się od nadzwyczajnych, niesłychanie zdolnych,  jaszczurów. Jaszczury domagają sie jednak coraz to nowych ustępstw i przywilejów ze strony ludzi. Wreszcie dochodzi do dramatycznego konfliktu pomiędzy jaszczurami i ludźmi. Główną rolę w eskalacji grają media, które mają zdolność wywoływania zbiorowej psychozy. Karel Čapek, niesłychanie dowcipny czeski pisarz bardzo trafnie ukazuje cała sytuację. 
    Pamiętam znakomicie "Inwazję jaszczurów" i chociaż to satyra to i wtedy, kiedy jako mała dziewczynka słuchałam słuchowiska. Później, kiedy studiowałam na Wydziale Slawistyki UW czytałam tę książkę jako osoba dorosła bo powieść Karela Čapka była lekturą obowiązkową, to ciarki chodziły mi po plecach.
     Teraz, kiedy okazuje się, że jaszczury są wśród nas i atakują, na razie  pojedynczo, ale wyraźnie szykują się do zmasowanego ataku, to ciągle jestem ,naprawdę nie na żarty, przerażona!



czwartek, 25 lutego 2016

Pani Anders na senatora ?

     To chyba jakaś kpina, żeby wszystko co tylko można odbierać Lechowi Wałęsie, który jest symbolem odzyskania przez Polskę niepodległości, a Pani Anders, córka generała, która urodziłą się, wychowała i wykształciłą poza Polską teraz startowała na naszego senatora. 
     Nie przeczę, że Pani Anders jest patriotką , bo patriotyzmu nauczono ja w domu, ale trzeba się tutaj urodzić i mieszkać żeby właściwie ocenić sytuację polityczną i gospodarczą. Nie można się nauczyć o nwspółczesnym życiu w Polsce w kościelnej szkółce niedzielnej. Myślę jednak, że ojciec przyszłej Pani senator, Generał Anders pewnie w grobie się obraca bo wybrała niewłaściwą partię.          Uwierzyła w kłamstwa PiS . Tymczasem ta sekta nie ma nic wspólnego ani ze sprawiedliwością, ani z uczciwością, ani z prawem ani ze sprawiedliwością. Tyle tylko, że córka Pana Generała przekona się o tym po niewczasie, jak już będzie skompromitowana współpracą z nimi..... Patriotka? To jak może pozwolić żeby Jarosław Kaczyński obrażał Polaków? Dziwię się temu. Naprawdę !!!!!!!!!! 
     Przyjdzie pora i na naszą Polonię poza granicami jaki tylko z nami uda im się skończyć. Polonio bądź tego pewna bo kiedyś już na Was pluli, mówiąc, że jesteście zdrajcami ojczyzny !!!!!! I Wy się doczekacie. Co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości. Teraz są potrzebne Wasze pieniądze i Wasze głosy. Zachowujecie się jak kruk z bajki o lisie, kruku i serze. Pamiętacie? Na drzewie siedział kruk z serem w dziobie a lis bardzo chciał zjeść ten ser ale oczywiście nie mial szans bo kruk siedział wysoko na gałęzi. Zaczął więc lis wychwalać piękny głos kruka prosząc, żeby ten zaśpiewał. Kruk, mile połechtany pochlepstwami otworzył dziób a ser oczywiście wypadł i dostał się do lisiego pyska. 
      A swoją drogą nie słyszałąm o nikim dotą, kto jedzie z Polski do Stanów Zjednoczonych  żeby tam zostać senatorem albo do Wielkiej Brytanii żeby zasiąść w Izbie Lordów!

środa, 24 lutego 2016

Mentalność kurdupla



Są ludzie wysocy i niscy ale są też kurduple. I niekoniecznie chodzi tu o wzrost. Historia zna bardzo mnóstwo wielkich ludzi którzy byli niscy, ale żaden z nich nie był kurduplem.  Kurduple to osoby nikczemnego wzrostu i jeszcze bardziej nikczemnego charakteru. Ponieważ są kurduplami i nie wszyscy ich zauważają, to starają się to nadrobić, swoim na wskroś wrednym zachowaniem. Nieważne czy mówią o nich dobrze czy źle ale ważne, żeby o nich mówiono i to głośno. Każdy kurdupel ma mnóstwo kompleksów i jest bardzo przewrażliwiony  na swoim punkcie. Kurdupel ma twarz przeważnie wykrzywioną złośliwym, nieszczerym  uśmiechem. Śmieje się głośno i serdecznie wtedy, kiedy uda mu się kogoś obrazić, albo kiedy ktoś złamie nogę. Sam obraża się o byle co. Zamiast wyjaśnić od razu jakieś niewielkie nieporozumienie, chowa się po kątach i tam obmyśla krwawą zemstę. Zemstę nieporównywalną z doznaną przykrością. Kurdupel nie kocha nikogo, z wyjątkiem siebie, ale chciałby być kochanym i uwielbianym przez tłumy. Dlatego, jeżeli przemawia, to z odpowiedniego podwyższenia. Chce górować nad tłumem i wzlatywać nad poziomy ale… skrzydeł mu bozia nie dała. Zachowuje się tak, jakby szykował się do tego, że kiedyś stanie na  alabastrowym postumencie. Przymiarki do tego faktu robi już za życia. Stara się przy tym już zawczasu, wykosić wszystkich potencjalnych konkurentów. Kurdupel tryska jadem, jest niesłychanie złośliwy i chlapie na wszystkich rzadkim gównem. Zapomina, że rzadkie gówno przeważnie rozbryzguje się na boki i sam też będzie śmierdział.  Kurdupel to nie  wzrost. Kurdupel to mentalność. To choroba umysłu ! Nazwę tę chorobę "kurduploza".

Bajeczka dla dorosłych o Bolku i Lolku



   Bolek, Bolka, Bolkowi, o Bolku. A gdzie podziewa się Lolek? Lolek przemyka się do swojej willi przez garaż, w otoczeniu licznej gwardii przybocznej , chłopów jak dęby. Słabsi nie mieli by siły nosić drabinki z której zazwyczaj przemawia Lolek. Stojąc na niej staje się wyższy, silniejszy i ważny. Najważniejszy ze wszystkich ważnych.  Lolek jest wredny. Czai się z procą za rogiem, albo kryje się w cieniu i zawsze za czyimiś plecami. Za plecami innych czuje się bezpieczny i spokojnie może pociągać za sznurki swoich marionetek. Zaczajony, zza pleców, strzela z procy haczykami. Znienacka. Podstępnie. Strzela i ucieka do swojego kota. Nigdy nie kochał nikogo.  Tylko kota kocha. Kot jest potrzebny do odwracania go ogonem. Jednego kota, przez to ciągłe odwracanie, już zamęczył.  Kiedyś Bolek i Lolek byli podobno dobrymi kolegami. Teraz Lolek bardzo nienawidzi Bolka. Strasznie mu zazdrości. Wszystkiego : żony, dzieci, wnuków i tego, że Bolka wszyscy na całym świecie bardzo lubią i cenią. Zazdrości mu że to Bolek a nie on, Lolek był internowany. Jest zły, że kiedyś Bolek przeskoczył przez płot. Dlatego Lolek usiłuje zrobić wszystko,  co tylko można, żeby Bolka zniszczyć. To mu się nie uda! My wszyscy drugiego sortu, z genami zdrady, komuniści i złodzieje, jak nas przeżywa niegrzeczny i złośliwy Lolek, po prostu kochamy Bolka ! Bolek ma wąsy i jest zawsze uśmiechnięty. Może dlatego go kochamy.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Wolne Radio OPORNIK

Miłe Czytelniczki i Mili Czytelnicy mojego bloga! 

Cieszę się, że tylu Was jest ze mną . Dziś chcę Was zachęcić do słuchania Wolnego Radia OPORNIK założonego przez sympatyków znanego Wam pewnie Komitetu Obrony Demokracji (KOD).

Radio OPORNIK nadaje audycje przez 24 godziny na dobę:
* O każdej pełnej godzinie : wiadomości z Polski uzupełnione wiadomościami z regionów KOD
* Codziennie około 19:15 czasu polskiego czytane są bajki dla dzieci
* O 21-ej czasu polskiego możecie posłuchać Teatru Sensacji

Wiadomości i audycje przerywane są muzyką. Siedzicie w nocy przy komputerze bo taką macie pracę? Włączcie sobie radio OPORNIK. Naprawdę warto posłuchać rzetelnych wiadomości i ładnej muzyki.


Oto link do OPORNIKA:
 http://media.spacial.com/webwidgets/player/600x100.html?sid=70271&rid=119710&startstation=false&theme=metallic&token=f6bd7053f533fbf730c04077fc96c2f98e04762b

niedziela, 14 lutego 2016

A mnie nie jest żal .....

Wcale nie żałuję niedouczonych,łatwowiernych idiotów ! Znam osoby proste i niewykształcone bo miały trudne życie,  ale nie są naiwne i mają zdrowy rozsądek. Wielu rzeczy pewnie nie rozumiem i nigdy  nie zrozumiem, bo urodziłam się już w PRL i wychowałam się w tym ustroju. Moje dzieciństwo i młodość wcale nie były różowe, mimo, że z nieba nie spadały bomby. Było szaro i ciężko ale jakoś się żyło. Cieszyłam się z wywalczonej w końcu wolności i z tego, że paszport mam we własnym biurku a do wielu krajów mogę jechać ot tak,  jadąc dalej jakąś autostradą, bez niczego, bez bramek celników. Dla mnie to właśnie oznacza wolność! Niezależnie od tego, że nie mam pieniędzy na nic, mimo świetnego wykształcenia, bo jestem emerytką a z pracą ciężko to poczucie wolności jest dla mnie bezcenne. Nie rozumiem jak ktoś po doświadczeniach z II RP mógł pomyśleć, że tym razem rządy PiS będą inne, lepsze i rozsądniejsze, a swoje obietnice przedwyborcze spełnią ????? Na szczęście ani mnie, ani mojej 94 letniej mamie, ani moim dorosłym synom nawet w koszmarze sennym nie przyszłoby do głowy głosować na PiS. Tylko jakie to ma znaczenie jeżeli przez bandę leni, którzy nie poszli do wyborów razem z bandą idiotów, którzy głosowali na PiS teraz ja żyję w stresie ????? Spacer z KODem po ulicach jest wspaniały i bardzo przyjemny, ale może wolała bym siedzieć na kanapie z dobrą książką w ręku... Chociaż miło widzieć na ulicach miast w Polsce i poza jej granicami tyle osób myslących tak samo jak ja! Idioci głosowali jak głosowali a teraz my wszyscy musimy włóczyć sie po ulicach choć nie przeczę, że w tym towarzystwie to jest przyjemne!

PODSUMOWANIE

Postanowiłam tym razem w swoim blogu zacytować słowa jednej z młodych, znakomitych dziennikarek, która jest bezkompromisowa i bez owijania w bawełnę potrafi zawsze głośno powiedzieć lub czytelnie napisać to, co chce. Oto  słowa Elizy Michalik, które cytuję za jej pozwoleniem:


"Kobiety, geje, lesbijki, konkubenci, ateiści, innowiercy, kosmopolici, wegetarianie, rowerzyści, dziennikarze (także ci zagraniczni), prawnicy, synowie, córki i wnuki wszystkich z PZPR, lub o to podejrzewanych, artyści, działacze organizacji pozarządowych, uczestnicy demonstracji KOD (o organizatorach nie wspominając), posłanki i posłowie opozycji, feministki, bezdzietni i single, zwierzętolubni, liberałowie, fani Mrożka i Miłosza - to wrogowie narodu. A kto ten naród tworzy, bo zapomniałam ? " 


Oto wrogowie narodu według PiS, a w dodatku wszyscy to komuniści, złodzieje, ludzie drugiego sortu z genami zdrady i współpracownicy gestapo.